Serek

5

bądź mną level 11
katolicka rodzina
ukochana babcia umiera
łkasz
życie toczy się dalej
osiągasz level 14
notoryczna erekcja
co począć
bawisz się ptasznikiem
przyjemnie
odkrywasz uciechę delikatnej masturbacji
o kurwa, babcia patrzy z nieba
łkasz
nienawidzisz siebie i swojego beniza
napięcie zbyt duże
co począć
chowasz się do szafy, tam nie zobaczy
uradowany walisz aż idzie echo
mame otwiera szafę
'ty bezbożny synu ja ci dam'
mame zapisuje cię do znajomego psychologa
idziesz przerażony że utną ptaka
wchodzisz, brodaty starzec chce byś zdjął spodnie
zdejmujesz, brodacz chwyta malca w palca
niespodziewany boner.exe
spuszczasz wzrok na ziemię, czujesz się niekomfortowo
brodacz zsuwa napletek
'CO TO KURWA JEST?' w amoku krzyczy brodacz
spoglądasz w dół, pierwszy raz widzisz zsuniętego napletka
a także to co pod nim
łkasz
chcesz umrzeć
zakładasz spodnie i uciekasz z gabinetu
znowu piwnica
w nocy w łazience oglądasz napletka
co do kurwy
nie możesz zasnąć
'to kara od babci.. przepraszam..'
idziesz z rana na grób, kładziesz srogie nasturcje
'kocham cię babciu'
wracasz do domu pełen optymizmu, a tam koleżanka mame, Aneta
'gdzie mame?'
'poszła po biszkopty, anon'
chcesz iść do piwnicy, lecz koleżanka zagaduje o szkołę
fajnie się z nią rozmawia, czuj twardziela na widok jej cyców
'hehe anon, a mame mówiła, że już dorastasz'
co
'bo ja to doświadczona jestem, mogę ci pokazać co i jak'
co xD
koleżanka podchodzi i całuje w usta
jezus maria..
'ale babcia z nieba nie zobaczy?'
'co ty anon'
odpina pasek, zniża usta, wyciąga twojego ptaka
bawi się dickiem
chryste panie, niech to trwa
żeby tylko nie zsunęła napletka, żeby tylko nie zsunęła napletka
boże, zasram?!
żeby tylko nie zsunęła napletka, żeby tylko nie zsunęła napletka
zsuwa napletek
'NIEEEEE'
20 sekund głuchej ciszy
oboje obserwujecie 14-letnią warstwę sera spod napleta
jebie przeterminowaną goudą
łkasz
niech mnie zabije, proszę niech mnie zabije
i znowu ujrzę babcię..
tak, zabij mnie suko
ta jednak patrzy ci w oczy
bierze go do ust, zlizuje ser
matko boska z fatimy, co za wygryw
po 30 sekundach finisz
koleżanka wstaje i zdejmuje maskę
okazuje się, że to słynna kucharka i gosposia Ewa Wachowicz
wypluwa ser do przygotowanego pojemnika
'haha, wreszcie zdobyłam ementaler stuleja'
co do kurwy
'ambrozja wśród serów, najlepszy na świecie, dzięki anon'
a więc to tak, suka mnie okradła
do tego pedofilka
czuj wściekłość
nagle ktoś łomocze do drzwi
wyważył je z zawiasów
podbiega i kopie Wachowicz w pysk
poznajesz po sylwetce, że to niedorozwinięta locha, Dorota Wellman
zabiera pojemnik i skacze z okna
Wachowicz wstaje i wyskakuje za nią
patrzysz przez parapet, że dwa trupy
zbiegasz po schodach i zabierasz pojemnik z racic Wellman
kobiety to mają najebane w głowie
wracasz do piwnicy i obmyślasz biznes plan
zakładasz firmę ementaler stuleja
nowy ser podbija rynek
nie mogło być lepiej anon, ty geniuszu xD
dzwoni telefon
odbierasz
'wszystko widziałam, wnusiu'
żył lat 14

Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Promień

18

Żyję kroplami płynącymi po szybie
oddycham czubkami drzew skrytymi
w nocnym niebie
a myśli jak gwiazdy między nimi

czuję
każdym źdźbłem trawy
kamieniem
liściem

pragnę
ciepła słońca na twarzy
i w głębokim zamyśleniu
usiąść pod rozłożystym drzewem
w chwilę przestać istnieć

Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Just good things

17

Witajcie dzidy!

Zaznaczam na wstępie ze nie jestem żadnym rekruterem ani PR-owcem i nie robię tego za żaden hajs. Podczas nocnej zmiany natknąłem się na wyżej podaną reklamę i tak mnie jakoś urzekła ta ich mała i skromna reklama, że postanowiłem im trochę nabić zasięgu, a co. Nie jestem żadnym ekspertem w tej dziedzinie, ale ceny wydają się być dość rozsądne, jak nie to może znajdzie się jakiś znawca tematu. Tak czy siak, jeśli przynudzacie w domu, a lubicie karcianki lub planszówki, be my guest, a jeśli nie to przynajmniej polajkujcie im fanpage, będzie chłopakom miło,

z fartem nocna zmiano, salut!

Just good things
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Człowiek skurwiel ! Odc. 165

5

Kiedyś, kiedyś swego czasu pracowałem w hurtowni budowlanej.
Lato 2006 roku. Gorąco tak, że diabeł jakby wylazł z piekła to powiedziałby, że pierdoli i bez klimy w aucie nie będzie pracował.
Temperatura na zewnątrz +29 w cieniu w aucie około miliona stopnia. Zapieprzam od 6 rano bo jest boom budowlany i wszyscy się rzucili na kredyty we frankach które im później wyjdą bokiem.
Godzina 13 z hakiem czyli zaraz kończę zmianę, ostatni kurs na miasto i do domku i nad jezioro czy na zimnego browarka.
Ładuje kolejne worki zapraw, klejów, farb czy innych suporeksów. Wsiadam do auta które stało w cieniu więc znośne 100 stopni w środku. Jadę sobie przez miasto, przez korki patrząc na uśmiechniętych ludzi którzy się opierdalają.
Dojeżdżam pod wielką płytę, blok 6 klatkowy. Oczywiście klatka nr 3, piętro nr 4. Kurwa, życie jest piękne. Zaraz fajrant pierdole to nosić z parkingu a miła Pani poprosiła o wniesienie. Podjeżdżam pod samą klatkę, zawsze bliżej, zajmuję prawie cały chodnik tak aby się szło przecisnąć pomiędzy żywopłotem i autem. A wizja dychy na browara za wniesienie wydała się ok. I zapierdalam tak góra-dół, góra-dół.
I wtedy pojawiła się ona Grażyna, chyba Grażyna nie pytałem się ale tak wyglądała. Laska marzenie 90-60-90 jej druga noga miała tyle samo. Symetryczna budowa ciała 160 cm wzrostu, 160 cm obwodu w pasie i 160 kg ciałka. Rubens byłby wniebowzięty.
I rozwrzeszczany bahor wyglądający jak ludzik Michelina.
I do mnie z ryjem jak ja stanąłem. Mówię - Pani Szanowna ja tylko na chwilę towar rozładuje, ciepło, fajrant, góra-dół, parę minut i mnie nie ma.
A ona że z dzieckiem czy ludzikiem nie zrozumiałem jej do końca nie mogą przejść pomimo tego że za żywopłotem mieli z 50m metrów wolnej przestrzeni bo tak stanąłem autem że się zmieścić nie mogą.
Popatrzyłem na nich, na auto, na żywopłot, popatrzyłem na siebię (62 kg żywej wagi) i spokojnym, opanowym głosem do Grażki
- Ja się mieszczę

Grażka zapłonęła tak, że było słychać jak jej tłuszcz skwierczy.

Kurtyna ...

Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

***

10

Kiedyś tylko patrzyli nam na ręce,
teraz za nie mocno trzymają.
Wszyscy, którzy zechcą choć drobinę więcej
zaraz po głowach dostają.

Jak zwierzę z rąk wyrywaj drugiemu,
nie zastanawiaj się wcale czemu!
Bo tutaj praca wcale nie popłaca
- najlepsi złodzieje mieszkają w pałacach.

Nie ma na świecie sprawiedliwości,
sumienia nie da się jednak przekupić
choćby obiecali stosy kosztowności
nie daj się proszę ogłupić.

Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.10961198806763