Aborcja eugeniczna

15

Zanim się wypowiecie o aborcji eugenicznej to się dokształćcie. Procedura wygląda następująco:
-standardowe badania prenatalne na których wychodzi jakaś nieprawidłowość (zwykle to przezierność karku jest takim alertem)
-lekarz ginekolog kieruje na badania biochemiczne które podwyższają lub obniżają prawdopodobieństwo wystąpienia wady
-jeśli ryzyko jest wysokie kobieta od ginekologa dostaje skierowanie do genetyka
-genetyk wystawia skierowanie na amniopunkcje (inwazyjne badanie polegające na pobraniu próbki płynu owodniowego igłą przez jamy brzuszne matki)
-amniopunkcja wykonywana jest po 15 tygodniu (12 tydzień to granica aborcji przy gwałcie zdaje się)
- amniopunkcja jest wykonywana prawie od ręki i obecnie jest refundowana
- po pobraniu materiału czeka się 2 tygodnie na hodowle komórek by sprawdzić z czym mamy do czynienia
-po wyhodowaniu komórek sprawdzany jest ich genom na parę standardowych chorób, jeśli coś z nich wyjdzie nie tak to kobieta dostaje polecenie umówienia genetyka
-genetyk omawia wyniki i informuje o tym co można dalej, jeśli aborcja to wystawia rekomendacje
-z rekomendacją genetyka idzie się do ginekologa który wystawia skierowanie
- ze skierowaniem kobieta udaje się do szpitala (dziecko ma wtedy miedzy 17-20 tygodni)
- w szpitalu trafia na sale bez kobiet ze "zdrowym dzieckiem"
-dostaje dwa leki, pierwszy wywołuje rozluźnienie mięśni szyjki macicy, drugi w formie kroplówki wywołuje skurcze
-tu się zaczyna loteria bo może to trwać godzinę jak i tydzień, finał jest taki że kobieta rodzi dziecko które zwykle umiera zaraz po porodzie
-po porodzie standardowa procedura łyżeczkowania jaka ma miejsce po normalnym porodzie
-kobieta dostaje leki przeciwlaktacyjne których lista skutków ubocznych jest dłuższa niż liczba stosunków psa z adminem
-po dobie obserwacji i przy braku przeciwskazań wychodzi do domu

Podsumowując pierdolcie się z tekstami o skrobaniu na życzenie czy "szansie że dziecko ma wadę". Jest to dość długa procedura podejmowana przez rodziców którzy o dziecko się starają i mieli pecha w ruletce genetycznej. Dochodzenie do siebie fizycznie trwa dwa miesiące, psychicznie całe życie. Tak wiem że jest to mordowanie nienarodzonego dziecka, ale wolę zgnić w piekle niż zamienić życie doczesne mojej rodziny w piekło.

Mam nadzieje że post się przyjmie i chociaż część ludzi zrozumie jak to wygląda. Nikomu nie życzę horroru przechodzenia przez to.

Aborcja eugeniczna
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.10164618492126