Moje życie to szmata
12

Bądź mną. Anon lvl 13. Spotkasz kogoś z kim jesteś niewiadomo czemu nierozłączny. Rozmawiacie często. Z roku na rok coraz częściej. Z początku był nawet miły, ale z roku na rok był coraz bardziej natrętny. Nie wiesz jak sprawić żeby się od ciebie odczepił. Po wbiciu lvl 19 zaczął ciebie prześladować w wmówił ci że wstąpił do mafii. Nie masz wyboru. Słuchasz go. Jednocześnie obmyślasz plan jak się go pozbyć. Może sznur. To ogólnie nie byłby zły pomysł. Ale boisz się co będzie później. Z dnia na dzień jest coraz gorzej. Odziwo jedyną przestrzenią gdzie nie ma wstępu i ją respektuje jest twój sen. Więc robisz to. Śpisz po 20 godzin na dzień. Jakoś się męczysz przez pozostałe 4. Ale masz dość. Pewnego dnia gdy się kąpał wziąłeś toster i włożyłeś do wanny. Ale znowu nie miałeś odwagi tego zakończyć. Wyjmujesz wtyczkę. Obaj trafiacie do szpitala. Tam chyba zauważyli co się dzieje. Zaczęli nam podawać leki. Ja dostałem zwykle tabletki a on coś po czym spadł z rowerka. Od tamtych wydarzeń minęło już 3 lata. Dalej się boję że on powróci. Niby nie mam podstaw ale też co rano czekam czy nie wrócił chwilę po przebudzeniu. Mija 15 minut. Cisza. Czuj dobrze człowiek. Jednak strach że jakimś cudem wróci jest silny. Czy kiedyś przeminie? Nie wiem. Zmieniło to moje życie już na zawsze. Nic już nie będzie takie samo...

0.031152009963989