Kończą mi się opony wielosezonowe,
głownie jeżdżę po za miastem/wsie, prawie nigdy przez miasto, cos koło 12km do pr#cy,
Mieszkam na plaskim terenie, śniegu mało, okolice Krakowa 195/65 15cali, przebieg roczny cos kolo 9-12tys km/r
lepiej nowe zimowe czy wieloszeony?
autem jezdzilbym jesien zima wiosna jesli przeżyje, najwyzej przełozyłbym na inne auto jak by weszły
no i w sumie ile pasuje wydać na opony? są i po 180/szt a są po 350zł+, srednio widzę 200-250
wypierdalam