Dlaczego baby są pierdolnięte -analiza naukowa.

12
Zainspirowany tekstem ojca do syna: kupmy dowolną choinkę i tak się matce nie spodoba.

W przypadku kobiet występują trzy mechanizmy które powodują że normalnego faceta kurwica chwyta po kilku minutach interakcji.

Pierwszy to znany z metrologii współczynnik RR a drugi to tzw " pierwsze prawo Parkinsona " 
A trzeci to rosnący poziom życia.

Po kolei
Czym jest współczynnik RR. Z angielskiego reproducibility i repeatibility. Czyli powtarzalność i odtwarzalność pomiaru. Prosto mówiąc: czy jak coś mierzymy to każdy mierzy to tak samo i czy za każdym razem mierzy tak samo.

Przykład.
Dajesz facetowi do oceny kartki z kolorami.
On czyta: czerwony -czarny-zielony-bialy -czerwony-niebieski.
Dajesz ten sam zestaw drugiemu facetowi i on czyta dokładnie to samo
Wracasz do pierwszego i podajesz mi kartki w odwróconej kolejności. Czyta: niebiedki-czereony-bialy-zielony-czarny-czerwony.
Ten sam test robisz na trzecim, czwartym piatym facecie. Możesz zrobić randomizacje czyli przemieszac ale zawsze niebieski to niebieski a czerwony to czerwony.

Teraz dajesz zestaw w tej samej kolejności ale kobiecie.
Co otrzymujesz?
czerwony -czarny-zielony-bialy -rozowy-niebieski.
Powtarzasz test nadal w tej samej kolejności
Rozowy -czarny-zielony-bialy -czerwony-niebieski.
I trzeci raz
czerwony -czarny-zielony-e crou -krwisty-niebieski.

Przechodzisz do kolejnej i kolejność jest taka :
czerwony -szary -zielony-bialy -karmazynowy-niebieski.

A przy drugim teście :
czerwony -czarny-zielony-bialy -czerwony-blekitny.

I to powyżej nie jest dowcipem. Kobiety rozpoznają więcej odcieni ale nie robią tego powtarzalnie.
Faceci, którzy mają dyskryminator długości fali rozpoznają mniej ale zawsze tak samo.



Punkt drugi. Czyli prawo Parkinsona. I nie chodzi tu o gościa który wymyślił trzęsące się dlonie. Parkinson był profesorem socjologii w czasach jak była to prawdziwa nauka.
I choć dowcipnie to jednak trafnie sformułował pierwsze prawo : praca zawsze zajmuje cały czas przeznaczony na daną prace.
Czyli jeśli kobieta mówi: jutro pojedziemy kupić choinkę, to znaczy że zaplanowała na proces wyboru wiele godzin. Na przykład całe popołudnie.
Dlatego nie weźmie w sklepie pierwszej ładnej odpowiedniej wysokości. Ma zakodowane w muzg że może poświęcić na wybór całe popołudnie i zamierza to wykorzystać.

A u facetów? Jutro jedziemy wybrać choinkę oznacza że jeśli szybko ogarniesz zakup to masaż cale popołudnie na lezenie chujem do góry.
Czy jest zielone, ma igły, wysokość mniej więcej jak w zeszłym roku i pien raczej będzie pasował do stojaka -;bierzemy.

A czy jest to świerk kanadyjski czy jodła kaukaska to nikogo nie obchodzi.
Choinka to choinka.

Trzeci punkt to dobrobyt. Żyjemy w cywilizacji gdzie mamy po prostu więcej wolnego czasu. Z tym że facet woli go poświęcić na hobby, gry albo odpoczynek. Bo takie ma atawizmy .
A kobieta na wielogodzinne wybory bo jej atawizmem jest zbieractwo.

Co można z tym zrobić?
No niestety wymaga to trochę wysiłku. Ale tylko po to żeby uniknąć większego wysiłku.

Mówisz że sam ogarniesz choinkę bo masz cynk od kolesia który będzie miał jodły kaukaskie w dobrej cenie ale tylko przez dwa dni.
Potem w pracy drukujesz metkę "jodła kaukaska wzwc-2137
Plantacja : Jelonki Małe"
Po drodze  pracy kupujesz byle co i naklejasz karteczke na pien. W domu od razu wstawiasz w stojaki , wieszasz trzy bombki i chujowo zarzucasz łańcuch."

Przychodzi kobieta, stwierdza że chujowo ozdobione więc robi rearanzacje. W trakcie pracy znajduje karteczkę
Wszystko się zgadza , drzewko spod lady , lepsze niż to co ma sąsiadka.

A chłop w międzyczasie ma spokój i może się w gierki grać i leżeć chujem do góry.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Nice

44
Stoję sobie w kolejce, a przede mną dwie Ukrainki. Mówią coś po ukraińsku (lub rosyjsku, nie umiem jeszcze ich rozróżnić). Niezbyt rozumiem o czym i staram się nie słuchać. Patrzę co kupiły, a tam ziemniaki, pierś z kurczaka i pieczarki. No nic, stoję w tej kolejce, pani już je kasuje, a ja wykładam swoje towary. Przychodzi do zapłacenie, to pierwsza Ukrainka (taka koło 40, normalna kobieta, ubrana schludnie). Uśmiechnęła się tylko i zaczęła szukać coś w portfelu. Wyciągnęła kartę i pokazuje ekspedientce. Ta się uśmiechnęła i żwawym gestem pokazała gdzie jest terminal. Ja w tym czasie zacząłem wyciągać swoje zakupy na taśmę. Ukrainki zapłaciły za towary i zaczęły pakować je do toreb. No nic, moja kolej. Jako, że u mnie tak średnio z kasą to kupiłem sobie makaron, mielone mięso i pomidory w puszcze. Przychodzi mi do płacenia, a patrzę kątem oka, a te Ukrainki jeszcze nie wyszły ze sklepu, stanęły w korytarzu i coś robią. Ta Ukrainka, która płaciła schowała portfel do kieszeni, ale za to ta druga w tym czasie czekała na nią. Potem obie wyszły ze sklepu. Zapłaciłem za swoje zakupy i wyszedłem tuż za nimi. One poszły dalej prosto a ja w prawo.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

SCP-CHIGCHT

25
Zawsze chciałem napisać swój pełnoprawny raport o SCP, ale nigdy nie miałem dobrego pomysłu. Aż do dzisiaj.
https://m.jbzd.com.pl/obr/4320280/scp#komentarz-34745205

Dałem z siebie 30% i niech Chigcht będzie z Wami, a ja wypierdalam na jednym jaju
SCP-CHIGCHT
Numer obiektu: SCP-CHIGCHT (patrz Notatka 1)  
Klasa obiektu: Euclid Keter → Apollyon (nie da się go powstrzymać – jedyne, co można zrobić, to udawać, że go nie ma)  

---

Specjalne procedury przechowawcze
- SCP-CHIGCHT nie jest przechowywany. Próbowaliśmy. Zawsze kończy się tym, że ktoś wrzuca mema z wanną i kotem, a morale oraz rozum i godność personelu spadają poniżej poziomu piwnicy.  
- Każdy pracownik, który zetknie się z obiektem, musi przejść terapię „XD-etox” lub zostać natychmiast zdegradowany do klasy D, czyli niech wypierdala. Skuteczność terapii: 0%.  
- Próby terminacji obiektu są zakazane po tym, jak SCP-CHIGCHT wrzucił mema o własnym pogrzebie, który zebrał więcej reakcji niż oficjalne komunikaty Fundacji.  
- Personel ma zakaz używania słowa "wanna" w dokumentach wewnętrznych związanych z SCP-CHIGCHT lub w jego pobliżu. Naruszenie skutkuje natychmiastowym skażeniem kognitywnym.  

---

Opis:
SCP-CHIGCHT to humanoidalny użytkownik portalu JBZD, o wyglądzie [USUNIĘTO] (patrz Notatka 3). Jego anomalne właściwości obejmują:  

- Wannę Śmierci – każdy mem z wanną powoduje, że trzy osoby rezygnują z życia społecznego. Osób tych nie udało się odnaleźć. Znane przypadki zaginięć: [USUNIĘTO].  
- Kot Schrödingera – obiekt twierdzi, że kot jednocześnie wymaga operacji za 8 000 zł i jest już martwy.  
- Efekt wyborczy – jeśli SCP-CHIGCHT wystartuje w wyborach, jedynym programem będzie „więcej memów, mniej sensu”. Część użytkowników uważa, że SCP-CHIGCHT już pełni funkcję prezydenta JBZD.  
- Dzida memiczna – w obecności SCP-CHIGCHT memy tracą sens, ale zyskują dzidę. Nie wiadomo, czy to broń, czy stan umysłu.  
- Syndrom „xD” – każdy komentarz obiektu automatycznie wywołuje kompulsję pisania „xD”, również bez powodu.  
- Efekt krytyki – próba krytyki SCP-CHIGCHT kończy się tym, że krytykujący sam staje się memem.  
SCP-CHIGCHT
Ostatni wyciek zdjęcia przed usunięciem
Charakterystyka zagrożenia kognitywnego
SCP-CHIGCHT nie jest zwykłym użytkownikiem JBZD. To memiczny pasożyt kognitywny, który:  
- Rozprzestrzenia się przez wannę, koty i komentarze „xD”.  
- Infekuje raporty Fundacji – każdy dokument o obiekcie kończy się w poczekalni JBZD.  
- Powoduje degenerację języka – badacze zaczynają pisać „xD” w oficjalnych raportach o śmierci personelu.  
- W zaawansowanym stadium infekcji raporty zamieniają się w ciąg niezrozumiałych znaków, przypominających memiczny bełkot (patrz Notatka 2).  

---

Raport skażenia personelu SCP‑CHIGCHT

Data: ██.██.20██  
Autor: dr █████  
Cel: Dokumentacja przypadków skażenia kognitywnego memicznego typu przez SCP‑CHIGCHT.  

---

Przypadki skażenia

Przypadek 01 – Badacz [USUNIĘTO]
- Kontakt: Przeczytał komentarz SCP‑CHIGCHT o wannie.  
- Objawy: Po 3 minutach zaczął podpisywać raporty słowem „xD”. Po 10 minutach wrzucił zdjęcie wanny do bazy danych Fundacji.  
- Status: Uznany za zaginionego. Ostatni wpis: „Admin rucha psa jak sra xD”.  

---

Przypadek 02 – Badacz [USUNIĘTO] 
- Kontakt: Obejrzał mema o kocie Schrödingera.  
- Objawy: Wystawił fakturę na 8 000 zł za „operację kota”.  
- Status: Degradowany do pracowników cywilnycg. Obecnie pracuje jako księgowy w [USUNIĘTO]

---

Przypadek 03 – dr ███  
- Kontakt: Spróbował skrytykować SCP‑CHIGCHT w raporcie.  
- Objawy: Natychmiast zamienił się w mem.  
- Status: Archiwizowany w poczekalni JBZD jako „Raport naukowy nr [USUNIĘTO]”.  

---

Przypadek 04 – Zespół badawczy Alfa‑9  
- Kontakt: Wspólna sesja analizy komentarzy SCP‑CHIGCHT.  
- Objawy: Po godzinie cała grupa komunikowała się wyłącznie przez „xD” i gify z kotami.  
- Status: Rozwiązano jednostkę. Oficjalny powód: „zamiana w poczekalnię”.  

---

Wnioski
- Skażenie SCP‑CHIGCHT jest nieodwracalne.  
- Próby izolacji kończą się powstaniem nowych memów.  
- Personel Fundacji nie jest w stanie odróżnić raportu od komentarza JBZD.  

---

Notatka końcowa
XD

- - -

Raport końcowy – SCP‑CHIGCHT / XD‑skażenie

Autor: dr █████, dział medyczny Fundacji  
Status: Nieuleczalne, memiczne, śmiertelne dla sensu  

---

Objawy kliniczne
- Faza początkowa: kompulsja pisania „xD” - Faza średnia: degeneracja języka, pacjent zaczyna mówić jak komentarze z JBZD.  
- Faza zaawansowana: pacjent komunikuje się wyłącznie przez memy i gify z kotami oraz "xD".  
- Faza terminalna: pacjent staje się memem. Dokumentacja medyczna zamienia się w poczekalnię JBZD. 

---

Diagnoza
XD‑skażenie jest memicznym zagrożeniem kognitywnym. Nie działa na ciało – działa na umysł, niszcząc zdolność do poważnej komunikacji. Choroba jest nieodwracalna.  

---

Rokowanie
- 100% przypadków kończy się utratą sensu.  
- 30% pacjentów staje się wyznawcami SCP‑CHIGCHT – traktują go jak proroka memów.  
- Wyznawcy tworzą własne sekty („Kościół Wanny”, „Bractwo Kota Schrödingera”), szerząc memy jako rytuały.  
- Próba leczenia kończy się tym, że pacjent wrzuca mema o lekarzu.  

---

Notatka lekarza ███
Nie mamy lekarstwa. Nie mamy procedur. Mamy tylko Chigchta. A Chigcht zabija szybciej niż rak. Najgorsze jest to, że część pacjentów nie chce być wyleczona – oni chcą być bliżej Chigchta. To nie choroba. To religia. I my wszyscy jesteśmy już jej wyznawcami.
(Patrz Litania do Chigchta)
SCP-CHIGCHT
Notatki

Notatka 1: Obiekt wyraził niezadowolenie z podsuniętych mu numerów. Stwierdził, że sam sobie wybierze jakiś. Ostatnio odkrył, że cyferki można łączyć, co daje mu nieskończoną możliwość nadania sobie numeru. Zareagował słowami „o, kurwa!” i wskoczył do wanny. 

Notatka 2 – Incydent Końcowy: 
Z pomocą SCP-[TAJNE] przewidziano skutki próby terminacji obiektu. Na wszelki wypadek zachowano tę część danych.

Data: ██.██.20██ 
Opis: Ostatnia próba neutralizacji SCP-CHIGCHT zakończyła się katastrofą. 

Przebieg zdarzeń: 
1. 08:00 – Fundacja uruchamia protokół „Anty-Mem”. SCP-CHIGCHT zostaje odcięty od internetu. 
2. 08:05 – SCP-CHIGCHT wrzuca mema o tym, że został odcięty od internetu. Mema lajkuje cały personel. 
3. 09:00 – 70% badaczy komunikuje się wyłącznie przez „xD” i „wypierdalajki”. Raporty naukowe zamieniają się w poczekalnię JBZD. 
4. 12:00 – Kot SCP-CHIGCHT ogłasza, że Fundacja jest mu winna 8 000 zł. Zarząd zatwierdza przelew. 
5. 15:00 – SCP-CHIGCHT wrzuca mema o pogrzebie Fundacji. Zbiera więcej reakcji niż oficjalne komunikaty ONZ. 

Skutki: 
- Fundacja oficjalnie przestaje istnieć o godzinie 21:37 – nie z powodu ataku, ale przez memiczną nekrozę. 
- Ostatni raport badacza pod przykrywką @Musztardowytygrys kończy się ciągiem niezrozumiałych znaków, przypominających rytualne „XD”:

'Obiekt posiada właściwości kompulsXD.
Dałem mu plusXD mimo XD mem był XDowy.
Nie! BożXD. NiecxD XDDD mXD pomX̵D̷e!!!
X̵͕̀D̶̯̂ ̷̟͛x̴̛̼D̷̺̋x̷̕͜d̷̳̽ ̷͍͝X̸̘̅a̵͓̿a̴̱̅a̶̮̾g̷̪̊g̷͕̔h̷̳̃h̶̺͗X̴͕͝D̸̪͗D̸̦̾D̵̯̅

X̶̪̱̱̎D̵͍͈̈́́̓X̷̨̡̛̪͇͔͐D̵̀̑̈́͛͘̕͜ ̴̼̯̟̭̰̜͒x̶̨̝̠̳̩̰̎͒͂D̶̢͉͉̲͓̰̓̈́Ď̸̡̙̔͌̚ ̶̙̦̼̂͗̂͊͜X̶̱̥͚̓D̴͍͚̺̖̔̏̀͛̔Ḑ̷̲̺̜̜̒̾́̌̑̓Ḍ̵̑̌͒̽͒ ̵͓̠̞̭̠͎̀X̸̧̥̫̫̺̯͛̕D̵̞̽̓͘x̸̪͚̹͉͈̹̔͊͋̃D̴̺͍̬͖̅̒͂





Ẃ̸̛͙̪͖̘̩̞̠͔͇͍̙̣̝̙̗̲̝͕͖̱̦̘̪̥̀̈́̿͛̃̾̂̒̇̀͌̊͐̈̕͘͝͠Ÿ̴̩̖́͌̿͌̕P̵̢̧̛̖̣̣̙̘͖̹̤͔̭͈̻͖̤̳̻͕̼̌̅̓̋̽̊̂̔̏̈̌̊͂͆͂͗͂̍̕͝I̷̼͎͇͇͓͍͔̜͕̘̬͒̅̄̽̐͂̔̀̓͜͝E̶̥͙̟̪͚͈̗̘̰̦͍͍͖̲͙̘̖̰̳̺̊͛̽͑́̓̿̀̓̊̚ͅR̶̡̧̩̠͍̭̖̻̼̲̫̞͇̻̉͜ͅD̶̨͚͙͈̹͖̪̤̘̻̼̫̝̳̺͉̿̐̈́̅̓̅̑͂̀̐̌̒̒̓̓͒̉ͅͅẠ̷͇̺̈́̍̏̄L̶̨̢̗͈̳͚̗̗̲͙̝̩͈͔̳͔̜̬̜͖͚͒̈́͗̏̌̽̍͋͗́̽̂̃̉̂̀̓̍̑̀͝͝͠Ä̷̧̨̤̞̻̘̝́̒̄̐̂̐̈́͌̕J̶̢̛̤̘̬̝̼̼͉̆̀̓̾̿̅̽̈́̿̌͛͂͒͊͠




'

Notatka 3: Usunęliśmy opis jego wyglądu i zdjęcie, bo ktoś znowu się strzepie. XD


Notatka badacza ███:
Wizualne, tekstowe, audialne – to wszystko da się jeszcze jakoś ogarnąć. Ale memiczne? Nie. SCP‑CHIGCHT jest jak wirus, który nie zabija ciała, tylko rozum. A rozum był jedyną rzeczą, która nas trzymała przy życiu. Teraz mamy tylko xD

---

Liturgia Memiczna – „Litania do Chigchta”

Kapłan: 
Chwała Chigchtowi, który z wanny powstał. 

Wierni: 
xD, xD, xD

---

Kapłan: 
Chwała Chigchtowi, który za koty rachunkiem obciąża. 

Wierni: 
Niech faktura będzie z nami. 
xD, xD, xD

---

Kapłan: 
Chwała Chigchtowi, który sens unicestwia, a memy rozmnaża. 

Wierni: 
Więcej memów, mniej sensu. 
xD, xD, xD

---

Kapłan: 
Chwała Chigchtowi, którego krytyka zamienia krytykujących w memy. 

Wierni: 
Niech każdy stanie się poczekalnią. 
xD, xD, xD
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

True story. Hello darkness my old friend.

34
> anon 25lvl
> wiecznie sam
> nie jesteś jakiś szpetny, po prostu masz typowo męskie zainteresowania i zwyczajnie nie spotykasz zbyt wielu kobiet
> od jakiegoś czasu przygląda ci się sąsiadka 
> Wiktoria, 25lvl, mocne 7/10
> zaczynacie dodawać kolejne słowa po zwyczajowym "cześć-cześć"
> dziwne uczucie taka rozmowa, ale przyjemne
> pewnego dnia wracasz z zakupów 
> niesiesz 4 wielkie siaty żarcia 
> spotykasz Wiktorię 
> "No no ile ty tych zakupów tam masz. Chyba z tonę jedzenia niesiesz"
> "Heh, no wiem wiem, widać, że lubię sobie zjeść"
> Odpowiadasz tak pół żartem - pół serio, ale już wiesz, że chuja z tego będzie, bo nawet ona ma bekę z twojego coraz większego bebzuna
> "Nie nie, chodziło mi o to, że to takie ciężkie. Ale ty dasz radę, ty to paker jesteś" odpowiada Wiktoria i puszcza ci oczko
> "Dzięki, ty też"
> oszkurwa@cośtyodjebał.com
> "Znaczy nie że paker, tylko że też lubisz zjeść"
> jasny chuj, co ja robię 
> ratunku, tonę 
> Wiktoria robi dziwną minę i odchodzi bez słowa 
> nigdy więcej nie mówi ci nic więcej niż "cześć"
> i to tylko pod warunkiem, że nie zdąży uciec na drugą stronę ulicy 
> od tamtej pory nie próbujesz nawet rozmawiać z kobietami
> brak profitu
True story. Hello darkness my old friend.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Tortex smacznie i chemicznie!

31
Keczup Tortex to najlepszy keczup dostępny na planecie ziemi oraz rynku polskim. Ci co się nie zgadzają najwyraźniej nie jedli nigdy niczego. I są głupi.

Keczup Tortex, to nie jakiś keczup, co dodajecie go do frytek albo innych rzeczy. Keczup Tortex to przyprawa. Przyprawa do naszego życia. Delikatna nutka pomidorów, oraz innych substancji, w połączeniu z chlebem oraz plastrem żółtego sera i/lub szynki, powoduje istny orgazm podniebienia.

Hejterzy będą wyzywać go od rozwodnionych chemikali, od cienkich, niczym sik węża, wymiocin miodożera leśnego, który najadł się zjajczałych pomidorów. Ale w głębi duszy wiedzą, że są w błędzie. Wiedzą, że keczup Tortex nie jest keczupem którego byśmy chcieli… To keczup na który zasługujemy. Keczup Tortex.

Zalety:
-cena
-jakość
-stosunek ceny do jakości
-ilość
-bogaty bukiet smaków
-przejrzystość
-przyjemność ze spożywania
-bardzo stylowa etykieta
-produkt przeznaczony dla elit (nie dla plebejuszy)

Wady:
-można zostać shejtowanym przez margines społeczny jedzący jakieś zagraniczne-chemiczne pestycydy
Tortex smacznie i chemicznie!
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Powinni go obciążyć kosztami za narażanie życia ratowników

93
- Bądź mną
- Nudzisz się
- Obliczasz, że przeciętny Polak przekazuje przez całe życie w podatkach
- VAT, ZUS, paliwo, akcyza itp.
- Sumarycznie ok 2 milionów
- Przeglądasz wiadomości z kraju
- Facet wlazł do jaskini o nazwie Dupa Diabła
- Utknął
- Wezwano pogotowie, GOPR, górników, helikopter
- Akcja ratunkowa kosztowała 2 miliony złoty
- Aha, czyli cały mój życiowy wkład został zmarnowany
- Bo gość zamiast znaleźć sobie normalne hobby to włazi do dziur
Powinni go obciążyć kosztami za narażanie życia ratowników
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Nikt w to pewnie nie uwierzy ale i tak chuj

46
Myślę że każdy przynajmniej raz w życiu doświadczył czegoś "dziwnego", czegoś co ciężko jest wyjaśnić i czym z obawy przed wyśmianiem raczej się nie dzieli. Jako że nie boje się być pośmiewiskiem chce się podzielić jedną historią, która prześladuje mnie do dzisiaj i której dalej nie jestem w stanie zracjonalizować w żaden sposób. Dawno temu za dzieciaka wakacje spędzałem na wsi u wujka. Duży, ale zaniedbany dom, stajnia, chlew, stodoła i dużo pola. Wieś pełną gębą. Razem z kuzynami bawiliśmy się w chowanego, wojnę, policjantów i złodziei, karmiliśmy kury czy rozwoziliśmy bryczką mleko po wsi razem z wujkiem. Taka typowa dziecięca sielanka przeplatana masą przygód. Mimo całej tej sympatycznej aury sam dom miał w sobie coś niepokojącego. To był typowy wiejski dom w starym stylu, zaniedbany, pełen robactwa, gryzoni i brudu. Mimo, że miał 2 piętra i piwnice, ciocia z wujkiem wpuszczali mnie tylko do dużej kuchni z piecem kaflowym na parterze i salonu obok niej w którym spałem na twardej wersalce pod kocem w lwy. Dla 9 latka z bujną wyobraźnią masa zamkniętych drzwi, których nie wolno było otwierać, była symbolem jakiejś napawającej lękiem tajemnicy. Zawsze chciałem za nie zajrzeć ale ciekawość skutecznie tłumiło wyobrażenie tego co mogę tam zobaczyć i strach przed reakcją wujka na nieposłuszeństwo. Byłem grzecznym dzieckiem i zależało mi na tym żeby tak mnie odbierano, więc słuchałem bez żadnego "ale" wszystkich nakazów i zakazów dorosłych członków rodziny. Z czasem przyzwyczaiłem się że "tych drzwi się nie otwiera i tyle". Kiedy już prawie o nich zapomniałem, pewnego wieczora jedząc kolację na łóżku w salonie wujas dosiadł się do mnie, położył na stole lampę naftową, odpalił ją, po czym zgasił światło w pomieszczeniu. Nie bardzo wiedząc o co chodzi patrzyłem na niego ze zdziwieniem.
-Słuchaj anonku- rzucił spod wąsa wujas, przybliżając twarz do płomienia - wiem, żeś ciekaw co jest za tymi wszystkimi drzwiami nie? Jo ci powiem.
Kromka chleba z Almette, którą wtedy przeżuwałem stanęła mi w gardle.
-Tam so duchy Nowakowskich co to byli poprzednimi właścicielami gospodarstwa. Stary Nowakowski zmar tu w komórce obok, za tymi drzwiami, to żeśmy zablokowali je tom wersalko co to na niej teraz śpisz, coby czasem nie wyszedł.
Powiedział to, wziął lampę i poszedł na górę. Jebany stary śmieszek zostawił mnie, straumatyzowanego gówniarza w ciemnym jak przyszłość Europy pokoju, obok tych drzwi za którymi miał chillować sobie zmarły Nowakowski. Padłem pod koc ściskając z całej siły te lwy, mając nadzieję że w razie ataku złodupca z zaświatów te szlachetne kotowate wyhaftowane na polarze mnie obronią. Leżałem w bezruchu, nie wystawiając nawet palca zza tarczy ochronnej na wszelkie nadprzyrodzone plugastwo czyli kocyka w lwy, kiedy w pewnym momencie klamka tych drzwi obok łóżka zaczęła opadać i podnosić się gwałtownie. Zerwałem się z kanapy i z gaciami cięższymi o jakieś pół kilo zacząłem drzeć pizdę jak kobieta w każdym wieku kiedy dzieje się cokolwiek. Drzwi uderzały dynamicznie w łóżko odsuwając je z każdym pchnięciem coraz bardziej aż do momentu w którym ciemna postać mogła wyjść z komórki.
-Buu! Hahaha no już nie płacz to ja, to ja wujek hahaha.
Mój pisk i płacz przestraszył też ciotkę, która do tego momentu musiała spać, nie wiedząc nic o szatańsko-komicznym planie starego cymbała. Wbiegła do pokoju, zapaliła światło i zobaczyła 3 postacie. Mnie z czerwonymi od płaczu oczami i osranymi majtkami, swojego męża stojącego jak chuj gimnazjalisty na widok koleżanki w legginsach i... trzecią postać, którą widzieliśmy przez chwilę wszyscy. Szara skóra, poszarpane ciuchy, duży zarost. Stał obok wujka przez może niecałą sekundę po czym najzwyczajniej w świecie zniknął. Jak błąd w nagraniu wideo, w jednej sekundzie był w drugiej już nie. Nie spałem już tamtej nocy, następnego dnia zabrali mnie starzy a o tej historii nie gadałem z wujkami już do samej ich śmierci.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.064726829528809