Cykl życia w roSSji

14
0 lat: rodzisz się w jakuckiej stodole. 10/10 punktów u miejscowego szamana. Dostajesz imię Władimir na cześć wielkiego przywódcy wspaniałego kraju.

2 lata: umiera ojciec. Był już 46 letnim starcem więc matka nie była zaskoczona. Z zasiłku pogrzebowego kupuje nowy dywan na ścianę pokojosalonulazienki.

3 lata: zaczynasz chodzić. Po chrust, po wódkę.

7 lat: zaczynasz mówić. Podstawowe słowa: „Wielka rasija”, „Władimir”, „gdzie są kobiety i kosztowności”

10 lat: aby oderwać Cię od wódki matka kupuje ci kolorowy telewizor. W ciągu roku ma też być prąd

14 lat: poznajesz pierwszą dziewczynę. Twoją równolatka. Ogólnie porządna dziewczyna i planujesz przyszłość z nią i dwójką jej dzieci z poprzedniego związku.

15 lat: niestety to zła kobieta była. Jak walnąłeś ją po pijaku to zęby rozcięły twoją pięść. Teraz strach czy HIV mógł się przenieść.

17 lat: masz przyjaciela. Takiego na całe życie. Z Wasylem macie wspólne tematy: wódka, alkohol, pogarda do zachodu, bimber, potęga Rosji

18 lat: wezwanie do wojska. Wasyl też jedzie. Ćwiczenia podejrzanie realistyczne. Ktoś kręci je dronem ale odpada mu kamerka. Chcesz ją podnieść… urywa ci dupe… to nie była kamerka. Wołasz Wasyla i prosisz go o pierwszą pomoc. Wasyl przekazuje ci 7,62 miłosierdzia. Za to pogrzeb będzie ładny. Na tę okazję posprzątano obejście i odnowiono dom. Matka ubrała najładniejszą chustę i wypraną w potoku podomkę. Przyjechał sam komendant obwodu… Taka osobistość… Podobno spotkał kiedyś osobę która była w Moskwie w tym samym czasie co Putin… łzy wzruszenia płyną do oczu matki. Wypełnił się cykl życia sovieticusa. Niet analoga w mirje. Amen.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Dzik Erymantejski

5
Bądź mną
Prawie cztery dychy na karku
Wyjedź z rodzinką na wyczekane wakacje
tzatziki, suflaki, uzo i różowa opalenizna

Przed wyjazdem nie miałeś czasu na ogarniecie się
więc wyglądasz jak 90 kilo włochatej świni
wstań rano żeby zrobić się na Rutkowskiego wypoczymku
stajesz przed lustrem z maszynką i tniesz glace na standardowe 0,5mm

Czujesz jak obfity opad drobnych włosków pokrywa twoje ciało a one filuternie łaczą się z drobinkami potu, który pojawił się wraz z pierwszymi promieniami śródziemnomorskiego słońca

Humor gitówa, więc na początku dostajesz tylko przyjemnej gęsiej skórki, jednak chwile potem gęsta pokrywa świeżo rzezanego włosia wymieszana z coraz obfitszym potem mocno zaczybna doskwierać

Szybko kończysz, bo już robi się mało przyjemnie, w łazience duszno. Wskakujesz pod prysznic, odkręcasz kurek i nic

Zgroza

W czasie momentu refleksji nad zaistniałą sytuacją, tarcza słońca coraz mocniej wkrada się w perymetr okna niosąc ze sobą ponad 40 stopniowy upał

Podmuch upalnego powietrza, zwanego tu dowcipnie przeciągiem tylko wbija sierść w ciało i przytwierdza ją przesuszając pot. Natychmiast ta nowopowstała włosienica zostaje pokryta świeżą partią słonego płynu

Twój dręczony umysł przypomina ci informacje pilota z ubiegłego wieczoru o przerwach w dostawach wody spowodowanych suszą

taniewczasy.pl

Wyjdź z łazienki, żona z dziećmi dawno poszli na plaże, zostawiając ci kawę i jogurt z musli
Jedz śniadanie cierpiąc w ciszy

Nieluksusowy apartament, ale z pięknym widokiem zapewnia ci pełną ekspozycje na całodniowy marsz słońca po nieboskłonie
Zamknij wszystkie okna i rolety
Czuj jak z każdym najmniejszym ruchem zeskorupiały sweter z twoich własnych włosów tnie skórę
Staraj się pozostawać bez ruchu, będąc smyranym przez dychawiczną klimę

Nagle, czujesz jak mieszanka śniadaniowa wprawia twoje jelita w drżenie
Spójż na dzrwi do toalety, na przeciwległej ścianie apartamentu, ten właz do pomieszczenia 1x1 m bez żadnego okna i sprawnej wentylacji

Nie ma wyjścia

Wbiegnij i usiądź na kiblu, czuj jak z każdym spazmatycznym skurczem kiszek twoje cielsko zalewa się potokami potu, które rzeźbią wąwozy w skorupie z soli i włosów
Wypłukiwane czarne szpile, napędzanymi coraz to nowymi falami powodziowymi wbijają się w dotąd nieznane zakamarki twojego ciała i świeżo powstałe rany

Po godzinach męczarni jesteś ledwo dyszącym, czerwonym ulepem pokryty sterczącą sierścią włosowych drzazg

Wypełznij z kibla i prawie czołgaj się do łazienki,
wespnij się z mozołem po kolumnie prysznica i spójrz z nadzieją w sterczącą słuchawkę
przekręć kurek
cisza
płacz.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Cykl Życia w Rosji

13
Cykl życia w Rosji:

0 lat: rodzisz się w jakuckiej stodole. 10/10 punktów u miejscowego szamana. Dostajesz imię Władimir na cześć wielkiego przywódcy wspaniałego kraju.

2 lata: umiera ojciec. Był już 46 letnim starcem więc matka nie była zaskoczona. Z zasiłku pogrzebowego kupuje nowy dywan na ścianę pokojosalonulazienki.

3 lata: zaczynasz chodzić. Po chrust, po wódkę.

7 lat: zaczynasz mówić. Podstawowe słowa: „Wielka rasija”, „Władimir”, „gdzie są kobiety i kosztowności”

10 lat: aby oderwać Cię od wódki matka kupuje ci kolorowy telewizor. W ciągu roku ma też być prąd

14 lat: poznajesz pierwszą dziewczynę. Twoją równolatka. Ogólnie porządna dziewczyna i planujesz przyszłość z nią i dwójką jej dzieci z poprzedniego związku.

15 lat: niestety to zła kobieta była. Jak walnąłeś ją po pijaku to zęby rozcięły twoją pięść. Teraz strach czy HIV mógł się przenieść.

17 lat: masz przyjaciela. Takiego na całe życie. Z Wasylem macie wspólne tematy: wódka, alkohol, pogarda do zachodu, bimber, potęga Rosji

18 lat: wezwanie do wojska. Wasyl też jedzie. Ćwiczenia podejrzanie realistyczne. Ktoś kręci je dronem ale odpada mu kamerka. Chcesz ją podnieść… urywa ci dupe… to nie była kamerka. Wołasz Wasyla i prosisz go o pierwszą pomoc. Wasyl przekazuje ci 7,62 miłosierdzia. Za to pogrzeb będzie ładny. Na tę okazję posprzątano obejście i odnowiono dom. Matka ubrała najładniejszą chustę i wypraną w potoku podomkę. Przyjechał sam komendant obwodu… Taka osobistość… Podobno spotkał kiedyś osobę która była w Moskwie w tym samym czasie co Putin… łzy wzruszenia płyną do oczu matki. Wypełnił się cykl życia soviteicusa.

Amen
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Dominik

18
Historia sprzed około 10ciu lat. Siedzimy w robocie, już prawie koniec dniówki, gadka szmatka o bele czym no i temat zszedł na imiona, jakie się komu podoba, jak by dziecku ktoś dał na imię itd, aż w końcu też zabieram głos w dyskusji i mówię że mi się nie podoba imię Dominik. A dlaczego? A czemu? Każdy się mnie pyta zdziwiony, na co odpowiadam że po prostu brzmi jak babskie imię Dominika, ma w środku mini przez co według mnie nie jest dobrym imieniem dla faceta i kiedyś znałem jednego Dominika, który był zjebany i dlatego mi się to imię nie podoba. Na to jedna z koleżanek której nikt nie lubi, taka typowa Anetka, mówi że jej młodszy brat ma tak na imię i jej się podoba i to ona mu to imię wybrała jak się urodził, na co ja z kolei powiedziałem że współczuję młodemu i wyszedłem bo już był fajrant.
Po robocie zamiast do domu pojechałem do dentysty, bo miałem umówioną wizytę na to popołudnie. Stoję w poczekalni, zdejmuję kurtkę i wieszam ją na wieszaku i w tym momencie nagle coś mnie łapie za kolana. Patrzę co to i wtedy ktoś woła "Dominik, zostaw, to nie tatuś, to pan!". Nawiązuję kontakt wzrokowy ze wspomnianym Dominikiem i widzę że dzieciak na oko z 2-3 lata ma Downa. Pewnie wielu z was kojarzy z tamtego czasu taką serię głupich memów z imionami typu "Łukasz to nie imię, Łukasz to stary cygan", czy "Rafał to nie imię, Rafał to pedał", no więc patrzę na tego biednego Dominika, on na mnie i zaczynam się śmiać jak pojebany, bo w głowie sam mi się ułożył mem "Dominik to nie imię, Dominik to mały Down". Ludzie w poczekalni i matka małego też się zaczęli śmiać, on sam pobiegł w drugą stronę też wyraźnie rozbawiony tą sytuacją. Pośmialiśmy się chwilę a nikt nie miał pojęcia co mnie faktycznie tak rozbawiło.
Może się zastanawiacie po co o tym piszę, dlaczego teraz, po tylu latach od tego zdarzenia? Otóż wczoraj robiłem zakupy i w sklepie była też kobieta z nastoletnim synem, też miał downa i też mówiła do niego Dominik. Może to ten sam a może nie, ale wspomnienie wróciło i dlatego postanowiłem się tym z wami podzielić, dzięki i wypierdalam.
Dominik
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.11195206642151