Wspólnota mieszkaniowa

4
Witam. Czy ktoś byłby w stanie wspomóc mnie linkiem do jakiegoś zbioru wzorów dla wspólnot mieszkaniowych? Widziałem kilka książek z wzorami ale nie udało mi się znaleźć niczego w darmowej wersji, a że jestem biedny oraz zdesperowany jak równie ubogi to muszę zapytać gdzie się da. 
Najpilniejszy jest wzór na powołanie jednoosobowego zarządu ale w przyszłości będzie potrzebne... Chuj wie co. Pewnie wszystko
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

pytanko na temat rat

39
Mam pytanie na temat rat 0 procent w mediamarktach itd.

Z tego co rozumiem te raty 0% sa dla osob prywatnych. czyli jesli jako Janusz chce kupuc lodowke za 2000zl na raty i jest opcja 20 rat to place 20x100zl. wszyscy zadowoleni

Natomiast jesli chce kupic jako firma to nie ma opcji kupienia w w/w ratach i musze kupic za gotowke, czyli place 2000.

Teraz pytanie, czy wiecie jak zrobic aby kupic na raty 0% i jednoczesnie dostac fakture vat zeby ujac zakup tej lodowki jako koszt.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Filipiny

21
Filipiny
o jest reupload mojego posta dla zasięgu. Dodam tylko kilka Słów na dole. 
Wiem, że to daleki strzał i na poczekalni to i tak pewnie nie dotrze do zbyt wielu osób, ale warto spróbować (zresztą mogę posta wrzucić kilka razy dla zasięgu).
Mianowicie szukam osób,  które były by chętne na podróż po Filipinach przez dłuższy okres czasu - mówię tu o kilku  miesiącach, pół roku, może więcej?
I rozkręceniu z tego kanału na yt. Mam dość dużo pomysłów, wydaje mi się, że nie ma takiego kanału na polskim yt + znam się trochę na edycji filmow + w tych czasach bardzo łatwo jest się nauczyć potrzebnych trików edytorskich z yt.
Ale kanał to i tak dodatek, głównie chodzi o przygodę.
Potrzeba ziomków i do tańca i do różańca, tak żeby można było i razem pójść do baru jak i wsiąść na skuter i przejechać się po okolicznych atrakcjach.
Jaka kwota pieniędzy tu wchodzi w grę? No tutaj jest szkopół taki, że trochę napewno trzeba, trzeba wziąć pod uwagę posiadania na w razie czego takiej kwoty, żeby móc zamówić hotel i coś zjeść. Ale to jest tylko na w razie czego - chciałbym dużo korzystać z takich rzeczy jak Couchsurfing - strona na której ogłaszają się ludzie dający dach nad głową. Chciałbym też skorzystać raz na jakiś czas serwisów, które oferują dach nad głową  dla osób, które przez kilka godzin dziennie u nich popracują, praca na farmie np.
Fajnie by było też zapuszczać się w miejsca, gdzie ludzie żyją na pełnym luzie i tam pewnie nie jedna osoba, by chciała z nami posiedzieć, przekimać nas , ale w takich wypadkach pewnie wypadało by postawić takim osobom jakiś alkoholl wieć i tak nie będzie to za darmo xd
Oczywiście nawet jeżeli w wielu momentach podróży zaoszczędzimy w ten sposób pieniądze to trzeba brać pod uwagę, że dobrze by było mieć hajs na imprezy itd (nie codziennie oczywiście, ale zawsze).
Teraz - skąd niby wziąć na to pieniądze? Ja właśnie zacząłem pracować na dwie prace w uk i odkładam aktualnie na co innego, ale obliczyłem, że jeżeli od grudnia zacznę oszczędzać na ten cel i bd sknerą to mogę w rok odłożyć  na to spokojnie z zapasem. Więc nawet jeżeli ktoś słabo stoi z kasą, to można spakować torbę, wyjechać na przysłowiowe szparagi do szwabów i przez rok odłożyć.
Wiem, że na ten stronie jest wiele osób, które z miną smutnego pepe narzeka na swój żywot, na brak jakiegokolwiek sensu w życiu, na brak przeżytych przygód. Więc może znajdzie się ktoś kto jest chętny odmienić swoje życie, poczuć jak to jest, gdy żyjesz.  To tyle.
Edit.
Ludzie pisali, żebym był specyficzny jeżeli chodzi o liczbę potrzebnych pieniędzy. Naprawdę ciężko to określić, ale powiedzmy tak w ciemno z 10k funtów. Tak jak mówiłem - będzie okres gdy nie będziemy wydawać prawie nic, ale innymi razy będziemy szli w balet. Czasami będziemy brać hotele, a czasami spać na couch surfing itd, ale ważne żeby na te hotele na w razie czego mieć. 
Jest też opcja w połowie wypadu zaszyć się gdzieś, gdzie jest tanio i wynająć mieszkanko małe na miesiąc, odpocząć, takie coś w ogóle było by tanie.
Filipiny
Ważne, żeby znaleźć kogoś kto też czuję zew takiej przygody, złapać wiater w żagle jak bober wpada do wody i się topi. 
Wypierdalam
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Niemożność dojścia u mężczyzny

122
Cześć. Szukam tu pomocy z tego względu, że zdecydowaną większość użytkowników jbzd stanowią panowie, a do rozwiązania swojego problemu potrzebuję męskiego punktu widzenia. Od półtorej roku spotykam się z naprawdę cudownym mężczyzną, bardzo go kocham i wiem, że on mnie też. W czym tkwi więc mój problem? Otóż - odkąd pamiętam mój facet miał problemy z tym, żeby się spuścić podczas seksu ze mną, na początku związku dochodził tak co 2-3 dni, a teraz potrafi nie dochodzić nawet tydzień. Moglibyśmy robić 2 godzinny maraton seksu (z erekcją jest wszystko wzorowo) i nic, przy czym gdy sam na sam się masturbuje to z dojściem nie ma żadnego problemu. Rozmawiałam z nim o tym już wiele razy, bo strasznie mnie to męczy - z w miarę pewnej siebie dziewczyny stałam się zakompleksioną szarą myszą z poczuciem własnej wartości równym 0 mimo tego, że według współczesnego kanonu piękna jestem atrakcyjna i oglądają się za mną mężczyźni zarówno w moim wieku (18 lat) jak i w jego (35 lat). Współżyjemy codziennie, ale ja już przestaję mieć ochotę na seks, bo czuję się jakbym mu nie wystarczała, jakbym nie podniecała go tak mocno jak powinnam, każda gra wstępna = myślenie o tym, że on znów nie dojdzie, a samoocena kolejny raz zjedzie w dół i po stosunku będę czuć się ze sobą jak gówno, bo nie umiem doprowadzić do orgazmu swojego mężczyzny. Luźna chyba też nie jestem, bo jest moim pierwszym. Rozmawiałam z nim o tym wielokrotnie i za każdym razem zapewniał mnie, że się mu podobam, że w łóżku jestem tak dobra, że każdy inny doszedłby po dwóch minutach, a on ma z tym problem, bo ponoć boi się ciąży. Podobno miał tak z każdą dziewczyną, a ja jestem jedyną, która ma z tym problem. Tylko że w jego tłumaczeniu coś mi nie pasuje, bo przecież nie musi dochodzić ani we mnie, ani na mnie po tym jak wyciągnie, przecież jeśli mu się podobam to mógłby sobie zrobić dobrze ręką na mój widok, a tego nie robi. Jak go o to zapytałam to zasłaniał się tym, że plemniki mają długą żywotność i że jak dojdzie dzisiaj, a będziemy kochać się jutro to zwiększymy ryzyko. Tylko że ta sama sytuacja jest przecież z masturbacją, a nie wierzę, że nie robi tego dosyć często, bo chyba by mu jajka z bólu odpadły po tym jak sperma zbiera się w nich przez nasze długodystansowe zabawy. Jak proponowałam, żeby po tym jak zrobi sobie do mnie dobrze jedno/dwudniową przerwę od seksu, żeby się aż tak nie stresował, to znów tłumaczył się, że on się już przyzwyczaił, że nie dochodzi często, bo boi się ciąży i ma blokadę, więc nie dojdzie od tak na zawołanie. Twierdzi, że nie jest uzależniony od porno. Aha, i uprzedzając uwagi typu: "pewnie decha w łóżku", to nie, nie jestem dechą. Staram się jak tylko mogę, bo bardzo zależy mi na tym, żeby zrobić mu dobrze. To nie żadna zarzutka tylko akt desperacji. Jeśli ktoś z Was miał podobny problem do tutaj opisanego to błagam o pomoc.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.10733485221863