5
W poprzedniej dzidzie poza genialnym wynalazcą który wyprzedził swoje czasy poruszyłem temat fuzji jądrowej, jeszcze do niej wrócimy w kolejnych dzidach, ale teraz chciałbym przybliżyć temat fizyki jądrowej, ale aby to zrozumieć musimy zacząć od samego początku.
Jak wiemy znany nam świat zbudowany jest z pierwiastków które możemy znaleźć w tablicy Mendelejewa, jak spojrzeć szerzej nie tylko Ziemia, ale cały układ słoneczny, galaktyka i cały znany nam wszechświat. I teraz nasuwa się pytanie, skąd to wszystko się wzięło ?

Odpowiedź jest zaskakująca: niemal wszystko, co widzimy, to efekt pracy jednej, cichej i skromnej cząstki – neutrona.
W szkole wciskają nam, że to protony są giga chadami, że to one decydują o tym, czy jeździsz passatem wykonanym ze stopów żelaza, czy wapń znajdujący się w przedostatnim zębie miejscowego Pana żula istnieje. Ale spójrzmy prawdzie w oczy: bez neutronów tablica Mendelejewa byłaby tak samo ekscytująca jak nasz pobyt w piwnicy, tylko my z naszymi marzeniami.
Istniał by tylko wodór. (Posiada jeden proton i jeden elektron,  nic więcej, żadnych neutronów)

Dlaczego tak jest? Bo protony to straszne toksyki. Każdy z nich ma ładunek dodatni, więc odpychają się od siebie z taką siłą, jakby oba miały ten sam biegun magnesu.
Spróbuj zmusić dwa protony, żeby zamieszkały razem w jednym jądrze – prędzej zagonisz cygana do pracy.
One się po prostu nienawidzą. Gdyby świat składał się z samych protonów, wszystko eksplodowałoby szybciej, niż siusiak pyza po dotyku pani kurwy.
I tutaj wchodzi on, ubrany cały na biało - Neutron 
No ale skąd się biorą neutrony, postaram się jak najszybciej to opisać.

Większość neutronów, które istnieją, które tworzą np. węgiel, (fundament każdej komórki, bez niego życie oparte na chemii organicznej nie istnieje) to absolutne antyki, takie stare kurwy. One nie powstały wczoraj. Wykluły się w ciągu pierwszych kilku minut po wielkim wybuchu. (Temat wybuchu zostawmy na później)
Na samym początku była taka gorączka, że energia nagle zaczęła się materializować w formie protonów i neutronów. Samotne neutrony nie mają instynktu samozachowawczego, rozpadają się po 15 minutach.
No i tutaj mamy problem – skoro samotny neutron ma tak krótki czas życia to jakim cudem w ogóle jeszcze tu są? Ratunkiem okazał się gigantyczny ścisk. Te neutrony, które miały szczęście i zdążyły w tym chaosie wskoczyć do pociągu z napisem HEL , przetrwały do dzisiaj. Schowały się w jądrach atomów i tam bezpiecznie siedzą od miliardów lat. Więc neutron w Twoim ciele jest prawdopodobnie zajebiście starym chujem, który widział narodziny czasu, a teraz po prostu pilnuje, żeby Twoje atomy węgla nie wystrzeliły w kosmos.
Neutrony i Nukleosynteza pierwotna
Zapytasz dlaczego właśnie Hel  ?

Wyobraź sobie, że wszechświat to wtedy jedna, wielka, ciasna i kurewsko gorąca piwnica. Protony i neutrony latają wszędzie i zderzają się ze sobą miliardy razy na sekundę.W tej temperaturze i przy tym ścisku dzieje się coś, co normalnie jest niemożliwe, proton wpada na neutron. Zlepiają się.
Mamy Deuter izotop wodoru(ciężki wodór, ten dojebany z poprzedniej dzidy).
Zanim Deuter zdąży odetchnąć, wpada w niego kolejny neutron.
Powstaje kolejny izotop wodoru, Tryt( to już jest potężny skurwysyn, nawet radioaktywny)
Wtedy Tryt obrywa kolejnym protonem i... BUM! Mamy Hel.
To się działo wszędzie jednocześnie. W ciągu tych pierwszych 3 minut około 25% całej materii we wszechświecie zamieniło się w Hel.

Deuter + proton → Hel-3
Tryt + proton → Hel-4
Hel-3 + neutron → Hel-4
Deuter + Deuter → Hel-4 (najprostsza droga)
Neutrony i Nukleosynteza pierwotna
No i dobra, mamy te pierwsze minuty za sobą.
Neutrony, które miały łeb na karku, schowały się w helu, reszta pechowców, która została na zewnątrz, rozpadła się i ślad po nich zaginął. Wszechświat nagle stwierdził, że pora na fajrant.Zrobiła się wielka, kosmiczna pauza, która trwała przez setki milionów lat. Zaczęło brakować tego kurewskiego ścisku i temperatury, które wcześniej pozwalały budować cokolwiek grubszego.
I tutaj się zatrzymajmy, wrócimy do tematu powstania kolejnych pierwiastków w kolejnych dzidach.
No dobra, ale co ten neutron takiego ma w sobie.
Już wiemy że bez neutronów nie było niczego poza wodorem.
Neutron jest odrobinę cięższy od protonu, dokładnie o 0,14% cięższy. Ta minimalna różnica masy to absolutny klucz do istnienia świata. Gdyby neutron był lżejszy, to protony rozpadałyby się na neutrony i we wszechświecie nie byłoby ani jednego atomu wodoru. Wszystko byłoby jedną wielką, neutronową chujnią.
Neutrony i protony przyciągają się nawzajem za pomocą tzw. oddziaływań silnych.
To najpotężniejsza siła we wszechświecie, ale ma bardzo krótki zasięg – działa tylko wtedy, gdy cząstki niemal się stykają. Neutrony działają jak klej, który pozwala tej sile zdominować odpychanie elektryczne między protonami.
Gdybyś próbował skleić same protony, ich wzajemne odpychanie byłoby zbyt duże.


Myślę że to pokrótce przedstawia nam jak ważne są neutrony we wszechświecie. W kolejnych dzidach chciałem wrócić na ziemię i zająć się rolą neutronów w dziedzinie fizyki jądrowej. Ale myślę że może jeszcze jedna dzida na temat powstania cięższych pierwiastków niż wspomniany już hel i wodór. 

Pozdrawiam
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.11098313331604