9


I ujrzałem

oto koń trupio blady,

a imię siedzącego na nim Śmierć
Jeździec Apokalipsy cz.1
Boris Wiktorowicz Sawinkow, terrorysta, demokrata ale jednak autokrata, patriota, szara eminencja i jeździec apokalipsy na trupio bladym koniu. 


Bohater dzisiejszej dzidki przyszedł na świat w Charkowie a wychował w Warszawie. Wychowanie w Polsce chyba mu się coś mocno udzieliło na wzgląd że to właśnie w Warszawie uczęszczając do 1szego Gimnazjum dla Chłopców gdzie miał do czynienia z kręgami PPSu a gdy w Polsce był nauczył się płynnie rozmawiać po Polsku jak i mocno wsparł i potem nadal wspierał Polskie idee wyzwolenia. A czemu wychowanie w Polsce mu się mocno udzieliło? Cóż lepiej może opowiedzieć o człowieku jak jego czyny. Dowodził akcjami zabójstw chociażby Wiaczesława Plewe, znienawidzonego w całej Rosji ministra spraw wewnętrznych jak i odpalił wielkiego księcia Sergiusza Aleksandrowicza, wuja Mikołaja II cara Rosji który był gubernatorem Moskwy. Sam przynależał do eserów, partii socjalistów rewolucjonistów która wspierała i domagała się przekształcenia imperium w republikę demokratyczną gdzie kluczowy element w sprawowaniu władzy odgrywałoby chłopstwo. (Agrochujnia hehe).
Jeździec Apokalipsy cz.1
Generalnie Borys działał w organizacji wojskowej tego ruchu, w rosji był owianym legendą terrorystą walczącym o wolność czyli bojownikiem chodź dla włądzy był uznawany za terrorystę najwyższego szczebla. Generalnie po zamachu w 1904 udał się na emigracje gdzie robił rzeczy typowe dla imigranta czyli zajął się pisarstwem. Napisał sporo ale jednym z najciekawszych dzieł był Blady Koń z 1909 gdzie reflektował się (zresztą nie tylko w tym dziele) nad moralnością terroryzmu. Można powiedzieć że jego pogląd na zadawanie komukolwiek śmierci z tamtego czasu był można powiedzieć abstrakcyjny bo sam mocno w swoich dziełach ubolewał nad chociażby chrześcijańskim "Nie Zabijaj" któremu to sprzyjał oraz tym że same zamachy nic w swoim działaniu nie zmieniły poza dodaniem cierpienia rodzinom oraz co ważniejsze degradacji zamachowca z człowieka w bestię. Pisał pod psedonimem literackim A. Ropszyn.
Jeździec Apokalipsy cz.1
W 1914 wybucha wielka wojna. Borys staje się korespondentem wojennym we Francji lecz i tym jakoś długo się nie cieszy bo w 1917 w naszym marcu a ichniejszym rosyjskim lutym Car Mikołaj II w wyniku porażek, zapaści gospodarczej, coraz bardziej szerzącej się destabilizacji zostaje zmuszony do abdykacji (może kiedyś i o nim pojawi się wpis). Kończy się Rosja Romanowów a wraz z nią cały istniejący system. Z głów orlich spada korona, berło wraz z insygniami czarny ptak zrzuca z szponów a Borys widząc okazję wrócił z wygnania.

W tym samym roku został komisarzem 7 armii w ramach rządu tymczasowego który niestety działał tak sprawnie jak przebita opona, niby nadal jest ale jednak jej nie ma. 

Co by nie mówić robotę komisarza wypełniał dobrze, mimo bycia eserem i umiarkowanym demokratą był zwolennikiem dyscypliny a czerwonych lał co mu początkowo dodało zwolenników wśród generalicji w przeciwieństwie do panikującego i niekompetentnego Kiereńskiego który w swej chorobliwej żądzy władzy był premierem i ministrem wojny w rządzie tymczasowym. 
Jeździec Apokalipsy cz.1
Za to że robił zajebistą robotę i jak większość rządu tymczasowego był za utrzymaniem Rosji w wojnie dostał w końcu posadę zastępcy ministra wojny czyli jak na realia bycia eserem i realia rewolucyjnej Rosji był drugą osobą w państwie chodź jego działania były typowo z cienia. Wielu widziało w nim szarą eminencję co w zasadzie z punktu historii było dość trafnym określeniem. Działając w rządzie popierał reformę rolną która miała oddać chłopom ziemię i zlikwidować bynajmniej nie fizycznie a tylko ziemię odebrać i to też nie całą obszarnikom, w tamtejszych realiach taka reforma sprawiłaby że czerwoni którzy i tak byli tak średnio popularni mieliby nic do powiedzenia, tylko jak wiadomo gdzie demokracja to zazwyczaj takie reformy idą jak krew z nosa.....
Jeździec Apokalipsy cz.1
Borys widząc rosnące niezadowolenie szerzące się wśród wojska a do tego nastroje antywojenne i dezercje podsycane przez dziwnych komisarzy z dużymi nosami spod znaku czerwonej gwiazdy zwrócił się do jedynej osoby którą szanował i sam był przez nią szanowany co mimo sympatii wojskowych nie oznaczało z automatu przywileju szacunku i zaufania. Wybrańcem okazał się generał Ławr Korniłow który zastąpił na miejscu naczelnego wodza generała Aleksiejewa. W tamtym momencie Kiereńskiemu już prawie całkowicie odwaliło, miał paranoję na punkcie tego że jego słabość jest niczym kropla krwii w oceanie dla rekinów, sygnałem że można go obalić. W międzyczasie Sawinkow lawirował, raz to przy demokratach raz przy wojskowych a skąd się wziął Korniłow? Sawinkow go znał z twardej dyscypliny i sukcesów militarnych a do tego zbliżony światopogląd, zresztą to on jako zastępca Kiereńskiego sam mu go podsunął pod nos jako nową jakość która przywróci ład i da zwycięstwo w wojnie. Ciekawostka jest taka że w czerwcu 1917 Kiereński stanął na czele kontrofensywy, firmując ją swoim nazwiskiem a i tak zakończyła się ona sromotną porażką. 
Jeździec Apokalipsy cz.1
Zanim przejdziemy do centrum powieści opowiedzmy sobie o poglądach naszego jeźdźca apokalipsy, na marginesie czemu akurat wybrał śmierć? Przede wszystkim to co powyżej, gigantyczne wyrzuty sumienia, sam postrzegał siebie w pewnym momencie że tam gdzie był niósł tylko śmierć. A co z poglądami? O dziwo ciekawie bo był sojusznikiem sprawy Polskiej i zbudowania silnej Polski, na marginesie silniejszej niz koncepcja Brytyjska a nawet i w pewnych aspektach podobnej do wizji Francuskiej czy planu Dmowskiego z którym o dziwo współpracował tak samo jak z Piłsudskim tyle że nasz wąsaty satrapa go bardziej wykorzystywał jak współpracował. Był zwolennikiem republiki i demokracji chociaż pewien odchył w kierunku dyktatury bądź triumwiratu władzy gdzie samego siebie widział jako szarą eminencję, głową miał być kiereński a naczelnym wodzem Korniłow on sam miał stanowić swoisty pomost miedzy oboma i sprawnie manipulować stronnictwami. Przeciwnik Caratu, dążył do oddania chłopom ziemii i wolności, oraz kompletnie zrezygnował o wielkiej rasiji. I tu jak na rosjanina a przynajmniej pewnym archetypie ruskich który tu jest kompletne przeciwieństwo bo był wysoce pragmatyczny, rozumiał mechanizmy światowe i rosyjskie, uważał że Rosja jako republika powinna zrezygnować z imperializmu, dać wolność ludom w kontekście uznania państwowości (nie wiem czy wszystkim bo np co do URL był sceptycznie nastawiony ale sojuszu z nią chciał) i związać się z nimi sojuszem głownie przez pryzmat pokonania czerwonych ale ogólnego sojuszu najabardziej pragną z Polską i Finlandią akceptując ich zamiary terytorialne.  To była właśnie idea trzeciej Rosji, republice demokratycznej rządzonej przez triumwirat z silną armią i z nastawieniem na rozwój narodu Rosyjskiego bez ciemiężenia innych.
Jeździec Apokalipsy cz.1
Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy. Sierpień 1917 roku przyniósł wzrost temperatury w relacji Korniłow Kiereński, sytuacja ogólnie była zła ale jeszcze nie tragiczna. Pośród ludzi Korniłowa jak i jego samego zaczęły dochodzić słuchy że w Piotrogrodzie czerwoni rozpędzili rząd tymczasowy i przejmują władzę. Korniłow jako wojskowy na froncie miał do czynienia z łobuzami spod czerwonej szmaty dość często do czynienia i wiedział czym pachnie potencjalna plotka o przejęciu przez nich władzy. Wcześniej wraz z Sawinkowem dogadali się z Kiereńskim że wspomogą go w razie buntu. Ogólnie łączność była tak słaba że komunikacja między Korniłowem a Kiereńskim wyglądała tak że ten drugi dostawał coraz to większej paranoi że ten pierwszy go zabije i stanie się dyktatorem. Dlatego gdy Korniłow się dowiedział o rzekomym przejęciu władzy i zgodnie z poprzednimi ustaleniami wysłał generała Krymowa do Piotrogrodu celem rozbicia buntu, wiadomość o wysłaniu pułku do stolicy miał przekazać typ z pod ciemnej gwiazdy i dzięki któremu wsm zawdzięczamy dojście komuszków do władzy w Rosji czyli Vladimir Nikołajewicz Lvov
Jeździec Apokalipsy cz.1
Otóż wyobraźcie sobie takiego szczura który najpierw idzie do premiera który nie cieszy się popularnością na prawicy i mówi mu że zna ludzi wpływowych którzy go poprą (przypominam sytuacja taka że garnek zaraz wykipi) na prawic, potem idzie do generała Korniłowa wmawia mu ze jest reprezentantem premiera i ma mu przekazać że ten zgadza się na wojskową dyktaturę pod jego wodzą więc ten daje "posłańcowi" odpowiedź ze zgodnie z ustaleniami które zawarł z Kiereńskim i Sawinkowem zgodzi się na tą dyktaturę na co Lvov poszedł do premiera i podjudził go że na piotrograd idzie armia Korniłowa żęby obalić rząd. 

Jak Sawinkow się dowiedział co się dzieje było za późno żeby działać, premierek dostał ataku, wywalił na zbity pysk telegraficznie Korniłowa a sam w akcie desperacji zostania u koryta zwrócił się do bolszewików w więzieniach by ci wyszli wzięli broń i bronili stolicy. W skrócie na ostatniej prostej czerwoni rozwalili tory, zamach się nie udał a w stolicy właśnie pozostało coś koło 40 tysięcy czerwonych roboli z bronią. Co może pójść nie tak? Tak myślał Kiereński, za to blady koń wiedział że lada moment stanie się nie narzędziem śmierci a kolor jego stanie się czerwony, symoblizując nadejście wojny której głównej barwą będzie czerwień krwii...
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
2
Austro-Węgry vs Serbia - początek 1 wojny swiatowej
>1903: serbskie wojsko dokonuje masakry całej pro-austriackiej rodziny królewskiej i osadza na tronie nową, antyaustriacką dynastię

>1909: w zamian za uznanie nowej monarchii przez Austro-Węgry, Serbia obiecuje im „powstrzymanie” antyaustriackich działań terrorystycznych

>Serbia nigdy nie wywiązuje się z tej obietnicy

>tymczasem lider „Czarnej Ręki” – Apis, który stał na czele zamachu stanu z 1903 roku – kieruje wywiadem wojskowym

>„Czarna Ręka” podejmuje próby zamachów na namiestnika Bośni i inne osoby

>Serbia nie podejmuje żadnych działań, by temu zapobiec

>1914: „Czarna Ręka” dokonuje zamachu na arcyksięcia

>Serbia WIEDZIAŁA o spisku na wiele tygodni przed jego realizacją, lecz nie ostrzegła należycie Austro-Węgier

>serbskie „śledztwo” kończy się po tygodniu wnioskiem, że nie ma żadnych powiązań z Belgradem

>Serbia twierdzi, że jeden ze spiskowców w ogóle „nie istniał”

>Austro-Węgry uznają, że dyplomacja nie przyniesie skutku, i wysyłają ultimatum

>Serbia odrzuca ten jeden punkt, który faktycznie pozwoliłby Austro-Węgrom zweryfikować rzetelność serbskiego „śledztwa” (zgodę na wpuszczenie austriackich śledczych do kraju)
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.076201915740967