Cześć Dzidki,
potrzebuję szybkiej opinii / rady, bo mam wątpliwości przed zakupem auta, a jutro z rana jadę przez pół Polski po nie.
Samochód z polskiego salonu, produkcja połowa 2024 r., sprzedawany przez dealera marki (mają swój serwis ASO i salon na miejscu). Wcześniej właścicielem był bank. W ogłoszeniu i na liczniku jest ok. 15 200 km, co potwierdza handlowiec. VIN, rejestracja i data pierwszej rejestracji się zgadzają.
Problem pojawił się przy kalkulacji ubezpieczenia. Pracownik dealera wysłał mi dwie oferty (dla kredytu i gotówki). Nie podawałem żadnych danych auta - wskazałem tylko egzemplarz z ich oferty. Na dokumentach wszystko się zgadzało (VIN, rejestracja, data rejestracji itd.), ale w obu pojawił się przebieg 54 351 km - identyczny co do kilometra. Nie jest to żadna wartość "z dupy" jak 123456 km tylko realna, dokładna wartość. Trochę red flag.
Może to być pomyłka, ale reszta danych była poprawna oraz ten przebieg był w dwóch miejscach (dwóch zupełnie inaczej wyglądających ofertach) więc wygląda jak dane zaciągnięte gdzieś z ich wewnętrznego systemu.
Sprawdziłem auto w CEPiK i AutoDNA - prawie brak historii. Jest tylko kontrola policyjna z grudnia 2025 r.: 14 900 km. Auto nie było jeszcze na przeglądzie (pierwszy dopiero w połowie 2026 r.).
Dla pewności wziąłem rzeczoznawcę. Po podłączeniu do komputera większość przebiegów w sterownikach wynosi ok. 15 tys. km (różnice 100–200 km). Dotyczy to m.in. sterownika silnika, skrzyni biegów, modelu tarcia sprzęgła itd.
Dodatkowe ciekawe parametry:
8976 automatycznych uruchomień silnika (auto ma start-stop),
łącznie 638 godzin pracy skrzyni biegów.
Przy 15 tys. km daje to średnią prędkość ok. 24 km/h, co przy jeździe miejskiej wydaje się możliwe. Przy przebiegu 54 tys. km wyszłoby ok. 85 km/h - to już chyba za dużo.
Historia usterek była kasowana 23 km temu.
Ciekawy jest też wpis: „Filtr cząstek stałych - przebieg od ostatniej regeneracji: 15 082 473 m”, czyli ok. 15 tys. km, przy zapełnieniu filtra 11%. Czasami to nie powinno być coś rzędu "300km" a nie 15 000km? Samochód benzynowy.
Moja obawa: czy auto mogło przyjechać do dealera z przebiegiem ok. 54 tys. km, bez przeglądu przy 30 tys., przez co straciłoby gwarancję (i nikt by go nie kupił bo tej gwarancji miałoby być jeszcze 4 lata no i kto by kupił auto z 54k bez wymiany oleju?) to licznik cofnięto o ok. 40 tys. km? Wtedy wpis w CEPiK z 2025 r. z kontroli policyjnej mógłby być już po cofnięciu.
Auto wizualnie jest w dobrym stanie (drobne rysy parkingowe, lekkie pęknięcie zderzaka). Wnętrze bez dużych śladów zużycia.
Najbardziej zastanawia mnie, skąd w kalkulacji ubezpieczenia wziął się dwukrotnie taki sam dokładny przebieg 54 351 km. Nawet jak spytam telefonicznie to przecież nikt mi się nie przyzna do cofnięcia licznika. Powie, że musi to sprawdzić i wróci do mnie za pół godziny z tekstem, że "pomyliłem się, przepraszam". Chcę to jakoś sensownie rozegrać jutro na miejscu ale nie wiem jak.
Czy cofnięcie licznika o ok. 40 tys. km w tak nowym aucie, z polskiego salonu, od oficjalnego dealera marki to realny scenariusz? Jak jeszcze można sprawdzić faktyczny przebieg? Auto bardzo mi odpowiada (wyposażenie, kolor), cenowo też jest w średniej, ale chciałbym mieć pewność, czy ma przebieg 15 tys. czy 54 tys. km.
Dzięki!