Oskar deweloperski

10
 I znów doczołgaliśmy się do soboty, moi Państwo...

Znaczy My, ludzie z tagu przegryw... Po pięciu dniach harówki u Janusza za 3000 zł (tudzież po 5 dniach szkoły/ uczelni), nastał ten dzień... Dzień w którym wreszcie możesz przesiedzieć cały dzień w piwnicy. Będziesz od rana do nocy grał w gry video, robiąc przerwy na toaletę, jedzenie oraz oczywiście na uprawianie samogwałtu... Jesteś zadowolony, że nie będziesz musiał widzieć żadnej innej istoty ludzkiej która zakłóciłaby Twoje introwertyczne rytuały...
Ale... nie dla Wszystkich, ten szczególny dzień będzie wyglądał tak przegranie!
21-letni Oskar Klaudiusz Deweloperski, właśnie budzi się po piątkowej imprezie... Nie wie gdzie jest... Nie wie też co to za dziewczyna śpi wtulona w niego... Próbuje więc przypomnieć sobie wczorajszą noc...
-"hmmm, a już tak pamiętam!" Pomyślał zadowolony...
W piątkową noc, był w jednym z Warszawskich klubów, gdzie poznał 19 letnią Weronikę. Ta zaprosiła go do siebie do akademika, w sobie tylko znanym celu...
"Achh, te suki nigdy nie odpuszczą... Ja to kiedyś syfa się nabawię!" Pomyślał z rozgoryczeniem wstając z łóżka i oglądając 7 zużytych prezerwatyw leżących na szafce nocnej...
-"Ależ to sucz nienasycona była...Trzeba się zwijać na chatę, zanim się obudzi..."
-"Oskarku, kochany... już nie śpisz, hehe?" Spytała Weronika, leniwie otwierając oczy
-"O fuck...Obudziła się... A w sumie... To nawet lepiej! Zrobię ostatni raz z niej użytek!" Pomyślał Oskar...
-Łoł, ale Ty masz kaloryferek... Lubie takie ciał..." Weronika nie dokończyła zdania, gdyż Oskar bez zapowiedzi umieścił swojego bydlaka w jej ustach...
-"błebłebłebłe!" Rozległo się w pokoju. Dziewczyna udawała, że się broni, lecz kręciło ją to, że Oskar sprowadza ją do roli worka na nasienie.
Facefuck w wykonaniu tego króla życia, dawał Weronice jasne sygnały, gdzie jest jej miejsce. Siarczyste plaski w policzek przypominały jej, o niskiej wartości którą stanowi dla Oskara...
Po niedługim czasie, ta niewinna szara myszka przyjęła w gardło gorącego cumshota z oskarowej dwudziestki trójki.
-Ohhhh! Dobra Werka, dzięki za wszystko. Ja muszę spadać."
-"mhhhh Oski...Już lecisz... Poczekaj... hehe" Powiedziała Weronika z niedowierzaniem...
-"Dobra Werka, złapiemy się na messangerze, Pa!"
-"Ale czekaj... Nie dałeś mi swoich social mediów, hehe... Nie wiem nawet jak masz na nazwi..."
Oskar trzasnął drzwiami akademika i polazł do siebie, kompletnie ignorując prośby dziewczyny, o podtrzymanie kontaktu.
"Każda z tych suk, to samo... Daj kontakt, daj kontakt, daj kontakt... Co za irytujące suki!"
Po dotarciu na strzeżone osiedle deweloperskie, gdy już dojechał windą do swojego mieszkania (kupionego przez ojca - właściciela firmy deweloperskiej), wziął zimny prysznic.
"-Kurwaa... Forma zmalała! Musze skończyć z tymi melanżami bo już wyglądam jak gówno!" Oskar z zaniepokojeniem stwierdził, że z ośmiopaka zrobił się sześciopak... A biceps, z 46 cm, zrobił się 44,5 cm... Następnie zjadł swoją dietę pudełkową przygotowaną przez katering dietetyczny, i usiadł na kanapie.
-"Cóż by tu porobić dzisiejszego dnia..."
Wtem, zadzwonił telefon. Okazało się, że to jego stary znajomy, 22 letni Maurycy. Zaprosił on Oskara oraz ich trzeciego znajomego, 21 letniego Fabiana na wieczorną imprezę do The View... Najdroższego oraz najekskluzywniejszego klubu w całej Warszawie!
Troje mężczyzn stwierdziło, że z racji pierwszej soboty tygodnia należy pokazać Warszawiankom, gdzie jest ich miejsce!
Wraz z nadejściem wieczoru. Oskar zacznie się szykować do klubu.
 "Kurwaaa, ostatnie czyste spodnie! Strasznie ciężko dostać w Gucci, mój rozmiar!" Powie na głos, stwierdzając tym samym, iż ten włoski producent, nie dostosowuje swojej rozmiarówki do 197 centymetrowych nadludzi!
Po dotarciu do "jaskini rozkoszy" Sobotni wieczór rozpocznie się tak jak zwykle... Wszystkie dziewczyny będą bacznie obserwować naszą trójkę herosów.
-"Hehe, Oliwka! Sandra! Patrzcie jakie ma ładne oczy ten w białym t-shircie!" Powie 18 letnia Nikola do swoich dwóch koleżanek. Będzie miała na myśli oczywiście, oczy łowcy Oskara...
Tej nocy, oprócz trójki naszych młodych bogów, trzej inni mężczyźni postanowią spróbować swojego szczęścia w znalezieniu drugiej połówki... Trzej 22-latkowie... Leszek, Waldek oraz Mirek.
-"No paa...panooowie... Czas i...iść na pa...paaarkiet! Pa...Panie cze...czekaaają tylko na taa...takich kawalerów ja..jak myy!" Wyjąka przez mocno cofniętą szczękę Waldek...
-"Tak! Masz rację! Dzisiaj jest nasza noc! Dzisiaj poznamy jakieś wartościowe dziewczyny!" Odpowiedział 163 centymetrowy Mirek z mocno wyłupiastymi oczami ofiary.
-"Wystarczy być pewnymi siebie, oraz nie pokazywać zbytnio intencji! Kobiety lubią jak im się daje sprzeczne sygnały!" Dopowie Leszek, którego zakola są tak duże, że zaczęły już łączyć się ze sobą powoli tworząc "wyspę" na jego głowie...
-"Kaa...Każdy z nas ma ciee...ciekawe za...zainteresowania, oraz stu...studiuję przyszłościowy kie...kierunek! Dziewczyny na po...poziomie na pewno za....zainteresują się taaa....taa...takimi wa...wartościowymi mę..mę...mężczyznami jak my!" Dokończy z pozytywnym akcentem jąkający się okularnik Waldek z cofniętą szczęką...
-"Witam Panie!" Powiedział Mirek do Oliwii oraz jej koleżanek.
Młode damy, spojrzały się w stronę trzech podludzi, wzrokiem wyrażającym jednocześnie pogardę oraz obrzydzenie...
-"Cześć..." Powiedziała od niechcenia Sandra
-"Jak się bawicie?"
-"Wiesz co... Jesteście nie w naszym typie..."
-"Hah! Myślicie, że już chcemy Was poderwać? Nie tak prędko! Chcemy na razie pogadać. Z nami nie pójdzie wam tak ła..."
-"Widzę, że nie rozumiecie po Polsku, więc...SPIE%DALAJCIE!!!" wycedziła przez zęby Nikola, wyraźnie poddenerwowana...
-"Ok, ok... Taa...Takie jesteście nie...niemiłe, to i...idziemy!" Odpowiedział Waldek jąkała.
Trzej młodzieńcy odeszli zawiedzeni, zastanawiając się czemu ich tańce godowe spaliły na panewce...
-"Nie rozumiem... Zawsze jest to samo! Za mało pozytywnej energii!" Powiedział Mirek do swoich kompanów...
-"Właśnie nie... Energia była dobra! Nie utrzymywałeś kontaktu wzrokowego! Wyszedłeś na niepewnego siebie!" Dorzucił od siebie Leszek
-"Ja... ja Wam mó...mówie! To...to wszytko wi...wina, ubrań! Mó...mówiłem, żebyście się u...ubrali jakoś tak ba...bardziej młodzieżowo... Taki styl ba...ba...badboya! Dzie...Dziewczyny lubią złych chło...chłopców!" Stwierdził Waldek.
W tym samym czasie nasza trójka Herosów, będzie obracać coraz to nowe dziewczyny...
Wreszcie podbili do Oliwii, Nikoli oraz Sandry...
-"Sooo, est cipcie?" Powie mocno pijany 194 centymetrowy Fabian
-Łoł! No nareszcie podeszliście!" Rozpromieni się 18 letnia Sandra...
-"Dawaj świnka pie%dolniem w densa" Zaproponował Maurycy, ze szczęką tak kanciastą, że można byłoby ostrzyć na niej miecz...
-"Ochh... Ty to lubisz się droczyć z dziewczyną" Odpowie wyraźnie zadowolona Nikola...
Dalsza część wieczoru minie naszym wygrywom tak jak co sobotę... Wrócą z trzema zdobyczami na strzeżone osiedle deweloperskie, by dokonać aktu kopulacji. Po kilku upojnych godzinach, gdy krocza osiemnastolatek nie będą już nadawały się do użytku, zostaną one usunięte z siedziby Oskara.
Tak bawi się młodzież, która dostała od losu kod genetyczny wysokiej jakości! Ty nigdy tego nie zaznałeś, i nie zaznasz!
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

SCP - 2313 - PL, kryptonim DZBJ

20
Identyfikator podmiotu: SCP-2137-PL "DZBJ"

Klasa podmiotu: Keter
SCP - 2313 - PL, kryptonim DZBJ
Specjalne Czynności Przechowawcze
Wszelkie nowo odkryte wejścia do SCP-2137-PL muszą zostać zabezpieczone po uprzednim sprawdzeniu czasu ich powstania przy użyciu urządzenia wtyczkowego.

Zostają one poddane zabetonowaniu, bądź ścisłej ochronie i desygnacji jako kolejne wejście do SCP-2137-PL.

Wszelkie obrazy w przestrzeni internetowej zawierające watermarki odnoszące się do SCP-2137-PL oraz domeny na których wyświetla się jej treść, muszą być natychmiastowo blokowane. Wszelkie osoby spoza fundacji oraz personel poniżej uprawnień poziomu 3 muszą zostać poddane środkom amnezyjnym klasy c.
SCP - 2313 - PL, kryptonim DZBJ
Opis: To nieznanej wielkości sieć tuneli pod miastem [Usunięto] w Polsce, która rozciąga się w promieniu [Usunięto] kilometrów od punktu uznanego za bliski początku sieci oraz rozciąga przynajmniej 2 kilometry wgłąb ziemi. Sieć ta stale rośnie.
Wytyczono z niej 2 dominujące tunele oraz liczne mniejsze określane jako "zamknięte" ze względu na znacząco podwyższone ryzyko eksploracji.
SCP - 2313 - PL, kryptonim DZBJ
Odkrycie:

Pierwsze odkryte wejście - piwnica w domu wielorodzinnym blisko centrum miasta. Doszło do próby eksmisji lokatora nie odpowiadającego na wezwania do zapłaty czynszu i nie wpuszczającego nikogo do środka. Właściciel twierdził, że lokator był w środku, co potwierdza zapis monitoringu odnotowujący lokatora wchodzącego do piwnicy na 59 dni przed eksmisją następnie ani razu nie opuszczający pomieszczenia. 

Z piwnicy nie było żadnych wyjść poza monitorowanymi drzwiami.
Lokator nie odpowiadał na kontakt telefoniczny czy dobijanie się do drzwi, które jak się okazało były od wewnątrz czymś wsparte uniemożliwiając otwarcie bez zniszczenia drzwi.

Z relacji właściciela wiadomo, że lokator był oficjalnie bezrobotny pracując jednak na czarno przy morderacji serwerów na niszowych stronach, m. in. z pornografią. Jedyna znająca go osoba - jego brat - twierdziła o jego skrajnej fobii społecznej i uzależnieniu od internetu.
SCP - 2313 - PL, kryptonim DZBJ
Wg relacji właściciela i osób powiązanych ze sprawą oraz akt sprawy kryminalnej utajnionej następnie przez fundację, do pomieszczenia wkroczył właściciel, komornik oraz trzech funcjonariuszy. 

Po otworzeniu drzwi z skrajnie zaśmieconego pomieszczenia miał wydobyć się przeraźliwy smród, jednakże wbrew oczekiwaniom nie znaleziono ciała. 

Znaleziono za to dziurę w podłodze prowizorycznej łazienki o wymiarach dostatecznie dużych, by zmieściła dorosłego klęczącego człowieka i głębokości około 3 metrów. Prowadziła ona na ukos pod kątem około 40 stopni do większego pomieszczenia.
SCP - 2313 - PL, kryptonim DZBJ
Po krótkiej dyskusji 2 z funkcjonariuszy postanowiło tam zejść wraz z właścicielem, jako że znał on dobrze rozkład budynku oraz posiadał jego plan (jednakże bez owego tunelu). Udało się ustalić, że owy tunel to najprawdopodobniej część podziemi jednego z zasypanych podczas II wś. fortu zbudowanego w XIX wieku.

Trójka po zejściu przez dziurę przemierzała tunel idąc wspólnie w jedną stronę zapamiętując trase oznaczając ją w przyblizeniu na planie budynku. Właściciel w późniejszej relacji wspominał, że tunel zdecydowanie nie przypominał części fortu, a szeroki przekop wykonany prymitywnymi narzędziami w ziemi. Co i rusz grupa napotykała poszerzenia tunelu będące pomieszczeniami, które różniły się poza tym jedynie wyrytymi obrazami na suficie.
SCP - 2313 - PL, kryptonim DZBJ
Po przebyciu paru pomieszczeń właściciel zażądał powrotu na który zafascynowani miejscem funkcjoanriusze z trudem przystali.
Kiedy jednak trójka znalazła się blisko dziury zauważono postać kierującą się od storny dziury w drugim kierunku. Która następnie krzykneła "Wypierdalaj" i poczęła uciekać.

Jeden z fukcjonariuszy pobiegł za ową postacią następnie za nią skręcił w lewo. Gdy właściciel i drugi fukcjonariuisz znaleźli się na tym rozwidleniu tunelu, nie zauważyli żadnego przejścia prócz dalszego w przeciwnym kierunku w którym pierwotnei szli. 
Pomimo nawoływań i w następstwie sprowadzenia kilkunastu funkcjonariuszy nie znaleziono zaginionego. Eksplorację policji szybko powstrzymali lokalni agenci fundacji po ustaleniu obecności czynnika anomalnego.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

200 zł sie należy

7
Nic mi nie daje takiej radości jak szczere odpowiadanie na pytania z grupek pomocowych dla zoomerów.
>jak poradzić sobie z kacem mordercą? od rana boli mnie głowa i wyrzyguje wszystko
>nie chlać

>doroslawkowicze pomóżcie nie mogę się skupić na nauce do matury ciągle tylko ogladam tiktoka czy znacie jakieś triki
>usuń tik toka 

>kochani czy jest jakiś sposób żeby szybko schudnąć najlepiej bez cwiczen
>mniej żreć

>jakie znacie metody na szybkie zarobienie dużej kwoty pracując z domu i max 4 h dziennie
>nie łudzić się leniu pierdolony

>nie wiem co zrobić jestem osobą poliamoryczną i moj chlopak nie chce tego zaakceptowac nie chce z nim zrywać ale nie chce tez byc ograniczana co robic
>nie kurwić się

Powiadomienia są, dopamina jest, a i nowe osoby dowiadują się o skutecznej technice rozwiązywania problemów najprostszą możliwą metodą. Polecam i pozdrawiam, Piotr Fronczewski.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Nie ma dowodów, że Anakin wiedział o holokauście młodzików

7
Bądź niewolnikiem do 9 roku życia
Jacyś mnisi z sekty zabrali cię od mamy i poddali indoktrynacji
Traktują cię jak gówno i się bóldupią, że za późno dołączyłeś
Nie ufają ci
Mówią ci żebyś powstrzymywał swoje emocje
Największy manipulator w galaktyce się z tobą koleguje
Staje się twoim jedynym kumplem poza Jedi i jedynym który cię ciągle nie opierdala za twoje ludzkie błędy
Miej kompleks boga bo ciągle ci mówią że będziesz największym wykurwiatorem w dziejach
Miej koszmary, że twoja mama cierpi i umiera ale Jedi mówią ci żebyś to osrał
W końcu spotkaj się z mamą
Była torturowana i gwałcona i umiera ci na rękach
Musisz walczyć na froncie galaktycznej wojny przez 3 lata
Miej koszmary, że twoja żona umrze
Świruj
Jedi nadal ci nie ufają i mówią ci żebyś szpiegował swojego
najlepszego kumpla
Przyjmują cię do rady ale nie awansują cię na mistrza mimo, że jesteś jednym z najpotężniejszych Jedi w Galaktyce
To są jakieś jaja
Kumpel obiecał ci ocalić twoją żonę
Jedi idą go zawinąć bo okazało się że jest Lordem Sith
Nie chcą cię przy tym ale idź
Spotkaj Jedi który cię wkurwiał całe życie a teraz zamierza zabić więźnia osrywając się na wszystkie zasady które ci wpajali
Widząc ostatnią szansę na ocalenie życia żony podejmij decyzję w ostatniej chwili i odetnij skurwielowi rękę
Wiesz że masz przesrane więc dołącz do Sithów żeby ocalić żonę

Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości że Anakin nie zrobił nic złego?
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼

Wielki Król Balu

14
- Bądź mną, anon, level 10 

- Międzyklasowy mecz w "Dwa ognie" wchodzi w decydującą fazę. 

- Rozgrywkę traktujesz nadto ambicjonalnie, adrenalina krąży w żyłach, czujesz takie natężenie emocji, jakby oczy całego świata skierowane były na to szkolne boisko w sąsiedztwie pola kapusty, jeszcze nie wiesz, że taka postawa będzie wypalać cię jak gliniane naczynie, aż zostanie kiedyś sama pusta skorupa, ale w tym momencie liczy się tylko zwycięstwo! 

- Fatalnie weszliście w mecz, rywale mają znaczną przewagę liczebną, ale w ich drużynie wciąż pozostało kilka dziewczyn i jakichś wypierdków miękkim chujem robionych, więc trzeba wziąć się w garść i rozetrzeć to ścierwo w proch ku chwale 4B!  

- Wijesz się jak w ukropie - unik, piruet, podskok, rzut! Grasz jak natchniony, w pięć minut notujesz kolejne dwa skuteczne trafienia, czujesz się niczym fiński bohater Simo Hayha odstrzeliwujący czerwonoarmistów, ale tych kurwistrzałów podobnie jak Moskali zdaje się w ogóle nie ubywać! 

- Rzucasz okiem na swoich kompanów, jak w transie wylewają siódme poty, ale w ich twarzach i ruchachcoraz wyraźniej widać rosnące zmęczenie, nie pomagają warunki atmosferyczne, na betonowym boisku czerwcowe słońce smaży was jak jajca na patelni. 

- W pizdę jeża, Mati właśnie oberwał, a do tej pory młócił jak dobrze naoliwiona maszyna, ale jeszcze bardziej zaczyna cię niepokoić stan waszej absolutnie kluczowej machiny wojennej w osobie Michała powszechnie znanego jako Balu (pisownia oryginalna). 

- Ten opasły skurwiel o ograniczonym IQ, który zdołał już raz nie zdać do następnej klasy dysponował tak potężną siłą rażenia, że jako jedyny dostał zakaz miotania piłki oburącz zza głowy, bo zabrakłoby w powiecie desek na dziecięce trumienki dla ofiar jego rzutów. 

- Ku swojej rosnącej panice zauważasz, że Balu, który od początku meczu mimo ograniczeń dziesiątkował rywali jak AIDS Afrykę, poczłapał na linię końcową i sapiąc jak lokomotywa, próbuje jakoś dotlenić monstrualne cielsko, jednak widok jego ryja w kolorze dupy pawiana i koszulki tak mokrej, jakby przed chwilą brał w niej prysznic sprawia, że po raz pierwszy tego dnia czujesz unoszące się nad wami widmo porażki.  

- Z trwogą oceniasz, że zdolność bojowa waszej pozostałej trójki, nie wliczając dogorywającego grubasa, może okazać się niewystarczająca do zwycięstwa, jeśli natychmiast nie zrezygnujecie ze strategii otwartej wymiany ciosów.

- Odpalasz tryb Napoleona i rozkazujesz chłopakom ochronę Balu przed zbiciem za wszelką cenę, podczas gdyty spróbujesz skupić uwagę rywali na sobie, dopóki otłuszczone serce zwalistego luja nie odwoła alarmu przedzawałowego. 

- Widząc lęk w oczach kolegów, pragniesz wygłosić płomienną przemowę motywacyjną o poświęceniu, ale ostrzegawczy świst piłki koło twojego ucha przekonuje cię, że czas na gadanie szybko się skończył. 

- Twoi ziomale zajmują pozycje w pobliżu Balu, wierzysz, że są gotowi chronić go w razie potrzeby własnym ciałem, podczas gdy ty zrobisz wszystko, by te tumany z 4A to ciebie wzięły na celownik. 

- Będąc kilka lat starszy w takiej sytuacji niszczyłbyś ich psychicznie trash-talkiem, nazywając co chwilę pizdowatymi bękartami i kradłbyś czas na potęgę jak czarni rowery, symulując drobne urazy i problemy ze sznurowadłami, ale niestety jesteś jeszcze zbyt młody i zbyt naiwny, by znać takie narzędzia spoza kanonu fair play. 
- Skaczesz więc tylko po całym boisku jak nafurany matador, robisz pajacyki i głupie miny, modląc się w duchu do bóstwa zbijaka, by jak najszybciej tchnął nowe siły w opasłe cielsko Balu.  

- Strategia zdaje się przynosić rezultaty! Rozdrażnione twoim zachowaniem głąby napierdalają głównie w ciebie, zamiast dobić najsilniejszego przeciwnika, a ty jakimś cudem unikasz kolejnych rzutów niczym Neo pocisków.

- W bitewnym szale nie umiesz oszacować, jak długo trwa to polowanie, jednak kłucie pod żebrem daje ci w końcu jasny sygnał, że docierasz do kresu swojej wytrzymałości. 

- W pewnej chwili czujesz w skroni galopujący puls serca, robi ci się ciemno przed oczami, doping zebranej dzieciarni brzmi, jakbyś trzymał głowę w słoiku po ogórkach, to chyba koniec, game over, okryjesz hańbą siebie i swoją klasę.  

- Czujesz, że zaraz klapniesz ze zmęczenia na dupę, zaczynasz lecieć do tyłu, ale zamiast na twardym betonie lądujesz w silnych ramionach swojego anioła stróża, oszołomiony patrzysz wgórę, zacięta twarz Balu na tle błękitnego nieba wygląda dla ciebie piękniejniż freski Michała Anioła! 

-  „Usiądź se, anon, Balu to załatwi” - grubas zasiewa ziarno nadziei na ugorze twojego serca, odprowadza cię na koniec boiska jak rannego żołnierza, sadza delikatnie na betonie i lekkim skinieniem głowy oznajmia gotowość do rzucenia rękawic losowi.
 
- Krytyczne zmęczenie fizyczne i emocjonalne sprawiają, że następne kilkadziesiąt sekund wypala się trwale w twojej pamięci, to ta rzadka chwila w życiu, gdy całym sobą jesteś zatopiony w teraźniejszości, czas zdaje się jakby delikatnie zwalniać, a rzeczywistość nabiera niecodziennej ostrości. 

- Jak na powtórce w zwolnionym tempie ze wszelkimi detalami widzisz, jak Balu, który jeszcze przed chwilą był na skraju udaru, z zaskakującą gracją i łatwością łapie piłkę rzuconą w niego z bliskiej odległości ku rosnącemu przerażeniu piździelców po przeciwnej stronie boiska, którzy z trwogą w oczach rozbiegają się jak karaluchy, by uniknąć zmiażdżenia.   

- Gdy wszyscy spodziewają się, że Balu straci cenne sekundy na przygotowanie się do jednoręcznego rzutu, ten wiedziony jakimś dzikim instynktem w nienaturalnie płynnej jak na spaślaka sekwencji ruchów, po dwóch kocich krokach, delikatnie narzuca sobie piłkę na prawą nogę i wystrzeliwuje jebaną rakietę z prostego podbicia! 

- RANY BOSKIE, CO TO JEST ZA WOLEJ! Chuj tam z Ligą Mistrzów, ty nawet w Kapitanie Tsubasie nie widziałeś takich rzeczy! 

- Piłka praktycznie bez rotacji mknie z prędkością cząsteczki światła, a ty nie masz cienia wątpliwości, że Bóg nie pozwoliłby zmarnować się takiemu uderzeniu! 

- Trzask, świst i bum! Przystankiem końcowym kulistego Pendolino okazuje się morda Kasi N., jedynej dziewczyny, która pozostała do tej pory w grze, ale masz wątpliwości, czy pozostanie przy życiu. 

- Dźwięk towarzyszący uderzeniu piłki o ryj przypomina ci filmik, w którym koleś zrzucał arbuzy na beton z 4. piętra, głuche łupnięcie i mlask jednocześnie tworzą niespotykaną symfonię!

- Łeb małolaty odskakuje gwałtownie, jak nic zaraz spadnie z karku, Balu zdekapitował człowieka, kurwa, piłką jako pierwszy historii!  

- Przez głowę przechodzi ci myśl, że nawet jeśli skóra wytrzymała taką siłę, to rdzeń kręgowy na bank przerwany, a jej czaszka z mózgiem w środku nada się teraz co najwyżej na grzechotkę! 

- Anielski orszak orszak niech twą duszę przyjmie.mp4 
- Kasia upada na dupsko, jej morda przypomina ci rozkwaszonego pomidora, wygląda tak, jakby przyjęła dwat uziny frontkicków bez trzymania gardy od kangura, po chwili szoku zaczyna zawodzić jak syrena strażacka, ale Boże święty, jakimś cudem żyje!  

- Ło, kurwa! Oprócz karykaturalnie spłaszczonego nosa, dostrzegasz, że w jej szerokie rozdziawionej gębie brakuje obu górnych jedynek! 

- Spoglądasz na Balu, z nieprzeniknionym wyrazem twarzy stoi zupełnie nieruchomo, nie licząc fałd tłuszczu na jego brzuchu wciąż falujących po tym perfekcyjnym woleju, przypomina ci posąg wyrzeźbiony z galarety.

- Gdy cały tłum skupia się na Kasi, której krew obficie upływa z mordy i nosa, widzisz, jak do twojego niewzruszonego bohatera podbija wuefista, zaczyna szarpać go za fraki, kilka razy nazywa debilem, z żądzą mordu wypisaną na twarzy wreszcie pyta: „Czemu to zrobiłeś, idioto?!?” 

- Balu patrzy w jego oczy bez strachu i z rozbrajającą szczerością wypowiada słowa, które wkrótce zupełnie niespodziewanie okazały się mocno wpłynąć na twoje życie: „Ale co? Przecież nie rzuciłem zza głowy!”  

- Wszystko potem dzieje się już bardzo szybko, wuefista za kołnierz zaprowadza Balu do dyrektorki, po ofiarę rakiety ziemia-ziemia przyjeżdżają przerażeni rodzice, boisko szybko pustoszeje, a tobie w głowie wciąż pobrzmiewają słowa zuchwałego spaślaka. 

- Fakt, że prawie zabił człowieka, ale czy w gruncie rzeczy nie miał racji? Wielokrotnie wracasz myślami do tego wydarzenia, prowadzisz w głowie wydumane procesy, w których wcielasz się w obrońcę Balu. 
- „Wysoki Sądzie, jeśli coś nie jest prawem zabronione, to jest dozwolone! Mój klient otrzymał zakaz dotyczący wyłącznie miotania piłki oburącz, nie było mowy o jej kopaniu! Żaden ze świadków nie przypomina sobie zresztą, by wuefista kiedykolwiek przedstawił nam takową regułę, więc to on powinien siedzieć na ławie oskarżonych! Poza tym, między nami, czy ten wolej nie był imponujący?” 

- Czas leci bardzo szybko, jedna, druga szkoła, zdajesz maturę i dostajesz się na prawo, na jednych z pierwszych zajęć sędziwy profesor pyta waszą grupę, co skłoniło was do wybrania tych studiów. 

- „Mój ojciec/matka/dziadek są prawnikami”, „Możliwe ścieżki kariery”, „Przewidywane zarobki” – padają same banalne odpowiedzi, korci cię, żeby wstać i powiedzieć, że ciebie zainspirował pewien grubas, który w czwartej klasie prawie zabił człowieka piłką, wykorzystując lukę w przepisach, ale postanawiasz pozostawić tę słodką tajemnicę dla siebie. 
 
- Kilka lat później znowu wraca do ciebie myśl o najlepszym woleju w historii polskiego zbijaka, ale chyba pierwszy raz przychodzi ci do głowy pytanie, co robi teraz ta mała Kasia, a w zasadzie już Katarzyna N.? Z mediów społecznościowych wiesz, że Balu pływa gdzieś na kutrach w Norwegii, ciepie pewnie tym harpunem jak niegdyś piłką, ale losy ofiary jego pamiętnego kopa pozostają ci zupełnie nieznane. 

- Wklepujesz imię i nazwisko na fejsbuku, nazwisko ma teraz podwójne, ale już po miniaturce widzisz, że to ta sama morda, która kiedyś zamortyzowała pocisk Balu, tylko kilkanaście lat starsza.
 
- Klikasz, nawet ładna, zadbana blondynka uśmiecha się do ciebie ze zdjęcia, nosek już prosty, a komplet równych zębów błyszczy nieskazitelną bielą, rzucasz okiem na informacje poniżej.
 
- „Dentystka w Klinice Stomatologicznej…” X kurwa DDD
 
- „There are no accidents” - Master Oogway.jpg   

- Wielki Królu Balu, ty tłusty luju, łowiąc te tuńczyki czy inne łososie pewnie nie masz bladego pojęcia, jak wpłynąłeś na losy innych ludzi swoim perfekcyjnym wolejem, kto wie, ilu nas tak naprawdę jest.

- Czarne łabędzie pływają wszędzie. Życie jest popierdolone.

- Koniec.
Wielki Król Balu
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.096866130828857