> 5:00 rano
> Wstajesz
> Twoja loszka nadal śpi pod własną kołdrą po wczorajszej kłótni
> Chuj przejdzie
> Wychodzisz z domu o 5:30 a jedyne co musisz zrobić to się ubrać więc stwierdzasz że drzemka 10 minut ci nie zaszkodzi
> Słyszysz dzwonek telefonu
> "Kierownik"
> Patrzysz na zegarek, 5:55
> Kierownik drze pizde dlaczego cię nie ma i że nie może bez twoich kluczy otworzyć sklepu
> Z prędkością pedofila pod placem zabaw kiedy zobaczy radiowóz zbierasz się do pracy
> Na szczęście z domu do pracy masz 300 metrów
> Biegnąc do pracy wbiegasz w miks kałuży z błotem i upierdalasz sobie całą nogę breją
> Ciśnienie coraz bardziej
> Równo o 6:10 otwierasz sklep na szczęście nikogo nie było przed nim ale nadal czeka cię rozmowa z kierownikiem
> Przyjmujesz wszystkie poranne dostawy po czym idziesz do biura kierownika
> Dostajesz srogi opierdol ale z tego powodu że jesteś ochroniarzem z firmy zewnętrznej nie może cię ukarać więc jedyne co robi to wysyła wniosek o ukaranie finansowe za spóźnienie do twojej firmy
> Godzina 7:00 zaczynają zbierać się pierwsi klienci, siedzisz sobie spokojnie w biurze po czym na kamerach widzisz jak w stronę twojego pomieszczenia biegnie jedna z kasjerek
> Anon, anon, szybko kurwa akcja jest przed sklepem!
> Wychodzisz i widzisz stare kurwisko leżące na ziemi
> Pytasz o co chodzi
> Okazuje się że przez pośpiech zapomniałeś otworzyć jedna z dwóch par drzwi wejściowych i stare knursko przejebalo w nie wózkiem a później upadło
> Proponujesz pomoc przy wstawianiu ale babka mówi że nie może się ruszyć i strasznie boli
> Przyjeżdża karetka
> Złamanie biodra
> Kierownik dowiaduje się o wszystkim i jest na ciebie jeszcze bardziej wkurwiony, jesteś bliski straty pracy ale jakiś cudem udaje ci się go udobruchać
> Czy ten dzień może być kurwa gorszy?
> Chwilę przed skończeniem pierwszej zmiany robisz ostatni obchód i na dziale z cukierkami na wagę zauważasz nowe mini wafelki zawinięte w złote sreberka
> Od razu przypomina ci się obrażona loszka więc bez zastanowienia pakujesz kilo bo
2.99 za 100g to tylko debil by nie kupił
> Zmęczony psychicznie po całym dniu wracasz do domu i drugim butem wpierdalasz się w tą samą breję co rano
> Masz ochotę strzelić sobie w łeb ale zaraz przyjdziesz do domu, usiądziesz przed kompem, otworzysz browara i odpoczniesz po całym dniu
> W progu drzwi pierwsze co widzisz to loszka
> Z twarzy widzisz że już nie jest tak wkuriwona jak wczoraj
> Dajesz jej wafelki i mówisz że to w ramach przeprosin, chwilę z nią gadasz i widzisz że już jest lepiej
> Rozbierasz się i siadasz przed komputerem
> Nagle loszka wchodzi do pokoju i wyzywa ci od zjebow i niedojrzałych gnojków
> Kupiłeś kilo kostki rosolowej
> No tak chuj mi w dupę
> Wstajesz
> Twoja loszka nadal śpi pod własną kołdrą po wczorajszej kłótni
> Chuj przejdzie
> Wychodzisz z domu o 5:30 a jedyne co musisz zrobić to się ubrać więc stwierdzasz że drzemka 10 minut ci nie zaszkodzi
> Słyszysz dzwonek telefonu
> "Kierownik"
> Patrzysz na zegarek, 5:55
> Kierownik drze pizde dlaczego cię nie ma i że nie może bez twoich kluczy otworzyć sklepu
> Z prędkością pedofila pod placem zabaw kiedy zobaczy radiowóz zbierasz się do pracy
> Na szczęście z domu do pracy masz 300 metrów
> Biegnąc do pracy wbiegasz w miks kałuży z błotem i upierdalasz sobie całą nogę breją
> Ciśnienie coraz bardziej
> Równo o 6:10 otwierasz sklep na szczęście nikogo nie było przed nim ale nadal czeka cię rozmowa z kierownikiem
> Przyjmujesz wszystkie poranne dostawy po czym idziesz do biura kierownika
> Dostajesz srogi opierdol ale z tego powodu że jesteś ochroniarzem z firmy zewnętrznej nie może cię ukarać więc jedyne co robi to wysyła wniosek o ukaranie finansowe za spóźnienie do twojej firmy
> Godzina 7:00 zaczynają zbierać się pierwsi klienci, siedzisz sobie spokojnie w biurze po czym na kamerach widzisz jak w stronę twojego pomieszczenia biegnie jedna z kasjerek
> Anon, anon, szybko kurwa akcja jest przed sklepem!
> Wychodzisz i widzisz stare kurwisko leżące na ziemi
> Pytasz o co chodzi
> Okazuje się że przez pośpiech zapomniałeś otworzyć jedna z dwóch par drzwi wejściowych i stare knursko przejebalo w nie wózkiem a później upadło
> Proponujesz pomoc przy wstawianiu ale babka mówi że nie może się ruszyć i strasznie boli
> Przyjeżdża karetka
> Złamanie biodra
> Kierownik dowiaduje się o wszystkim i jest na ciebie jeszcze bardziej wkurwiony, jesteś bliski straty pracy ale jakiś cudem udaje ci się go udobruchać
> Czy ten dzień może być kurwa gorszy?
> Chwilę przed skończeniem pierwszej zmiany robisz ostatni obchód i na dziale z cukierkami na wagę zauważasz nowe mini wafelki zawinięte w złote sreberka
> Od razu przypomina ci się obrażona loszka więc bez zastanowienia pakujesz kilo bo
2.99 za 100g to tylko debil by nie kupił
> Zmęczony psychicznie po całym dniu wracasz do domu i drugim butem wpierdalasz się w tą samą breję co rano
> Masz ochotę strzelić sobie w łeb ale zaraz przyjdziesz do domu, usiądziesz przed kompem, otworzysz browara i odpoczniesz po całym dniu
> W progu drzwi pierwsze co widzisz to loszka
> Z twarzy widzisz że już nie jest tak wkuriwona jak wczoraj
> Dajesz jej wafelki i mówisz że to w ramach przeprosin, chwilę z nią gadasz i widzisz że już jest lepiej
> Rozbierasz się i siadasz przed komputerem
> Nagle loszka wchodzi do pokoju i wyzywa ci od zjebow i niedojrzałych gnojków
> Kupiłeś kilo kostki rosolowej
> No tak chuj mi w dupę