Marszałek Rydz wydał rozkaz obrony stolicy do ostaniego naboju żołnierza cywila i aby dostarczyć rozkaz zorganizowano samolot do oblężonej stolicy. Na szczęście dowódcy obrony stolicy nie wykonali rozkazu i uznali że Marszałek jest obląkany szalony i poddali miasto oszczędzając cierpień Warszawie. Jak widać sanatorzy już we wrześniu chcieli hekatomby stolicy ale do tego potrzebowali Bora Montera Niedźwiadka.