19
Siema dzidy. Scrollując pejsbuka wyskoczyło mi takie zdjęcie. Sam oddaję od czasu do czasu krew (ostatnio w styczniu br) i wszystko było normalnie. Krew oddana, czekolady, które i tak córce dawałem, zabrałem i sajonara. Od tego czasu jeszcze do stacji krwiodawstwa nie zawitałem. I jak zobaczyłem na tym portalu społecznościowym fotkę, to aż nie uwierzyłem:
Jedzmy wszyscy Prince Polo!
Napisałem do dwóch kolegów, którzy też oddają i pytam, czy to fake, czy faktycznie coś się zmieniło. Obaj potwierdzili, że teraz na posiłek regeneracyjny jakieś syfiaste gówna dają. Jeden ziomek odpisał, że teraz w kwietniu dostał jakieś dwa produkty czekoladopodobne, torebkę płatków musli i jeden kubek z "herbatą" w granulacie do wypicia na miejscu.

Ktoś może powiedzieć, że krew oddaje się bezinteresownie. Tak, zgoda. Ale jak patrzyłem na liczby, to Regionalne Centra Krwiodastwa podległe Ministerstwu Zdrowia zarobiły na sprzedaży niezużytej krwii i osocza w 2021r. ok. 160,9 mln zł, w 2022r. kwota ta wzrosła do ok. 219,8 mln zł, w 2023r ponad 200mln, 2024r. około 220mln. Za 2025r. danych nie ma, ale pewnie też ponad 200 baniek będzie. Litr osocza w kontraktach z firmami farmaceutycznymi oscyluje w granicach ok. 180 euro. Są to kwoty, które serio można realnie przeznaczyć na podziękowanie oddającym krew.

Ja rozumiem, że za Tuska to zawsze było dziadostwo, ale to już jest przegięcie pały. Akurat krwiodawców powinno się doceniać. Ale nie, chuj i cześć. Wydajny hajs na teatr żydowski, albo inne gówno.

Podsumowując: pierdol się Donald.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.13245987892151