Dyskusje ogólne
3 l
44
Siemanko dzidki!
Ostatnio spodobał się mój post odnośnie szopów praczy. Teraz opowiem ciut konkretnie o swoim zwierzaku. Oto Batek.
Ostatnio spodobał się mój post odnośnie szopów praczy. Teraz opowiem ciut konkretnie o swoim zwierzaku. Oto Batek.
Bartuś to szop pracz i jest gigantyczną kluską. Domowe szopy mają sporą tendencję do tycia, a jakiś czas temu został również wykastrowany, więc dodatkowo mu się przywaliło... Mimo to nadal pozostaje całkiem szczęśliwy, jak widać na powyższym zdjęciu.
Aktualnie jesteśmy w trakcie budowania dwukrotnie większej klatki aby czuł się w niej nieco lepiej i zwyczajnie miał więcej miejsca na rozwałkę. Możliwe, że za jakiś czas ogarniemy mu kołowrotek. Na ten moment ma osobisty hamak oraz półkę z budą. Dziad wygląda całkiem niegroźnie. Powiedziałabym, że nawet rozkosznie, ale niech to Was nie zmyli. To kawał wrednego szoguna.
Aktualnie jesteśmy w trakcie budowania dwukrotnie większej klatki aby czuł się w niej nieco lepiej i zwyczajnie miał więcej miejsca na rozwałkę. Możliwe, że za jakiś czas ogarniemy mu kołowrotek. Na ten moment ma osobisty hamak oraz półkę z budą. Dziad wygląda całkiem niegroźnie. Powiedziałabym, że nawet rozkosznie, ale niech to Was nie zmyli. To kawał wrednego szoguna.
Zeżarł sklejkę, którą obiliśmy mu klatkę aby nie zrobił tego samego z widoczną kanapą. A to nie wszystko co zdążył zniszczyć. Pożegnałam się już z kilkoma roślinami na parapecie w salonie oraz kilkoma skarpetkami. Wspominałam wcześniej, że ciągle szuka nowego sposobu aby coś rozwalić? Nie? Otóż wczoraj wdrapał się po zasłonie i niemal ją zerwał. Wbijał już do szafek z garnkami oraz do szaf. Specjalnie zamontowaliśmy w jednej zamek przeciw dzieciom, bo notorycznie ją otwierał... Na komodę też próbował się dostać, robiąc sobie schody z otwieranych szuflad. A to nie wszystko! Kiedy wyczaił skąd bierzemy jego ulubioną zabawkę (kostki lodu) wyrwał klamkę z zamrażarki. Potem nauczył się ją otwierać.
Na co dzień woli jednak się lenić. Siada z nami na kanapie i chilluje przy oglądanych serialach. To zwyczajnie poduszka, która czasami posiada zbyt dużo energii. Jeśli zapewnimy mu odpowiednio dużo uwagi i kiziania nie wpada w niszczycielski szał. Od czasu do czasu zabieramy go na działkę, gdzie spokojnie może sobie połazić bez naszej opieki. Zazwyczaj znajdzie jakiegoś ślimaka, zeżre go i pójdzie do swojej nory pod bukszpanem i siedzi tam póki nie wyciągniemy go siłą. Normalnie nie przepada za wychodzeniem z domu, ale jego psia ekscytacja ukazuje się za każdym razem, gdy bierzemy go do samochodu. Po prostu MUSI mieć otwarte okno i podziwiać drogę. I tak. Ma własne szelki.
Każdy chyba wie, że szopy kochają wodę. Bartuś ma 2 baseniki i świra na ich punkcie. Latem siedzi w nich praktycznie 24/7. Bawi się, myje się i chilluje bombę. Do wanny też sam wbija, kiedy stwierdzi, że pora rozklejenie futerka za pomocą MYDŁA! Są jednak momenty, że to my musimy go zaciągnąć pod prysznic. Wtedy raczej nie jest tak zadowolony.
Jestem otwarta na pytania i jeśli chcecie się dowiedzieć jakiejś konkretnej rzeczy o naszym szopichle chętnie odpowiem.
Z fartem, dzidki!
Jestem otwarta na pytania i jeśli chcecie się dowiedzieć jakiejś konkretnej rzeczy o naszym szopichle chętnie odpowiem.
Z fartem, dzidki!