34
To jest reklama dla Polaka
Czy tylko ja mam już dość tych reklam?
Reklamy są wszędzie – na każdym kroku. Jesteśmy nimi bombardowani, aż w końcu przestajemy zwracać uwagę. Ale prawda jest taka, że wszystko, co zobaczą nasze oczy, i tak trafia do głowy.

Zaczynam się zastanawiać: czy to przypadek, że w reklamach coraz częściej pojawiają się czarnoskórzy aktorzy albo przedstawiciele różnych mniejszości seksualnych czy etnicznych? W końcu reklama, żeby zadziałała, musi trafić do jak największej liczby odbiorców. A emisja kosztuje – musi się zwrócić.

Jaki zwrot przyniesie reklama męskiej koszulki za 880zł  z wycięciem na pępek, którą reklamuje czarnoskóry model w kraju takim jak Polska? Jakie wyniki ma gra komputerowa przesycona ideologią LGBT+? Ilu graczy naprawdę potrzebuje nachalnie wpychanych tęczowych flag, źle napisanych postaci LGBT albo „czarnych samurajów”?

Czy naprawdę aż tyle pieniędzy pompuje się w takie treści? I nikt po drodze, wydając miliony dolarów, nie pomyślał: „Może zamiast wciskać na siłę czarnego samuraja, napiszmy dobrą, realistyczną historię, w której mniejszości pokażemy w sensowny sposób – tak, żeby widz to kupił i żeby się to zwróciło”?
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
66
Android jest świetnym systemem operacyjnym, ale ma swoje wady. Jedną z nich są reklamy, regularnie pojawiające się w aplikacjach, a u niektórych producentów nawet w warstwie systemowej. Na szczęście możemy łatwo się ich pozbyć. 

Wystarczy odnaleźć w ustawieniach telefonu opcję skorzystania z serwera DNS, a następnie użyc takiego, który blokuje reklamy. Od lat korzystam z AdGuarda, działa niezawodnie. Zależnie od producenta i modelu ustawienia mogą wyglądać inaczej, u mnie wygląda to tak: 
Ciekawe aplikacje na Androida #4: blokujemy reklamy
Użycie serwera DNS blokującego reklamy uniemożliwi ich wyświetlanie na przykład w serwisach streamingowych, na przykład w aplikacjach Netflix, TVP VOD itp. Da się to też zrobić na każdym telewizorze z Androidem, choć jest to dłuższy proces. Jeśli chcecie - mogę zrobić o tym oddzielną dzidę.

Czas na przeglądarkę. Istnieją dwie opcje. Albo użyjemy którejś z wbudowanym blockerem reklam, na przykład Brave, albo zainstalujemy uBlocka, zupełnie jak na komputerze. 

Z mojego doświadczenia wynika, że uBlock radzi sobie o wiele lepiej niż blockery wbudowane. Jedyną popularną przeglądarką, obsługującą dodatki w znanej nam z pecetów formie, jest Firefox. Dlatego używam go od lat w połączeniu z uBlockiem. Po prostu instalujemy przeglądarkę i wrzucamy do niej dodatek. Procedura nie różni się na tyle od działań na desktopie żeby trzeba było tłumaczyć ją krok po kroku. Efekty widać od razu po załadowaniu stron zawalonych reklamami typu eska.pl, onet.pl itp.
Ciekawe aplikacje na Androida #4: blokujemy reklamy
Pozostało nam jeszcze pozbycie się nachalnych reklam z YouTube'a. 

Można oczywiście skorzystać z YT Premium. Jeśli ktoś chce płacić za coś, co na pececie robi uBlock, tylko dlatego że korzysta z YT w telefonie - proszę bardzo. Moim zdaniem jednak blokowanie reklam nie powinno być nigdy płatne, dlatego skorzystamy z aplikacji YouTubeRevanced. 

W internecie można znaleźć milion wersji, sposobów jej skompilowania albo spatchowania na podstawie posiadanego pliku .apk oryginalnej apki YouTube. Aby nie nadziać sie na złośliwy plik instalatora, etap jego szukania w sieci pominiemy. Korzystam od wielu lat z ReVanced i stworzyłem własną, bezpieczną instalkę - link w komentarzu. 

Ale co właściwie robi ReVanced? Oprócz blokowania wszystkich reklam, domyślnie pomija oznaczone w filmach treści sponsorowane, można go też skonfigurować tak, aby pomijał intro, część niemuzyczną w przypadku teledysków, ukrywał shortsy itp. Pozwala też na odtwarzanie dźwięku filmu przy zablokowanym ekranie, minimalizowanie YT, a także pozostawienie aplikacji w trybie powiadomienia, gdzie wznowimy odtworzenie jednym kliknięciem. 

Instalator może poprosić o doinstalowanie dodatkowej biblioteki MicroG - w dużym skrócie jest to darmowa implementacja zastrzeżonych bibliotek Google, pozwalająca na bezproblemowe działanie aplikacji. Oczywiście zgadzamy się na to. 

Po zakończeniu instalacji na liście aplikacji pojawi się kolejna, nazwana po prostu YouTube. Odpalamy ją i mamy pełen komfort oglądania YT bez reklam i innych irytujących elementów. 

Miłej zabawy! Pewnie wrzucę jeszcze jakieś dzidy o ciekawym sofcie na Androida jeśli przyjdzie mi do głowy co mogłoby być interesujące.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.07790994644165