3
Internet dziś na chwilę zamilkł. Serio. Nawet te wszystkie mądrale od wszystkiego przestali pisać swoje wysrywy na 30 sekund, bo poszła plotka, że Chuck Norris nie żyje.

Na początku nikt nie uwierzył. Bo jak niby? Chuck Norris nie umiera. To śmierć dzwoni do niego, pyta czy może wejść, a potem wychodzi tyłem i przeprasza za zamieszanie. Ale wiecie jak jest – ktoś wrzuci screena, ktoś dopisze „potwierdzone info”, ktoś inny doda czarno-białe zdjęcie i nagle pół internetu ma żałobę, a druga połowa robi memy szybciej niż zdążyłeś sprawdzić źródło.

Telewizje zaczęły kombinować materiały. Dziennikarze próbowali mówić poważnym tonem, ale głos im drżał, bo jak ogarnąć temat, kiedy mówisz o gościu, który liczył do nieskończoności… dwa razy? Jak napisać nekrolog komuś, kto potrafił zamknąć drzwi obrotowe? No właśnie.

W międzyczasie na świecie zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Grawitacja jakby na chwilę zwolniła, kawa przestała smakować jak błoto z rozpaczą, a ludzie w końcu zaczęli przepuszczać się na przejściach. Ktoś powiedział, że to dlatego, że Chuck przestał patrzeć. Ktoś inny, że to tylko chwilowy błąd w symulacji.

Najlepsze były komentarze: „To niemożliwe, Chuck Norris nie umiera – on tylko zmienia tryb trudności.” „Spokojnie, on zaraz wróci. Śmierć nie miała odwagi dokończyć roboty.” „To nie pogrzeb, to aktualizacja.”

A potem pojawiła się jedna wiadomość, taka cicha, bez caps locka, bez dramatów: „Spokojnie. Chuck Norris żyje. To śmierć zmarła.”

I nagle wszystko wróciło do normy. Ludzie znów zaczęli się kłócić o głupoty, kawa znów smakowała jak życie w poniedziałek, a świat odzyskał swoje standardowe tempo chaosu.

Bo prawda jest taka – legendy takie jak Chuck Norris nie odchodzą w zwykły sposób. One zostają w tych wszystkich absurdalnych historiach, które każdy zna, nawet jeśli udaje, że nie. W żartach, które są głupie, ale i tak śmieszą. W tym dziwnym poczuciu, że istnieje ktoś, kto zawsze wygra, nawet jeśli to tylko w naszej wyobraźni.

Więc niezależnie od tego, co internet znowu wymyśli jutro – trochę szacunku się należy. Bo jeśli kiedykolwiek był ktoś, kto zasłużył na status „nie do ruszenia”, to właśnie ON
„This is where it ends.” – The Delta Force
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.074329137802124