10
Czołem dziś owcy. Z jakiś przyczyn moje wypociny dają Wam odrobinę ... radości? Chyba tak, to postanowiłem wam podrzucić kilka moich rysunków. Bez zbędnych opowiadań, podrzucam Wam miej interpretacje kilku naszych pofańskich paskud z moim lore'em do nich.
Demony wiły inne takie
Wiła
Niebezpieczny duch, żerujący na żywych, upodobał sobie zwłaszcza młodych mężczyzn imitując piękne kobiety w noc Kupały... do czasu 
"-Niech zacznie się Kupała- zaskrzeczał stary kantor.
Wirujące ognie, błyszczące niebieskawo buchnęły z wielkiego ogniska... i wtedy je zobaczył. Dotychczas nieziemsko piękne, duchy przepoczwarzyły się w chude, ciemne i podłe zjawy. Wydrapywały żywcem mięso z ciał młodych chłopaków swoimi sztyletowanymi szponami, żuły tkankę z lubością wręcz diabelską. Jedyne oko, czerwone jak karbunkuł, wypukłe i przerośnięte, wibrowało szaleńczo w ekstazie, gdy Wiła wysysała krew swej nieszczęsnej ofiary. Pozaziemiec struchlał, widać te nieludzkie "gody", gdy Wiły dopadały biedaków, otumanionych Kupałnocnym transem".
Demony wiły inne takie
Licho
Niezwykle niebezpieczny duch. Sprowadzał choroby, klęski żywiołowe i wszelkie zło, karmiąc się ludzkim nieszczęściem. Wkrada się do wiosek i domostw siejąc śmierć, grozę i lament. Nie pomagać, nie rozmawiać, a zwłaszcza, nie patrzeć w kierunku wskazanym przez Licho.

"-Nie patrz- szepnął dziadyga. Płomyki ogniska przygasły, jakby zduszone poprzez Mrok, który opadł na nich. Zgarbiona sylwetka zjawiła się na samym krańcu ich spojrzenia, rozmyta, dostrzegalna tylko kątem oka. Przybysz niemalże zlewał się z otoczeniem, ale karmazynowy blask w jego oczu bił spod kaptura kusząc ich, aby spojrzeć w mroczną, zasłoniętą kapturem twarz. Ciemność spowilała tegozłowieszczego gościa... Nie... to raczej on emanował Złem, podłością i mrokiem. Postać wzniosła swą rachityczną dłoń, wskazując na coś. Pozaziemiec nie spojrzał w tamtym kierunku, spuścił głowę. 
-Licho- jego towarzysz napisał na ziemi i szybko zamazał napis"
Demony wiły inne takie
Baba Jaga
Prastary demon, pomiot samego diabła, istniejący przed jakąkolwiek cywilizacją ludzką. Baba Jaga karmiła się wszelkimi niewinnymi istotami, kusząc je łakociami, aby następnie porwać i zjadać żywcem swe ofiary.

"-Że co?? Baba Jag... To przecież bajania! Opowiastki starych ludzi, aby straszyć dzieciaki, żeby nie szwendały się po nocach poza obejściem! Ty chyba żartujesz!- żachnął się starszy brat.
Pozaziemiec, pomny swych doświadczeń z Nadprzyrodzonym, spojrzał na niego posępnie.
-Widzianio brzydką postać, przypominająca starą jędzę, gdy kręciła się na pograniczu wioski, wkrótce potem dzieci zaczęły znikać. Na obrzeszach lasu chłopi znaleźli ślady szamotaniny i rozrzucone paskudnie wyglądające łakocie i słodycze- zacytował słowa sołtysa"
Demony wiły inne takie
Domownik
Początkowo pomocny, później złośliwy demon zapraszany nieopatrznie do sadyb. Z czasem rośnie, by ostatecznie pożreć goszczącą go rodzinę i przejąć cały dom.

"-Cholera, bracie, dużo już wiedziliśmy, ale kroczącęj chałupy jeszcze nie było-
-Możże zuuupki?- potwora obleczona w chałupę zaskrzeczała, wyciągając do nich dłoń z parującym kotłem, który śmierdział teuchłem i gotowanym mięsem.
-Ja pierdolę... to mówi- sapnął Pozaziemiec"
Demony wiły inne takie
Południca
Wybitnie agresywny i morderczy duch o obliczu pięknej kobiety. Morduje swe ofiary, skręcając karki, zsyłając na nie szaleństwo lub rozpruwając sierpem. Bytuje w polach i na łąkach, najbardziej aktywna w upalne, letnie dni, skrywa swą obecność w postaci wiru powietrza. Zdaje się być spokrewniona z Wiłami i Nocnicami.

"-Widzisz coś?- 
-Nic tu nie ma. Chodźmy stąd bratku. Gorąco dziś jak w piecu, słońce pali niemiłosiernie, oczy mnie już szczypią od potu...-
-Cicho! Patrz!-
W złotym lanie tańczyły powietrzne wiry, kręciląc zbożem, wywijały spirale, znikały i pojawiały się.
Oprócz jednego.
Bardziej poczuli, niż zauważyli to, czego szukali. Okrutny chłód spłynął na nich, chociaż słońce stało w zenicie. W wietrznym wirze zjawiła się ona... odziana w cienkie i giezło, które bardziej odrywało, niż zasłaniało jej ponętne kształty i urodę. zjawiskowo piękna i zmysłowa... przynajmniej od pasa w górę bo zaraz przy łonie zamiast kobiecego ciała wlokła za sobą orzeraźliwe rozerwane ciało i wypadające na zboże bebechy. Z wielkim sierpem i szponiastymi jak u lwa dłońmi... na czole, nad polorzyknietymi oczami otworzyło się ogromne otwarte oko, którym ich dostrzegła... Pani Pola i Śmierci... Południca"
Mam nadzieję, że się spodoba. Ubieżam chyżo!
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
2
Dla wykształconych Europejczyków epoki renesansu demony stanowiły istotny element wyobrażeń związanych z czarami i czarnoksięstwem. Uważano je za złe duchy, zdolne do posługiwania się mocami okultystycznymi, lecz jedynie w granicach naturalnego porządku stworzonego przez Boga. Demonologia, czyli nauka o demonach czerpała z dawnych tradycji kulturowych, w tym z mezopotamskich wierzeń w demony i złowrogie bóstwa, wczesnoislamskich wyobrażeń o dżinach, a także z koncepcji starożytnych greckich duchów opiekuńczych (jednym z określeń takiego ducha był daimon). Myśliciele wczesnochrześcijańscy rozwijali te idee, przykładowo św. Augustyn twierdził, że demony istnieją i mogą wstępować w ludzkie ciała.
1. Diabelska struktura i klasyfikacja
Dla chrześcijan Diabeł znany również jako Szatan, Lucyfer, Baal lub Belzebub był księciem demonów, a one same uchodziły za jego pomocników. Ten arcydemon stanowił centralną postać renesansowej demonologii, co nie tylko umacniało wiarę w demony w obrębie chrześcijaństwa, ale także sprzyjało oskarżeniom o herezję wobec osób podejrzewanych o praktykowanie demonicznej magii. We wstępie do swojego dzieła De la démonomanie des sorciers (lata 80. XVI wieku) francuski filozof i prawnik Jean Bodin przywołał wcześniejszy tekst, w którym przestrzegano przed zawieraniem paktów z demonami. Zawarte tam słowa głoszą:
„... demon uznawany jest za nieustraszonego i nieubłaganego przeciwnika Boga i człowieka.”
Fotografia nr 1
W paszczy piekieł. Ten szesnastowieczny drzeworyt przedstawia Lucyfera i demony u wrót piekieł. Zgodnie z tradycją chrześcijańską, Lucyfer był upadłym aniołem, który stał się Szatanem, śmiertelnym wrogiem Boga.
Contra spiritualia nequitiae in caelestibus: O demonologii renesansowej i jej dziedzictwie
Wierzono również, że demony ulegają mocy biblijnego króla Salomona, stąd znaczenie rytuałów salomonicznych, które odwoływały się do boskich sił w celu uzyskania władzy nad demonami w ramach magii ceremonialnej.  Pod wpływem chrześcijańskich hierarchii anielskich, renesansowe teksty okultystyczne często zawierały listy demonów uszeregowane według ich rangi, wraz ze szczegółowymi instrukcjami dotyczącymi sposobów ich przyzywania w celu wykonania określonych zaklęć. Istniało wiele wersji takich systemów klasyfikacyjnych ,najbardziej znana znajduje się w sekcji Ars Goetia dzieła The Lesser Key of Solomon (z połowy XVII wieku), w której wymieniono 72 demony. Przypuszcza się, że ta salomonowa lista została oparta na Pseudomonarchia daemonum („Fałszywej monarchii demonów”), dziele stanowiącym część traktatu holenderskiego lekarza Johanna Weyera- De praestigiis daemonum z 1563 roku.

[1] Tytuł został zaczerpnięty z biblijnego cytatu (por. Ef 6,12):
Łacina: Non est nobis colluctatio adversus carnem et sanguinem, sed adversus principes et potestates, adversus mundi rectores tenebrarum harum, contra spiritualia nequitiae in caelestibus.
Polski: Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom tego świata ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich.
Fotografia nr 2
W Wędrówce pielgrzyma (1678–1684) angielski kaznodzieja John Bunyan przedstawia Belzebuba i jego piekielnych pomocników jako śmiercionośnych łuczników. Motyw ten został ukazany także na tej XIX-wiecznej ilustracji do dzieła.
Contra spiritualia nequitiae in caelestibus: O demonologii renesansowej i jej dziedzictwie
2. Słudzy Diabła w cieniu młota na czarownice
Duchowni i filozofowie epoki renesansu często przedstawiali czarownice jako współpracujące z demonami i Diabłem. Wielu z nich tworzyło szczegółowe opracowania na temat natury czarownic oraz ich relacji z demonami. Opinie na ten temat były podzielone: według jednych, czarownice musiały kontrolować demony, według innych demony mogły być ich pomocnikami. Dla wpływowego angielskiego duchownego purytańskiego Williama Perkinsa sojusz z Diabłem stanowił istotny element definicji czarownicy. W jego przekonaniu nie istniało coś takiego jak „dobra” czarownica, każda miała kontakt z Diabłem. Jego kluczowe dzieło Discourse of the Damned Art of Witchcraft (1608) odegrało istotną rolę w rozpowszechnieniu europejskich idei na temat czarów w Anglii i Ameryce Północnej.
Fotografia nr 3
Egzorcyzmowanie demonów. Francuski ryt z XVII wieku ukazuje św. Katarzynę wypędzającą demona z kobiety, podczas gdy inne skrzydlate istoty piekielne uciekają z miejsca zdarzenia. Ciało opętanej kobiety przybiera kształt krucyfiksu.
Contra spiritualia nequitiae in caelestibus: O demonologii renesansowej i jej dziedzictwie
Wiele dzieł szczegółowo opisywało czary związane z demonami, a ich autorzy często posługiwali się łacińskim terminem maleficium na określenie złowrogiej magii. Do najważniejszych z nich należą Malleus Maleficarum („Młot na czarownice”, 1484), autorstwa niemieckiego duchownego Heinricha Kramera, oraz Compendium Maleficarum (1608), napisane przez włoskiego księdza Francesca Marię Guazzo. Oba teksty znacząco przyczyniły się do prześladowań czarownic, podobnie jak prace Jeana Bodina, który wierzył w demony, stanowczo potępiał czary i aktywnie uczestniczył w prześladowaniach. Odmienne stanowisko zajął holenderski lekarz Johann Weyer, który w swoim dziele De praestigiis daemonum (1563) sprzeciwił się prześladowaniom i podważył obowiązujące dogmaty dotyczące czarownictwa. Uważał, że zjawisko czarów ma swoje źródło w złudzeniach lub zaburzeniach psychicznych.
Fotografia nr 4
Flamandzki artysta Frans Francken II w swoim dziele Witches’ Sabbath z 1606 roku przedstawił nocny sabat, czyli zgromadzenie czarownic. W obiegu krążyły sensacyjne opowieści o sabatach, w których miały uczestniczyć tysiące kobiet oskarżanych o czary.
Contra spiritualia nequitiae in caelestibus: O demonologii renesansowej i jej dziedzictwie
Nowożytny europejski wizerunek czarownicy jako kobiety powiązanej z demonami utrwalił się w epoce renesansu. Większość procesów o czary była wówczas wymierzona przeciwko kobietom. Biedne, tudzież samotne kobiety były szczególnie podatne na oskarżenia ze strony sąsiadów, którzy w nadprzyrodzonych siłach doszukiwali się przyczyn nieszczęść. Kobiety postrzegano również jako bardziej podatne na wpływy szatańskie. W Discourse Perkinsa stwierdzono: „kobieta, jako słabsza płeć, łatwiej wikła się w diabelskie złudzenia... niż mężczyzna.”
Fotografia nr 5
Motyw czarownic dosiadających kozłów, symbolu lubieżności i demonicznej nieprawości był powszechnie obecny w wyobrażeniach epoki. Na tej ilustracji autorstwa Albrechta Dürera z początku XVI wieku koza jest dosiadana tyłem, co symbolizuje odwrócenie naturalnego porządku świata.
Contra spiritualia nequitiae in caelestibus: O demonologii renesansowej i jej dziedzictwie
... i na koniec dowcip:
Jaka jest różnica między czarownicą, a czarodziejką? 
-jakieś 20 lat xD
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.082448959350586