38
Siema dzidowcy, mam nową teorię spiskową, co Wy na to:

Producenci chińskich aut elektrycznych projektują systemy baterii tak, by w określonych warunkach mogły one doprowadzić do np przegrzania ogniw lub ich fizycznego uszkodzenia (jakiś mikro ładunek ala akcja z pagerami przez 404). Po prostu ich zabezpieczenia (no bo jakieś muszą być bo eksperci, testy itp) są deaktywowane na sygnał i doprowadzają do pożaru takiego samochodu. Czyli za 10 lat jak już będą miliony aut chińskich na terenie Europy to cyk - naciskają czerwony przycisk i wywołują masowy paraliż transportu, infrastruktury i pożary w całej Europie.
Świat rozjebany. Jak wiadomo już takie samochody nie mają wjazdu do np baz wojskowych (bo nie wiadomo czy danych nie przesyłają) więc co za problem :)
Zamiast "ładunku" może być np fizyczne uszkodzenie na zasadzie przekłucia baterii jakimś elementem obok który nie wyglada podejrzanie, a "się przestawia z impetem prosto w baterie".


Dziękuję za uwagę
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.12940096855164