19
Żona zaparkowała samochód wzdłuż ulicy. Wraca, a tam urwane lusterko. Dzwoni do mnie (męża), przyjeżdżam - lusterko wisi na kabelku, szybki nie ma. Szukam szybki, nic, ale za wycieraczką karteczka: "Uderzyłam, telefon: xxxxxxxxx". Dzwonię, miły Pan mówi, że tak, córka mijała się ze strażą i zahaczyła. Pytam, czy ma szybkę, ma. Mówię, że dobra, przyjadę (parę kilometrów dalej mieszkał), przyjeżdżam, a tam pan taki typ mechanika, nawet w kombinezonie był. Pyta - jak się dogadamy. Ja mówię - 1000 za dużo, 200 za mało, to gdzieś pośrodku. A on "przestrzelił Pan, ale ja to panu zrobię, kupię lusterko i wymienię, bo się na tym znam. Ja mówię, dobra, ok.

Wziąłem tę szybkę, wsadziłem ją w lusterko (na zatrzaski) i przykleiłem lusterko DucTapem (wreszcie czułem się komfortowo, a nie jak ślepiec, któremu jeszcze na dodatek lusterko wyłamali).

Za tydzień pan dzwoni, że ma to lusterko, i by przyjechał i wymienił. Mówię - no spoko, jestem w domu. Przyjechał, rozebrał drzwi, wymienił lusterko, złożył, przetestował... Cały czas sobie gawędziliśmy o tym i owym. Na koniec uścisnęliśmy sobie dłonie i na odchodne rzekł "Obyśmy się w innych okolicznościach spotkali następnym razem :)" i odjechał.

Piszę to tylko tak, żebyście wiedzieli, że są uczciwi i sumienni ludzie w Polsce, i warto o tym mówić - i już wypierdalam.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.07661509513855