Nie jestem złodziejką memów. A tekst powstał do mema, jak chłop podpala styrtę drewna polewając ją benzyną.
https://jbzd.com.pl/obr/4574522/no-co-za-zaskoczenie-nie
- Komenda Milicji w Zachodniej Bruździe.
- Halo, Milicja?
- Tak, milicja w Zachodniej Bruździe.
- Proszem pana, mówi Denethor, syn Ectheliona. Gondor, ulica Elendila 43, Elendila, tutaj jak się wjeżdża, zaraz koło Białego Drzewa objazd, tutaj. Zgłaszam. Wybuch, styrta, ktoś nam podpalił styrtę.
- Co podpalił?
- Nie wiem, kto.
- Ale co podpalił?
- No nie wiem, kto. Ktoś podpalił.
- Nie kto, tylko co!
- Słucham?
- Co podpalono?
- Mówi mówi Denethor, syn Ectheliona.
- Tak, ale co się stało?
- Styrta jest podpalona i styrta już prawie się dopala.
- Ta drewna?
- Gondor, ulica Elendila 43, za Białym Drzewem wkoło.
- A Rohirrimowie jadą?
- Słucham?
- Rohirrimowie!
- No ktoś podpolił, ja nie wiem kto.
- A Rohirrimowie?!
- Słucham?
- Czy Rohirrimowie powiadomieni są, czy jadą?
- Ja nie wiem, kto podpalił. Ale ktoś podpalił.
- Drewno, tak?
- Są Rohirrimowie, są Rohirrimowie. Przyjechali Rohirrimowie.
- Dobrze.
- Ale...
- Jak jest, to dobrze, jak są Rohirrimowie, to dobrze no.
- Nie gaszą.
- Gaszą?!
- Styrta sie dopala. No ja nie wiem. Gondor, Elendila 43.
- No dobrze, są Rohirrimowie tam na miejscu?
- Słucham?
- Czy są tam Rohirrimowie tam na miejscu?!
- Na miejscu ja jestem.
- A Rohirrimowie?!
- No Boromira nie ma w domu.