Nie zgadniecie, kto wjebał się dziś z nowo otrzymaną książeczką z krwiodawstwa w kolejkę... Dwukrotnie (nie liczę oczekiwania do rejestracji, bo czekałem chyba 10 minut)!
Siema dzidki. Na początek sprostowanie- byłem przekonany, że aby móc korzystać z uroków wjebania się z buta między mohery w kolejkę dzięki książeczce z krwiodawstwa, musi być osiągnięty I stopień (18 litrów krwi u mężczyzn i 15 u kobiet). Otóż podobno książeczka za 2 i 3 stopień też mają taką moc.
Tak czy siak- wczoraj odebrałem długo wyczekiwaną książeczkę (którą już się zdążyłem tu pochwalić). Od 2 miesięcy zmagam się z niestabilnością prawego kolana po jego skręceniu. Kolano puchnie, boli i ogólnie przykuwa mnie do łóżka na kilka dni- już 3ci raz w ciągu 2 miesięcy.
Dziś udałem się do szpitala, do przychodni ortopedycznej, gdzie przy rejestracji pani powiedziała, że lekarz może się zgodzić przyjąć mnie dziś, ale muszę zapytać. Jeśli nie to zgodnie z prawem będzie mi musiała wyznaczyć termin w ciągu 7 dni. Lekarzowi też machnąłem legitymacją i zgodził się mnie przyjąć między pacjentami z planowaną wizytą.
Udało się! Lekarz zbadał nogę, zrobił mi USG kolana, stwierdzając uszkodzenie wiązadła bocznego oraz skierował na rezonans magnetyczny... I jak myślicie: Kto po raz trzeci machnął książeczką z krwiodawstwa i zamiast czekać 160 dni (takie są u nas terminy), to ma rezonans w sobotę? Ano, ja!
Nie było przy tym scen batali jak w Bitwie o Helmowy Jar, ale i tak było zajebiście.
Potem ponowna rejestracja wizyty u ortopedy, gdzie znów będę machać wszystkim swoim trofeum aby czekać max 7 dni. Póki co w 3 dni mam ogarnięte tyle ile normalnie na NFZ potrzebowałbym 7-8 miesięcy, dlatego...
Drogie Dzidki, jeśli jesteście zdrowi i czujecie się na siłach, to zachęcam do oddawania krwi. 8 czekolad już nie dają, ale 2 dni wolnego w pracy 100% płatne to idealny czas by ograć jakaś gierkę lub pomalować ściany w pokoju...
Tym bardziej, że tak jak w moim przypadku jest to inwestycja w samego siebie- każdy prędzej czy później będzie potrzebować opieki medycznej. Czemu już teraz nie zapewnić sobie wersji premium, bez kolejek i z opcją wkurwiania starych bab, które przychodzą tam głównie po to żeby ktoś je dotykał i poplotkować z koleżankami kto ostatnio umarł?
Przypominam, że aby korzystać z tego luksusu wystarczy już tylko 6 litrów krwi! To 14 donacji. Oddawanie jest możliwe co 8 tygodni, więc jak ktoś chce speedrun to 104 tygodnie czyli 2 lata powinno to zająć. Jest też cheat: w dużych miastach można co 4 tygodnie oddać osocze- wygląda to prawie tak samo jak krwiodawstwo, tylko trwa 10 razy dłużej, bo krew z powrotem wraca do organizmu, ale wymogi są bardziej rygorystyczne.
Wypierdalam okładać kolano lodem, żeby szybko wiązadło wróciło do normy i abym wrócił silniejszy z kolejnymi wrzutami kolejowymi, jako główny rewident taboru dzidy. Stare baby jebać prądem!