Mamy więc wieloletnie zadłużenie. Nieoficjalnie mówi się o 4 milionach, oficjalnie to tajemnica handlowa. Na ten moment prezes zarządu dogadał się z KPEC dopiero po tym jak pobiegł zrobić laskę burmistrzowi, który coś wynegocjował w tej sprawie. Natomiast, porozumienie obowiązuje do października. Do tego czasu mają uregulować zadłużenie. Czyli jak zwykle na pizdę dostaną mieszkańcy, którzy terminowo przez lata opłacali czynsz. Co będzie dalej, trudno powiedzieć. Faktem jest jednak to, że szambo w końcu wybiło. Wychodzą kolejne wały prezesa, który miał układy z firmą, która wykonywała remonty bloków. Jest tu dużo niewiadomych. Podobno sprawą ma się zająć prokuratura, mam nadzieję, że i CBA się zainteresuje.