2
„Noc świętej Łucji otwierała w ludowej wyobraźni czas szczególnie niebezpieczny. Wtedy właśnie ku Babiej Górze miały ruszać wiedźmy, a pod Diablakiem zbierały się istoty naznaczone piekielnym rodowodem.”

- z polskich legend o nocy świętej Łucji
Wiedźmy z Babiej Góry należą do najbardziej mrocznych i sugestywnych figur polskiego folkloru górskiego. Nie są jedną, wyraźnie nazwaną postacią na wzór zachodnich czarownic z legend, lecz całym kręgiem istot związanych z konkretnym miejscem, nocą i rytuałem. Ich domeną jest Babia Góra, a zwłaszcza jej najwyższy i najbardziej złowrogi wierzchołek Diablak. Sama góra od dawna budziła lęk i respekt. Wysoka, pozbawiona roślinności, podatna na gwałtowne załamania pogody, obrosła opinią miejsca kapryśnego i niebezpiecznego. Nieprzypadkowo w tradycji ludowej zrosła się z wyobrażeniem sabatów i tajemnych zlotów. Już dawne przekazy łączyły ją z ziołami, surowym klimatem i niepogodą, a to właśnie takie miejsca najłatwiej stawały się w ludowej wyobraźni siedliskiem czarów.
Kompendium strachu: „Góra wiedźm i sabatów ”, Wiedźmy z Babiej Góry, vol. 66
Najsilniej legenda Babiej Góry wiąże się z nocą świętej Łucji, z 12 na 13 grudnia, która w ludowej wyobraźni uchodziła za czas szczególnie niebezpieczny. Wtedy wiedźmy miały największą moc, a gospodarze starali się chronić obory, bydło i domostwa za pomocą święconych ziół, wosku i religijnych znaków. To właśnie tej nocy czarownice miały ruszać na Babią Górę, ku tajemniczej Hałeczkowej Polanie, ukrytej pod Diablakiem. W dawnych opisach miejsce to jawi się jako osobliwa przestrzeń sabatu. Polana była pełna ziół, kwiatów i mocy potrzebnych do czarów, a zarazem będąca sceną diabelskiej uczty i tańców. Hałeczkowa Polana nie funkcjonuje dziś jako pewny punkt na mapie, lecz w pamięci folkloru zachowała się jako miejsce odosobnione, gdzie nocą gromadziły się siły nieczyste.
Kompendium strachu: „Góra wiedźm i sabatów ”, Wiedźmy z Babiej Góry, vol. 66
Jedna z najbardziej przejmujących opowieści związanych z tym sabatem dotyczy parobka z Ludźmierza. Według przekazu chłopak zaczął marnieć, słabnąć i tracić siły. W końcu okazało się, że w noc świętej Łucji był przemieniany w konia i dosiadany przez czarownicę lecącą na Babią Górę. Drugi sługa, chcąc odkryć prawdę, wykrada czarodziejską maść i sam dociera na Hałeczkową Polanę, gdzie ogląda pozornie wspaniałą ucztę i pełen przepychu sabat. Jednak w chwili, gdy czyni znak krzyża i wypowiada imię Jezusa, czar prysł. Bogactwo zniknęło, a oczom ukazały się kopyta, racice, kości i ludzkie czaszki. To typowy dla ludowej grozy motyw demaskacji, w którym czarownicza świetność okazuje się jedynie iluzją skrywającą śmierć, rozkład i diabelski fałsz.
Kompendium strachu: „Góra wiedźm i sabatów ”, Wiedźmy z Babiej Góry, vol. 66
Najważniejszym folklorystycznym świadectwem tej tradycji są zapisy zachowane przez badaczy etnografii, zwłaszcza materiał opracowany przez Adama Fischera. Korzystał z dawnych rękopisów i przekazów dotyczących czarownic w dolinie nowotarskiej. To właśnie tam znajdujemy opis nocy świętej Łucji, Hałeczkowej Polany, lotów na sabat i przemienionego parobka. Późniejsze opracowania etnograficzne potwierdzały, że Babia Góra i Diablak przez długi czas pozostawały w pamięci mieszkańców jednymi z najważniejszych miejsc związanych z czarownicami w zachodniokarpackim folklorze. W poetyckich obrazach sama Babia Góra zaczyna przypominać starą, potężną wiedźmę, siwą od śniegów, głuchą od grzmotów i przepasaną błyskawicami, 
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
9
„W tej opowieści najstraszniejsze jest to, że nie trzeba zobaczyć potwora, żeby w niego uwierzyć. Wystarczy pętla wśród drzew, noc, która nie kończy się rano, i głos w głowie, który mówi, że masz być posłuszny. A kiedy w końcu ucichnie, nie umiesz już rozpoznać, czy to ulga, czy wyrok.”

- o psychologicznym wymiarze legendy Wiedźmy z Blair.
Legenda Wiedźmy z Blair nie wiąże się wyłącznie z postacią czarownicy. To raczej mroczna opowieść o chorobie, która toczy konkretne miejsce. Jest splotem leśnych ścieżek, znaków i dawnych oskarżeń, wracających jak echo wśród drzew. W pewnym momencie człowiek przestaje rozumieć, czy idzie naprzód, czy wciąż krąży po tej samej pętli. Jej obecność bywa opisywana jako coś, co nie musi się w pełni ukazać, bo potrafi działać z ukrycia. Czyha w półmroku między pniami: pojawia się sylwetka kobiety w długim, ciemnym kapturze, nieodgadniona, jakby pozbawiona twarzy. Potem zostaje już tylko to, co robi z ludźmi. Głos w głowie, obłęd, nagła potrzeba posłuszeństwa i poczucie, że las słucha.
Kompendium strachu: „Ślady w patykach”, Wiedźma z Blair- współczesna legenda, vol. 55
W legendzie, od której wszystko ma się zaczynać, kluczowe jest imię Elly Kedward, kobiety oskarżonej o uprawianie czarów. Mówiono, że wabiła dzieci do swojej chaty, gdzie upuszczała im krew. Została skazana na wygnanie podczas srogiej zimy. Przywiązano ją do drzewa i pozostawiono na śmierć z wychłodzenia. A potem następuje moment, który zawsze cementuje prawdziwą klątwę. Wkrótce znikają oskarżyciele i część dzieci z osady, jakby las odebrał zapłatę za ludzką niegodziwość.
Kompendium strachu: „Ślady w patykach”, Wiedźma z Blair- współczesna legenda, vol. 55
Opowieść była dalej karmiona drukiem. Istniał rzekomy stary tom pod tytułem The Blair Witch Cult, wydany na początku XIX wieku i uznawany przez wielu za literacką fantazję. Opisywał przeklęte miasteczko i jego wyklętą czarownicę, jakby ktoś próbował zamknąć szeptane historie w okładce i w ten sposób uczynić je trwalszymi od ludzkiej pamięci. Sama wzmianka o książce działa tu jak pieczęć autentyczności: skoro zapisano, to „musiało być coś na rzeczy”.
Kompendium strachu: „Ślady w patykach”, Wiedźma z Blair- współczesna legenda, vol. 55
Jednym z najbardziej ponurych epizodów jest sprawa Tappy East Creek. Świadkowie mieli zeznawać, że widzieli bladą, kobiecą dłoń, która wynurzyła się z wody i wciągnęła pod powierzchnię dziesięcioletnią Eileen Treacle. Potem przez tygodnie w strumieniu pojawiały się tłuste, splecione wiązki patyków, czyniąc wodę niezdatną do picia, jakby rzeka została zatruta. To szczególny rodzaj grozy. Nie ma tu bestii z kłami i pazurami, jest tylko gest oraz dowód, że natura potrafi stać się narzędziem.
Kompendium strachu: „Ślady w patykach”, Wiedźma z Blair- współczesna legenda, vol. 55
Jeśli ktoś szuka fizycznych konsekwencji klątwy, wątek Coffin Rock bywa przywoływany jako przykład najbardziej bezpośredniej przemocy. To miejsce rzekomego morderstwa rytualnego z 1886 roku. Pięciu mężczyzn, którzy szukali zaginionej Robin Weaver, odnaleziono związanych ze sobą za ręce i nogi, wypatroszonych, w stanie daleko posuniętego rozkładu, z dziwnymi nacięciami wyżłobionymi w twarzach i dłoniach. W tej legendzie Coffin Rock jest jak ołtarz w lesie, a ciało człowieka staje się makabryczną wiadomością, której nikt nie chce umieć odczytać.
Kompendium strachu: „Ślady w patykach”, Wiedźma z Blair- współczesna legenda, vol. 55
W XX wieku klątwa na chwilę przybiera ludzką twarz, ale tylko na moment, bo historia Rustina Parra opowiadana jest tak, jakby był narzędziem, nie sprawcą. Samotnik ma najpierw widywać w lesie postać kobiety w kapturze, potem słyszeć w głowie głos starej kobiety mówiącej dziwnymi językami, aż w końcu rozkazy zaczynają dotyczyć porwań i zabijania dzieci. Morduje siedmioro dzieci. Jednego chłopca oszczędza, każąc mu stać w kącie, jakby sam rytuał wymagał świadka odwróconego twarzą do ściany. Po wszystkim idzie do miasteczka i powtarza: „I’m finally finished”. Jak człowiek, którego wypuszczono z uwięzi, ale który nie pamięta już, kim był, zanim ją nałożono.
Kompendium strachu: „Ślady w patykach”, Wiedźma z Blair- współczesna legenda, vol. 55
To, co czyni Wiedźmę z Blair szczególnie interesującą , to fakt, że jej legenda została skonstruowana tak, by imitować prawdziwy folklor. Wielowarstwowe „źródła”, dokumenty i relacje, pozorne materiały archiwalne oraz mockumenty emitowane w telewizji. Do tego kampania, która udawała realną sprawę zaginięcia. W praktyce powstała nowoczesna opowieść o duchu, rozchodząca się jak przekaz ustny.Pytanie pozostaje tylko jedno: czyż nie w każdej opowieści kiełkuje ziarenko prawdy?
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
2
„U, Muma Pădurii, U, Tatăl Pădurii, Ceartă-ţi cânii tăi…”
tłum. „O, Matko Lasu, o, Ojcze Lasu, poskrom swoje psy…”

- fragment zaklęcia ochronnego zamieszczony w Poezii poporale din Banat. III. Descântece. Adunate de E. Hodoșz  z 1912 roku.
Muma Pădurii (pol. Matka Lasu) to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci rumuńskiego folkloru. Stara, szpetna, leśna wiedźma, zamieszkująca głębokie ostępy, szałasy lub pnie drzew. W opowieściach bywa przeciwwagą dla dobrotliwych wróżek (zână), a jej imię zawiera archaiczne mumă (matka), co nadaje brzmieniu baśniową, ale i tabuizującą nutę. Jej funkcja jest ambiwalentna, w wielu przekazach to istota wroga ludziom, szczególnie dzieciom. Porywa je, straszy, „karmiąc” chorobą, a gospodynie chronią maluchy zaklęciami (descântece) i gestami apotropeicznymi. W innych ujęciach to duch–strażniczka lasu, opiekująca się zwierzętami i roślinami. Karząca tylko tych, którzy bezczeszczą knieje. Stąd jednocześnie przeraża i „wychowuje”, pilnując leśnych reguł (nie krzyczeć nocą, nie niszczyć, nie dręczyć zwierząt).
Kompendium strachu: „Matka z lasu”, Muma Pădurii, vol. 15
W klasycznych kompendiach rumuńskiej mitologii (Vulcănescu, Ghinoiu) Muma Pădurii figuruje wśród żeńskich bóstw jako istota „matek” (obok Mumy Deszczu, Mumy Caloianului itp.) jako demonologiczny byt lasu. Mściwa wobec naruszeń tabu, wiązana z burzami, dzikością, miejscami na uboczu. Opracowania notują też frazeologię ludową (np. karmiła je Muma Pădurii o dziecku cherlawym) oraz liczne zaklęcia przeciw Mumei Pădurii. W warstwie narracyjnej powracają motywy zwodzenia wędrowców, szalonego tańca i podstępu. Bywa, że próbuje ugotować dziecko w kotle, lecz zostaje przechytrzona. Schemat ten jest bliski europejskim bajkom o czarownicy, co pokazuje przenikanie wzorców. Zwyczajowa obrona to modlitwy, znak krzyża, żelazo, mleko, solenie progu i zakazy wychodzenia po burz, czy też nie wchodzić w tajemnicze kręgi na łąkach. Etnologiczne odczytania widzą w niej cielesną personifikację ambiwalencji lasu w wyobraźni chłopskiej jako przestrzeń grozy i zarazem żywicielkę (Codrul verde).
Kompendium strachu: „Matka z lasu”, Muma Pădurii, vol. 15
Postać ta pojawia się nie tylko w klasycznych zbiorach baśni rumuńskich, ale także we współczesnych produkcjach, takich jak gra stołowa (dodatek) The Silver Bayonet: The Carpathians oraz w filmie z 2013 roku pod tytułem „Mama”.
Kompendium strachu: „Matka z lasu”, Muma Pădurii, vol. 15
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
1
Pod koniec lat sześćdziesiątych i w latach siedemdziesiątych wizerunek czarownicy zaczął odzwierciedlać ducha epoki. Archetyp tej postaci przekroczył granice stereotypu i banału. Jednym z niedocenianych filmów tego okresu jest Season of the Witch [1] z 1972 roku, wyreżyserowany przez George’a Romero. W centrum opowieści znajduje się młoda gospodyni domowa, żyjąca w konserwatywnym środowisku amerykańskich przedmieść. Spotkanie z miejscową czarownicą staje się dla niej punktem zwrotnym, który prowadzi do osobistej przemiany i zanurzenia się w praktykach magicznych.

Do tej symboliki szybko dołączyli artyści i muzycy, odnajdując w niej własne inspiracje estetyczne i twórcze. Stevie Nicks z zespołu Fleetwood Mac oczarowała publiczność, wprowadzając sabat młodych czarownic do świata scenicznych występów, pełnych skórzanych i koronkowych stylizacji o mistycznym charakterze.

[1] Film „Season of the Witch”, pierwotnie wydany pod tytułem „Hungry Wives”
Fotografia nr 1
Kadr z filmu Hungry Wives (1972), reż. George A. Romero
W przyciemnionym salonie, urządzonym w stylu lat 70., nagi mężczyzna leży twarzą do podłogi u stóp kobiety w czerwonym szlafroku, wykonującej rytuał. Scena emanuje atmosferą tajemnicy i kontroli, kontrastując z domowym, niemal sielankowym wystrojem wnętrza.
Od kina niemego do Blair Witch Project. Archetyp czarownicy w popkulturze XX wieku, vol. 2: lata 1960–2000
W 1973 roku w Japonii powstał animowany film Belladonna of Sadness, będący dziełem niezwykle oryginalnym, brutalnym i pełnym symboliki. Wielu odbiorców uznało go za artystyczne nawiązanie do książki La Sorcière autorstwa Julesa Micheleta z 1862 roku. W tym samym roku ukazał się także film The Wicker Man, inspirowany rzekomymi starożytnymi rytuałami celtyckimi i rozwijającym się wówczas ruchem neopogańskim.
Fotografia nr 2
Reżyser: Eiichi Yamamoto, Belladonna smutku, Japonia, 1973
Psychodeliczny i niezwykle plastyczny film japońskiego reżysera opowiada historię młodej kobiety, która sięga po czarną magię, by zemścić się na mieszkańcach miasta, którzy ją skrzywdzili. To wyrazisty przykład filmowego ujęcia postaci czarownicy.
Od kina niemego do Blair Witch Project. Archetyp czarownicy w popkulturze XX wieku, vol. 2: lata 1960–2000
W Anglii, pod koniec lat siedemdziesiątych i na początku lat osiemdziesiątych, mistyczny i teatralny wymiar tej postaci eksplorowała na scenie Kate Bush. Z kolei Siouxsie Sioux stworzyła charakterystyczny styl muzyczny, łącząc estetykę goth z punkiem, inspirowany wizerunkiem czarownicy. Grace Jones, królowa disco, zachwycała klubową publiczność swoją wyrazistą obecnością i siłą sceniczną. W latach dziewięćdziesiątych Courtney Love przywróciła temat czarów nowemu pokoleniu słuchaczy i widzów. Artystki te działały w różnych gatunkach muzycznych, lecz wszystkie korzystały z estetyki magii, kontrkultury i scenicznego wyrazu przekraczającego schemat.
Fotografia nr 3
Kate Bush wykonuje utwór „Wuthering Heights” (Anglia, 1978)
Urzekająca artystka hipnotyzuje publiczność podczas występu na żywo, emanując aurą tajemnicy i emocjonalnej intensywności. Jej ekspresyjna choreografia i eteryczny głos sprawiają wrażenie, jakby rzucała muzyczne zaklęcie.
Od kina niemego do Blair Witch Project. Archetyp czarownicy w popkulturze XX wieku, vol. 2: lata 1960–2000
W kinie nadal pojawiały się różnorodne wizerunki czarownic. Były to zarówno czarodziejki z fantasy, jak i zmysłowe królowe kina rozrywkowego. W filmie The Craft z 1996 roku nastoletnie outsiderki odkrywają swoje moce i walczą o własną tożsamość. W The Witches of Eastwick: Cher, Susan Sarandon i Michelle Pfeiffer wcielają się w potrójną boginię, a w Hocus Pocus z 1993 roku pojawiają się zabawne i psotne wiedźmy, które zyskały status kultowych postaci.

W 1999 roku nastąpił powrót do korzeni tematyki wiedźm, nawiązujący do Häxan, ale w nowoczesnej formie filmu The Blair Witch Project. Ten przerażający i sugestywnie zrealizowany paradokument zapoczątkował nowy rozdział w kinie grozy związanym z tematyką czarownic. Współcześnie wizerunki czarownic pojawiają się w bardzo różnych gatunkach od musicali i dramatów obyczajowych, po widowiskowe superprodukcje spod znaku DC Comics i Marvela.
Fotografia nr 4
Kadr z filmu The Blair Witch Project (1999), reż. Daniel Myrick i Eduardo Sánchez
Ujęcie oddaje dokumentalny styl filmu i atmosferę narastającego lęku przed niewidocznym zagrożeniem.
Od kina niemego do Blair Witch Project. Archetyp czarownicy w popkulturze XX wieku, vol. 2: lata 1960–2000
Część I:
https://jbzd.com.pl/obr/4163240/od-kina-niemego-do-blair-witch-project-archetyp-czarownicy-w-popkulturze-xx-wieku-vol-1-lata-1900-1960
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.12510514259338