51
Spoglądam w zimny, blady blask,
Odbity ślepo w krysztale,
Wierzyć chcę że to tylko fałsz,
Że jednak wciąż mi się zdaje.

Że czymś więcej być się stara,
Niż pustym tworem ironii,
Tam gdzie podwójna spirala,
Zamieszkała tak jak w chłodni.

Że bezkształtna, pusta forma,
Która dzięki wzorom dycha - 
I jednego z nich pożąda* -
Ma prawo powiedzieć "pycha".

Patrząc w gwiazdy, co się duszą,
To co wchodzi wtem do ust mi,
Chciałbym wreszcie nazwać "duszą",
Nie "dwa-jeden gramów pustki". * *


* Chodzi o fenyloetyloaminę, czyli hormon nie tyle miłości, co zakochania się. Ale miłości też, jeżeli się pielęgnuje związek.
** Chodzi o eksperyment z 'ważeniem duszy'
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
3
Teraz odrzucenie : 

I umilkły szumem drzewa,
Zasypując własny las,
Strunami w różnych odcieniach,
Którymi grały cały czas.

Zresztą, nawet na tle nieba,
Z drzew koron zastygły pas,
Już nie tańczą, już nie trzeba,
Wiatr zawiał ostatni raz.

W korycie zasnęła rzeka,
Kpiąc z przysłowia ludowego.
Morze już nie walczy - czeka -
Z lądem - nic nie ma wspólnego.

Nad łąkami pszczoła żadna
Nie szybuje - opadł kurz.
Z kwiatów gdzieś zniknęła magia,
Nie trzeba ich zrywać już.

Zastygła świata złożoność,
W moich uszach pełno mroku - 
To milknący w nieskończoność
Zewsząd odgłos Twoich kroków.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
10
Mój, gdy się zakochałem w dziewczynie : 


W pełni ten instrument poznać,
Każdy detal dostrajany!
Każdy twórcę ma innego,
Dźwięki różne rozbrzmiewały.
Lecz z jednego doznań pragnę,
Zdjąć to pudło, poznać sedno,
Przekuć metal jak w imadle,
By dwie rzeczy spoić w jedno.
Ująć płynność w ręce pędem,
By móc poczuć krwistość w ustach,
Jeszcze tyle do odkrycia!
Instynkt nagi i rozpusta;
A maczuga stoi dębem,
I jej owoc już przejrzały,
Rozchychając wrota życia,
By dokonać znów przemiany.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
39
Napisałem w życiu kilkanaście wierszy, ale większość przepadła wraz z rozjebanymi telefonami. Najpierw wyślę wam 4 wiersze, które przetrwały; a potem jeśli ktoś inteligentny chciałby mieć wyzwanie w interpretacji dziki, to mogę dać parę fragmentów książek.


Kim jestem?
Czarny wiatr powiewa w moich piórach;
Zimny głaz od zawsze jest mym domem;
Oczy me - wpatrzone ślepo w niebo;
Skrzydła me - ściągają mnie ku ziemi.

Kim jestem?

Pazury swe stępiłem sam gdzieś w górach;
A krzyk mój jest naznaczony gromem;
Głucho wykrzyczałem swoje credo,
Łudząc się, że cokolwiek się zmieni.

Kim jestem?
Wygnańcem ptaków.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.1341769695282