Jedni chodzą na marsze, inni mają w dupie nic nie robią. Jeszcze inni zapewne zachlają po prostu mordę w domu w długi weekend. Ja pewnie standardowo zrobię sobie traskę rowerem, gdzie ze śladu wychodzi całkiem ładnie odrysowana mapa Polski. Traska 100km + dojazd więc akurat bez spiny i męczarni w te chłodnieszje dni :)