Żyłem ponad dziesięć lat na emigracji i w tamtym czasie bardzo mnie ciągnęło do Polski.
Teraz, gdy już tu jestem to po pół roku zaczynam tęsknić za niektórymi sytuacjami ?
Pewnymi uczuciami których tu w Polsce nie doświadczam?
Kurwa nie wiem jak to opisać.
Tu u nas jest mi naprawdę dobrze, dobiegłem tam gdzie chciałem i planowałem.
Nie mam prawa narzekać, a jednak nie wiem...
Brakuje mi tego biegu do celu ?
Jakaś pustka po osiągnięciu tego co chciałem osiągnąć, bo to coś okazało się nie być szczytem góry, a tylko jednym z wielu uskoków?
Kuźwa nie wiem jak ubrać w słowa to co czuję-.-