350
Dzida o statkach cz.1
Siema dzidki, na prośbę kilku z was robię dzidę o statkach w związku z blokadą cieśniny Ormuz. Postanowiłem, że przekażę Wam zdobytą wiedzę w formie historii z wakacji, które były trochę w nagrodę i trochę za karę. Statek ze zdjęcia był moim domem przez 2 miesiące jak miałem niespełna 15 lat. Jak do tego doszło, zapraszam...
W gimbazie trochę mi się nabroiło tak że była policja, sąd i tak dalej. Jako że ojciec pracował "na morzu", mianowicie był spawaczem/mechanikiem okrętowym, mama stwierdziła, że jeśli jest to możliwe, to trzeba mnie wysłać do ojca na statek na wakacje. W nagrodę za dobre wyniki w nauce, a za karę za złe zachowanie. Akurat tak wypadało że statek na którym aktualnie pracował ojciec miał trasę Hamburg - Kapsztad i razem z portami pobocznymi trasa w tę i spowrotem trwała dokładnie 2 miesiące i tydzień, szczęśliwie w te pamiętne wakacje wypadało to koniec czerwca do maks pierwszy tydzień września. I tak oto niczym Bilbo zostałem wysłany do Afryki i spowrotem po muszelkę w 10 tyś. tonowej puszce razem z 28 osobami załogi składającej się samych starych dziadów, takich samych jak ja teraz.
Dzida o statkach cz.1
Pierwsze wrażenie widząc statek kontenerowy, który de facto był średniej wielkości pyrtkiem, było takie że wow, ja pierdole, ale bydle. Grey FOX (IMO 9151905) którym płynąłem był zbudowany w 1998 roku w Chinach i miał ok 192 metry długości i 27 m szerokości. Jak miałeś ochotę pomyśleć nad swoim życiem, to wystarczyły 2 rundki dziób - rufa i zaliczyłeś całkiem spory spacerek. Także wyobraźcie sobie wkurw jak mechanik szedł zrobić coś na dziub i musiał cofnąć się do warsztatu pod pokładem na rufie po klucz... No cały dzień szło naprawiać mały pierdół i nikt nie miał o to pretensji :)
Statki mają coś podobnego do samochodów typu DMC, tylko że w przypadku GREY FOXa wyglądało to tak, że cała masa statku z ładunkiem nie mogła przekroczyć około 32 tyś ton. Osiągając ten pułap statek był zanurzony na tyle mocno że kończyła się czerwona farba na jego boku. I tak moi drodzy jak sobie porównacie dwa pierwsze zdjęcia to zauważycie że kadłub jest pomalowany na dwa kolory, praktycznie każdy statek tak ma, plus linia przedzielająca. To jest taka informacja dla debili że jak napierdolisz za dużo i lustro wody przekroczy magiczną barierę to statek awansuje na łódź podwodną.
Jako że GREY FOX miał sam około 10 tys ton masy własnej, to z reguły ładowany był towarem ok 20 tyś ton. Przeliczcie sobie to na Tiry to zrozumiecie dlaczego transport morski jest nie do zastąpienia. 
Sercem statku był silnik Sulzer 8 RTA 52 U o mocy około 16 500 KM, a dokładniej 12 480 kW, który pożerał około 50 ton mazutu dziennie. Mazut jest odpadem z destylacji ropy naftowej. W temperaturze pokojowej jest jak budyń, dlatego musi być stale podgrzewany do temperatury ok 70 stopni aby uzyskać formę na tyle płynną by być podany jako paliwo. Z mazutu robi się asfalt btw.
Po wejściu na pokład zostałem zapoznany z całą załogą, której poczucie humoru ani trochę nie odstawało od naszej zacnej społeczności. Otrzymałem swoją kajutę, pościel i wytyczne o której dają jeść na mesie. Moja kaujta była standardowo przeznaczona dla pilota i znajdowała sie na poziomie D, ojca była niżej na E, więc wtedy myślałem że jestem poziom wyżej bo A to był poziom oficerów. A teraz już wiem że po prostu mechaników trzymano jak najbliżej maszynowni bo ten statek psuł się częściej niż Alfa Romeo. Kajuty były jak małe kawalerki, własne łazienki, także poziom spoko, łóżka wygodne, w tle ciągły lekki hałas od agregatów prądotórczych, które są jedynym źródłem zasilania na statku. Na początku nie rozumiałem dlaczego w każdej kajucie jest kanapa prostopadle do łóżka, ale o tym później.
Następnego dnia miały być tzw. "manewry" czyli nasz czas w Hamburgu dobiegł końca i mieliśmy płynać do kolejnego portu, Antwerpii w Belgii. Manewry to najprościej mówiąc procedura odparkowania statku z keji i wyprowadzenia z portu na otwarte wody.
Dzida o statkach cz.1
Podczas manewrów statkiem kieruje Pilot pracujący w porcie, to taki gościu poziom wyżej od Kapitana zarabiający w miesiąc to co przeciętny Polak w rok. Kapitan przy współpracy z Pilotem wydaje przez krótkofalówki polecenia marynarzom typu odcumować statek, wciągnąć liny itp. a Pilot w koordynacji z kapitanem wydaje komendy ekipom w holownikach, które statek od keji odciągają, potem przestawiają się na dziób i statek holują. Wspomaganiem operacji są dysze strumieniowe, które pomagają holownikom np. obrócic statek w ciasnym porcie. Dysze poza śrubą, która w trakcie manewrów jest wyłączona (ale silnik chodzi na luzie), służą też do hamowania jak się przypadkiem ekipa zagapi albo nastąpi zakłócenie komunikacji na ukaefkach i rozpędzą statek w jakimś kierunku za mocno, czego efektem może być pęknięcie liny holowniczej. W firmie ojca jeden oficer który koordynował manewry na dziobie został przecięty w pół, także ja mogłem oglądać to wszystko z balkonu na deku C, jak się zaczęła akcja to padło hasło młody wypierdalaj i tyle. Jak nas wyprowadzili na otwartą wodę to po Pilota przyleciał helikopter i niczym z filmu akcji wciągneli go jak komandosa na linie. Holowniki zostały odczepione i ruszyliśmy poprzez morze północne, prawie że pustym statkiem. To był początek mojego końca :P wcześniej jak statek stał w porcie z wyłączonym silnikiem, gdzie nie ma fal to już dość ciężko się spało i egzystowało bo co chwilę szarpało jak ładowali towar. Teraz wyobraźcie sobie różnicę, jak odpalili silnik statku, który tak napierdalał, że drzwi od mojej kajuty drgały ciągle, nie miałem pojęcia jak ja zasnę, na morzu północnym zawsze duże fale, bujało jak dla mnie masakrycznie, a załoga mówiła mi że to i tak chuj do oceanu. Chciało mi się rzygać, łeb mnie napierdalał, na łóżku jak w betoniarce, wtedy zrozumiałem po co jest kanapa. Było przez chwilę lepiej, dopóki nie poszedłem się odlać i nie oszczałem całej łazienki, wtedy też zrozumiałem dlaczego wszyscy marynarze się śmieli że mam sikać jak dziewczynka. To była dopiero 2 noc, a przede mną jeszcze 2 miesiące...
Żeby nie robić zbyt długiej dzidy, dajcie znać czy interesują was dalsze losy połączone z ciekawostkami o marynarce handlowej, to zrobię kolejną część ;)
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.077715158462524