17
Powinno się dać obywatelom możliwość odwoływania sędziów na drodze referendum.

Jeśli jakiś sędzia wydaje rażąco niesprawiedliwe wyroki, zamyka ludzi za obronę konieczną, mordercom daje 10 lat, bandytom zawiasy, uniewinnia swoich kolesi, celebrytów i inne "elity" za kradzieże czy jazdę po pijaku, skazuje ludzi za poglądy i robi inne kurewstwa, w których sędziowie się lubują, to wtedy zbiera się podpisy i po zebraniu odpowiedniej liczby Sejm ma obowiązek przeprowadzić referendum, czy danego sędziego należy odwołać. W przypadku odwołania jest ono nieodwracalne, a dodatkowo odwołany sędzia dostaje dożywotni zakaz pracy w strukturach państwowych, na jakimkolwiek stanowisku.

Żeby nie robić osobnego referendum dla każdego sędziego, można raz na kilka lat organizować jedno zbiorcze, dla wszystkich podejrzanych sędziów. Powiedzmy raz na 4 lata, lista z nazwiskami i przy każdym pytanie, czy odwołać czy nie.

Mając taki bat na sobą, nadzwyczajna kasta nauczyłaby się w końcu sądzić uczciwie i sprawiedliwie.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
4
Nadzwyczajna kasta
Będę uważnie obserwował rozwój tej sprawy, ponieważ jestem bardzo ciekaw czy zostanie tutaj zastosowany znany i powszechnie popierany przepis o konfiskacie samochodu ;)
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
13
Jako, że mam chwilę czasu, to opowiem co nieco o tym mitycznym "Zakazie prowadzenia pojazdów", co to działa jak ruska latarka do świecenia w dupie. W sensie, że nie działa, chociaż w dupie może by się zmieścił. 

Cytować przepisów nie zamierzam oprócz jednego, na prawdę zajebiście ważnego w całym kontekście tego co mam do powiedzenia.

Zaczynamy.

Sam zakaz unormowany jest w art. 42 kodeksu karnego.

Najczęstszym przypadkiem jego zastosowania przez sądy jest fakt znajdowania się na bani przez kierowcę . Tu w grę wchodzi art. 178a par 1 l kk. jeżeli jesteście najebani w trzy dupy lub tylko art. 87 par. 1 kodeksu wykroczeń, jak piliście only panie władzo "jedno piwo" wczoraj wieczorem. 

Drugim takim przypadkiem stosowania zakazu prowadzenia pojazdów jest .... tak, tak, złamanie zakazu prowadzenia pojazdów (oklaski), czyli art. 244 kk.

 (pomijam całą resztę mniej częstych, acz istotnych przestępstw i wykroczeń)

UWAGA UWAGA

Teraz najważniejsze. Skupcie poślady dzidki. Może dla niektórych nastąpi szok poznawczy.

Otóż karą za jechanie najebanym jest pozbawienie wolności do lat 3. Za to karą za złamanie już raz orzeczonego zakazu jest pozbawienie wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Dlatego jeżeli zastanawiacie się dlaczego jakiś zjeb, który ma 7 zakazów prowadzenia pojazdów i łamie go po raz kolejny, nie siedzi jeszcze w więzieniu, to....

....oto teraz wchodzi on! Cały na biało!

Artykuł 37a kodeksu karnego. 
(Fanfary)

Zacytuję skurwysyna w całości:
Jeżeli przestępstwo jest zagrożone tylko karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat, a wymierzona za nie kara pozbawienia wolności nie byłaby surowsza od roku, sąd może zamiast tej kary orzec karę ograniczenia wolności nie niższą od 4 miesięcy albo grzywnę nie niższą od 150 stawek dziennych.


Sędziowie po prostu wolą w takich sprawach zastosować art. 37a kk, wydać szybki wyrok bez przeprowadzania rozprawy i ....Cyk! pora na CS'a. Kolejny numerek odhaczony, można dostać awans i premię.
Zakaz prowadzenia pojazdufffff
Jest jednak druga strona medalu.

To nie tak, że Ci idioci łamiący zakazy dostają jedynie ponowne zakazy i sobie je kolekcjonują i tyle.

W grę wchodzą ZAWSZE, OBLIGATORYJNIE na prawdę spore grzywny od 1500 złotych do 3000 złotych, a momentami 4000 złotych, obligatoryjne świadczenie na rzecz Funduszu Pomocy  Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w kwocie od 5000 zł do najczęściej 10 000 zł oraz jeżeli  zawartość alkoholu w organizmie sprawcy była wyższa niż 1,5 promila we krwi lub 0,75 mg/dm3 w wydychanym powietrzu albo prowadziła do takiego stężenia to przepadek pojazdu. A później licytacja i sprzedaż albo złom.

Jednak są tacy wariaci, którzy się tym zupełnie nie przejmują i mają to w dupie. 
Zakaz prowadzenia pojazdufffff
I teraz dochodzimy do najważniejszej kwestii. Co z takim idiotami robić? 

Kiedyś myślałem, że jak pójdą na 6 miesięcy do więzienia, to ich to trochę naprawi.

Otóż, jak się domyślacie, nie naprawi. Dalej jeżdżą najebani i na zakazach, nawet mimo tego, że dostali w końcu za 69 razem kilka miesięcy lub lat pozbawienia wolności.

Jak wyżej napisałem mają w dupie też wysokie grzywny, przepadki pojazdów, komorników itp. itd.

Upieprzać im ręce? Łamać kolana?

Także widzicie. Chciałem tylko powiedzieć, że sam zakaz prowadzenia pojazdów nie jest problemem, a większym są ludzie, którzy mają go i wszelkie kary głęboko w powarzaniu. 

Problemem jest również zjebany art. 37a kk dzięki któremu tacy ludzie często nie idą siedzieć, ale kolekcjonują grzywny i kolejne zakazy. No i system, który zachęca sędziów do jego używania.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.090258121490479