Ogólnikowo wypadem nie gadam. Coraz częściej czuć pulpety i nie swierze wilki na wolnym ogniu palone. Smród mi nawet kominek zawala. A do tego jakaś stal mi kosiarki sabotuje. To już chyba jest punkt zwrotny. Nie pozwolę wiercić obrzezań. Nie na moim terenie. Mam siekierę i widły. Nikt z was nie podskoczy.