Dziś na bogato. Dzwoniła Pani sierżant, dowiedzieć się co i jak. Po parusekundowych okresach ciszy po odpowiedziach "wciąż żyjemy" oraz "oczekujemy końca wyroku" obstawiam ,że zapluła biurko lub telefon. Ale pełen profesjonalizm . Dodatkowo, w końcu miałem zadanie nr 2. Zdjęcie w środowisku domowym. Wysłałem obiecane zdjęcie na kiblu, a co, kto mi zabroni. A poza tym, cały dzień ynternet. Pochwalę sie , że zamontowałem tylne światełka w hulajnodze (wczoraj ) nic się nie spaliło, działają na guziczek .