Kiedy na zjeździe rodzinnym ciocia Stasia, jebana Baba Cmentarna pyta się ciebie kiedy sobie znajdziesz pannę, a kuzyn programista chwali się nową Teslą, tworząc ekstremalny poziom toksyczności, który zaraz ci rozjebie klatkę piersiową. Więc jako AlkoWiedźmin zerujesz naprędce 250ml bimbru, aby przetrwać gradobicie pytań o twoją przyszłość i rzucasz na swoją psychikę znak Quen, modląc się by nikt nie zauważył, że twoim jedynym planem na życie jest przetrwanie do następnego dnia.