12
Witam Szanownych Dzidowców. 
Tu Heru, ten który kiedyś (z poprzedniego konta) stworzył pierwsze dzidy edukacyjne, a później kanał na YT. Niejednokrotnie już pomagaliście mi w wielku kwestwiach technicznych, bo o ile hieroglify to dla mnie pestka, tak kąkutry to już czarna magia XD 
Więc w skrócie --- oto moje pytanie:  czy istnieje jakieś darmowe AI które pozawala na podstawie nagrań wytrenować swój głos z własnych nagrań za darmo? Bo wiem że są takie darmowe do tworzenia obrazków, ale nie znalazłem niczego darmowego dla dźwięku.
Generalnie chodzi o to że dzięki takiemu programowi odpadłaby mi połowa roboty, bo pisanie skryptu to fajna sprawa, obróbka wideo to zabawa, ale pierdolenie się z dźwiękiem to syzyfowa praca, droga przez mękę i po szkle. A druga sprawa że jak 8h w robocie klikam w kąkuter, to w domu już nie mogę na niego patrzeć, co tym bardziej zniechęca mnie do tworzenia. Stąd ta potrzeba własnego głosu AI. A z racji że praktycznie nie zarabiam na kanale, to też nie chcę w niego inwestować, dlatego chcę darmowe, najlepiej coś jak StabilityMatrix do obrazków, które wykorzystuje moc obliczeniową kompa, dlatego jest darmowe. Mam dobrego kompa i dysk SSD, więc z tym nie ma problemu. 
Na koniec dodam jeszcze że kilku dzidowców wspominało że czytam jak AI, więc większość i tak nie zobaczy różnicy xD 

Tak więc uprzejmie proszę o pomoc, zostawiam obrazek z egipskim kitku dla atencji i wypierdalam! 
Mój własny głos AI
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
154
W 1842 roku Samuel Earnshaw matematycznie dowiódł, że układy elektrostatyczne oraz elektromagnetyczne nie mają stabilnej konfiguracji - tym samym udowodnił, że nie istnieje swobodna lewitacja magnetyczna. Nie da się ustawić dwóch magnesów odpychających się w taki sposób aby jeden lewitował nad drugim bez żadnego wsparcia z zewnątrz - jest to system z natury niestabilny i natychmiast magnesy się obrócą i zaczną przyciągać. Nazywa się to Twierdzenie Earnshawa.
No to znaczy się, że się nie da i pozamiatane prawda?

No nie do końca - w 1939 niemiecki fizyk Werner Braunbeck rozszerzył to twierdzenie dodając poprawkę, że materiały wyłacznie diamagnetyczne - czyli takie które są tylko odpychane przez pola magnetyczne mogą mieć stabilne konfiguracje. Przykładem jest eksperyment w którym udało się lewitować żabę w tubie o średnicy 32mm w polu magnetycznym o sile 16 Tesli. Aby wytworzyć to pole potrzebowano zasilać specjalny elektromagnes prądem o mocy 4 MEGAWATÓW.
Gdybyśmy chcieli przeprowadzić taki sam eksperyment na człowieku potrzebowalibyśmy tuby o średnicy tak minimum 70cm. Pole magnetyczne maleje z kwadratem odległości co oznacza, że aby wytworzyć takie samo pole w tubie 21.8 razy większej potrzebowalibyśmy 478.5 razy więcej energii. Czyli jeżeli oryginalny eksperyment potrzebował 4 MW prądu to do lewitacji człowieka w malutkiej 70cm tubie potrzeba 1914 MW czyli 1.914 GIGAWATA. Jest to prawie cała moc czwartej co do wielkości elektrowni w Polsce.
A jeśli chcielibyśmy lewitować typka 4m nad ziemią to potrzeba by było 62.5 GW czyli 40% więcej niż całkowita energia wytwarzana we wszystkich elektrowniach w Polsce.
To oczywiście wszystko przy założeniu, że do lewitacji człowieka wystarczy pole o tej samej sile co dla żaby a nie mocniejsze - co jest bardzo prawdopodobne i niektóre źródła twierdzą, że trzeba 50 T aby podnieść człowieka albo nawet i więcej.

Zresztą to są takie obliczenia czysto teoretyczne bo w rzeczywistości nie ma nawet takiej technologii która byłaby w stanie wytworzyć pola magnetyczne o takiej sile na taką skalę. Ta lewitacja żaby wymagała bardzo specyficznej konstrukcji elektromagnesu i jego siła była tak wielka tylko właśnie dzięki małej średnicy otworu wewnętrznego (choć dzisiaj podobne konstrukcje osiągają około 35 T oczywiście pobierając odpowiednio więcej prądu).
Obecnie najbliżej czegoś co mogłoby lewitować człowieka jest rezonans magnetyczny (MRI) zbudowany w ramach projektu Iseult który osiągnął rekordowe (dla MRI) 11.7 T w tubie o średnicy 90cm.
Rezonans magnetyczny wytwarza pole magnetyczne na nieco innej zasadzie niż wcześniej wspomniane elektromagnesy - otóż robi to tak:
Czy rzeczywiście można latać za pomocą magnesów?
Nie, nie żartuję. MRI ma cewki które są po prostu pętlami wykonanymi z odpowiednio dobranego stopu metali w których bez przerwy krąży prąd - sekretem jest fakt, że cewki są schłodzone ciekłym helem do temperatury -271°C co czyni je nadprzewodnikami o zerowym oporze elektrycznym - dzięki temu właśnie prąd może w nich krążyć bez przerwy bez żadnej straty. 

Żeby tylko ktoś nie pomyślał, że to jakaś maszyna darmowej energii bo cewki oczywiście mają w sobie tylko określoną ilość energii która została w nich zaindukowana przez osobne urządzenie. Całkowita energia w takich cewkach to zwykle kilka kWh dla urządzeń szpitalnych i aż 94 kWh dla Iseulta. Kluczem jest, że używa się ich tylko do wytwarzania tego silnego pola magnetycznego a nie pobiera się z nich energii stąd straty są w nich minimalne.

W każdym razie 11.7 T to jest absolutny limit dla Iseulta bo jego cewki o łącznej długości 160km wykonane ze stopu niobu i tytanu operują już na limicie tego co ten materiał może wytrzymać. 
Istnieją inne materiały nadprzewodzące które pozwoliłyby na osięgnięcie silniejeszego pola magnetycznego ale są trudniejsze w obróbce, mniej wytrzymałe mechanicznie no i oczywiście droższe.
W każdym razie są pewne propozycje na urządzenia o polach w zakresie 14-20 T ale chyba żadne nie jest obecnie w budowie.
50 T i więcej to nadal odległe marzenia co ambitniejszych inżynierów. Obecny ogólny rekord ciągłego pola magnetycznego na Ziemi to 45.22 T - dokonał tego chiński zespół używając konstrukcji hybrydowej - zewnętrznego magnesu nadprzewodzącego jak w MRI (ale z otworem średnicy 32mm) oraz centralnego elektromagnesu znajdującego się w tym otworze zasilanego prądem o mocy 27 MW.
Wracając do naszego lewitującego Azjaty to oczywiście pole magnetyczne o takiej sile wpływałoby nie tylko na niego ale też na otoczenie - z piasku zostałyby przyciągnięte wszystkie metalowe drobinki oraz przedmioty. Do tego wszelkie metalowe przedmioty noszone przez gapiów jak np. klucze byłyby przyciągane przez pole magnetyczne z siłą kilku kilogramów nawet z odległości kilkunastu metrów.

Tutaj mamy filmik prezentujący moc przyciagania maszyny MRI o polu magnetycznym 4 T:
A więc jak nasz żółty koleżka lewitował na filmiku? Czy wynalazł jakieś tajemne urządzenie antygrawitacyjne? Może odblokował swoje ki i nauczył się latać jak w Dragon Ballu? Otóż nie - wyjaśnienie jest prostsze:
Jedyne różnice to konkretny design tych kabli - różne punkty przypięcia czy rozstaw kabli pozwalają na różne ruchy. Pomiędzy ujęciami mogą się one nawet zmieniać dając iluzje, że 'magik' wykonuje ruchy niemożliwe do uzyskania za pomocą jednego zestawu lin. Gdy jest zamykany w pudle pokrywa nie zamyka go od góry całkowicie - po bokach są dwie szczeliny przez które mogą przechodzić pod kątem linki.

A jak chodził po wodzie? Wystarczy jakaś platforma kilka centymetrów pod powierzchnią wody i kamera kręcąca pod wystarczająco płytkim kątem aby w wodzie nadal odbijało się niebo przez co nie widać niczego co znajduje się pod powierzchnią. Konstrukcja może też być zbudowana z plexi które pod wodą jest praktycznie całkowicie przezroczyste.

Na koniec nie pozdrawiam Songokana24 - chuju zmarnowałeś mi 4 godziny życia wspominając mnie w komentarzach pod tym filmikiem xD
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
15
17 listopada przypada bardzo ważne święto - Światowy Dzień Czarnego Kota.

Dlaczego akurat ten dzień jest tak ważny, i dlaczego akurat czarnego kota? Jak pokazują statystyki, na całym świecie, czarne koty są najmniej chętnie adoptowanymi kotami na świecie, wyjątkiem jest tylko USA. Święto to zostało ustanowione w 2007 roku we Włoszech przez dwa stowarzyszenia które chciały podnieść świadomość na temat tego smutnego zjawiska, - Ruch Obrony Czarnych Kotów oraz Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt i Środowiska. Dlaczego akurat 17 listopada? Ponieważ według Włochów to pechowa liczba. Ponadto to właśnie we Włoszech czarne koty są najmniej lubiane, i szacuje się że średnio, każdego roku, w niewyjaśnionych okolicznościach ginie ich ok 30 tysięcy. Niestety, w Polsce jest tylko niewiele lepiej. Sam parę lat temu słyszałem wypowiedź mężczyzny który powiedział że kiedy widzi czarnego kota to wciska gaz, i był dumny z odebrania życia kilku czarnym kotom.
Czarne koty - DZIDA EDUKACYJNA
Fot. 1. Kot w ruinach świątyni Izydy na wyspie File
Jednak skąd wzięła się niechęć do kotów, szczególnie czarnych, w Cywilizacji Zachodu? Aby zrozumieć dokładnie to zjawisko musimy cofnąć się do Starożytnego Egiptu. Tam oczywiście koty były otaczane boską czcią, a skrzywdzenie kota było surowo karane prawnie, a czasem wręcz ludzie sami dokonywali samosądu i linczu na zwyrodnialcu który skrzywdził bezbronne zwierzę. Taką sytuację opisał nawet starożytny grecki podróżnik i historyk Diodor Sycylijczyk, który był naocznym światkiem kiedy to w Aleksandrii rzymianin zabił kota, a tłum wściekłych Egipcjan rzucił się na obcokrajowca odbierając mu życie. Koty dla Starożytnych Egipcjan i Nubijczyków były wysłannikami bogów i świętymi zwierzętami bogini Bastet, patronki miłości, radości, zdrowia i ogniska domowego, która to właśnie jawiła się pod postacią czarnej kotki. I niestety to było pierwszym zgubnym elementem dla kotów, ponieważ kiedy w Cesarstwie Rzymskim (którego Egipt na ów czas już był częścią) religią dominującą stało się chrześcijaństwo, celem ataku stali się nie tylko wyznawcy starych religii, ale również umiłowane przez nich zwierzęta, w tym czarne koty. Pogańskie bóstwa zaczęły być utożsamiane z demonami, tak więc czarne koty nie były już dziećmi Bogini Bastet, a posłańcami Szatana. Kolejną cegiełkę niedoli czarnych kotów dołożyła walka z religią Nordycką w której to koty były zwierzętami utożsamianymi z boginią Freją, patronką wegetacji, miłości, płodności i magii. Według podań starożytnych i wczesnośredniowiecznych Skandynawów, miała ona jeździć w rydwanie ciągniętym przez parę wielkich czarnych kotów. Jaki skutek demonizowanie kotów w kolejnych wiekach miało doskonale wiemy, gdzie w procesach, torturach i egzekucjach, nie tylko ginęli ludzie posądzeni o czary, ale również koty, w całej Europie, a później, jeszcze w czasach wczesnonowożytnych również w Ameryce.
Czarne koty - DZIDA EDUKACYJNA
Fot. 2. Starożytne przedstawienia Bogini Bastet

Niestety, dzisiaj, pomimo coraz lepiej respektowanych praw zwierząt, zwiększającej się świadomości i postępu, problem wciąż istnieje, o czym wspominałem powyżej. Dlatego apeluję, doceńmy i zaopiekujmy się naszymi małymi czarnymi przyjaciółmi. Może ktoś z Was będzie chciał w przyszłości przygarnąć kota. Kiedy będziecie w schronisku, zastanówcie się nad czarnym, możecie mu w ten sposób uratować życie, gdyż koty które nie mogą znaleźć domu, są często poddawane eutanazji.
Kiedy czarny kot przejdzie przez Waszą drogę, pomyślcie o tym jak o zwiastunie szczęścia czy miłości, jako o wysłanniku Frei czy Bastet, a nie szatańskiego pecha. A także dzielcie się faktami o czarnych kotach ze swoimi znajomymi, przyjaciółmi i rodziną, aby zwiększać świadomość społeczeństwa ;)
Czarne koty - DZIDA EDUKACYJNA
3. Bogini Freja w kocim zaprzęgu

Niestety, dzisiaj, pomimo coraz lepiej respektowanych praw zwierząt, zwiększającej się świadomości i postępu, problem wciąż istnieje, o czym wspominałem powyżej. Dlatego apeluję, doceńmy i zaopiekujmy się naszymi małymi czarnymi przyjaciółmi. Może ktoś z Was będzie chciał w przyszłości przygarnąć kota. Kiedy będziecie w schronisku, zastanówcie się nad czarnym, możecie mu w ten sposób uratować życie, gdyż koty które nie mogą znaleźć domu, są często poddawane eutanazji.
Kiedy czarny kot przejdzie przez Waszą drogę, pomyślcie o tym jak o zwiastunie szczęścia czy miłości, jako o wysłanniku Frei czy Bastet, a nie szatańskiego pecha. A także dzielcie się faktami o czarnych kotach ze swoimi znajomymi, przyjaciółmi i rodziną, aby zwiększać świadomość społeczeństwa ;)
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
6
Taka ciekawostka.

Kiedyś, w którymś filmie wspominałem o teorii iż grób Tutanchamona mógł być tak bogaty ponieważ "zrecyklingowano" wyposażenie grobowe heretyckich władców z Amarny.

Na poniższej grafice widać coś, co może być na to dowodem. Zdjęcie przedstawia wnętrze jednej z kanopskich trumieniek znalezionych w grobie Tutanchamona, jednak kiedy przyjrzymy się kartuszowi w którym jest zapisane imię władcy, zobaczymy iż wcześniej mogło znajdować się tam inne imię, które zostało wymazane. Co jeszcze ciekawsze, po nałożeniu do kartusza imienia Nefertiti, żony faraona Echnatona, hieroglify pokrywają się praktycznie idealnie.
Artefakt na dzisiaj #32
Tak więc nie tylko zaginiona mumia królowej jest znana badaczom od 200 lat, ale również jej wciąż poszukiwany skarb w części lub całości również jest znany od przeszło 100 lat.

Wypierdalam, do zobaczenia za kolejne pół roku xD
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
14
Siemka dzidzki.
W dzisiejszej dzidzie edukacyjnej zaprezentuję to jak wyglądały środki dowodowe w średniowiecznej Europie ze szczególnym uwzględnieniem Polski.

Mam nadzieję , że się spodoba.

Miłego dnia :)
dzida edukacyjna - proces w europie (środki dowodowe)
Zacząć należy od tego, że na kształt procesu wpływały dwa nurty średniowiecznego prawa
- pogański, zaczerpnięty od plemion barbarzyńskich które zniszczyły starożytny Rzym (m.in. sądy boże, kary na ciele, kary zbiorowe)
- Rzymski (kanoniczny), wywodzący się z bardzo rozwiniętego systemu prawnego strożytnego Rzymu, a rozwijany w średniowieczu głównie przez Kościół i szkoły na terenie Włoch - komentatorzy i glosatorzy.

Sama środki dowodowe różniły się nieznacznie w zależności od kraju lub nawet miasta jednakże ich zasada była mniej lub bardziej do siebie zbliżona.

I tak pierwszym z omawianych środków będą ordalia (tzw. sądy boże).
Wywodziły się one z tradycji pogańskiej i najprawdopodobniej około VI/VII wieku n.e. zostały przekształcone na bardziej "chrześcijańską" modłę. I tak do najbardziej rozpowszechnionych na terenie polski należały:
- próba gorącego żelaza
- próba zimnej wody
- próba kęsa
- próba wiary.
dzida edukacyjna - proces w europie (środki dowodowe)
- Próba żelaza mogła być przeprowadzona w dwojaki sposób. Osoba poddawana próbie musiała albo po żelazie przejść, albo utrzymać w ręce. Następnie na podstawie gojenia się ran oceniano, czy osoba jest winna, czy nie
- Próba zimnej wody polegała na spętaniu osoby i wrzuceniu do wody. Woda jako, żywioł czysty "przyjmowała" tylko osby czyste. Więc jeśli ktos jest niewinny musiał zacząć tonąć. Logiczne, nie? A i warto nadmienić, że kobiety wrzucano w sukniach, które działały jak współczesny kapok. Rezultat jest prosty do przewidzenia
- Próba wiary polegała na klęczeniu przed Krzyżem z uniesionymi nad głowa ramionami, kto pierwszy opóści ramiona ten jest winny. Jako, że ten rodzaj stososwano głónie w oskarżeniach o cudzołóstwo, wynik jest równiez łatwy do przewidzenia.
- ostatnia, moja ulubiona próba, poświęconego kęsa. Osoba musiała zjeść duży kawał wyschniętego na wiór chleba. Jeśli się zakrztusiła, coż jest winna. Proste nie?
Stosunkowo szybko bo już w XIII wieku Kościół katolicki zdał sobie sprawę z debilizmu takiego środka dowodowego, dlatego zakazał jego stosowania? Czy Kościoła się posłuchano? Jasne, że nie instytucje prób bożych pozostały w kodyfikacjach świeckich nawet do XV wieku po raz kolejny dając dowód na to, że Kościół katolicki to nie zawsze, ten "zły".
dzida edukacyjna - proces w europie (środki dowodowe)
Kolejnym środkiem dowodowym jest oczywiści pojedynek. Także on wywodził się z tradycji pogańskich. Również on został potępiony przez Kościół w XIII wieku lecz pozostał w użytkowaniu przez prawo świeckie przez kolejne stulecia. Wszyscy wiemy jak pojedynek wygląda, więc jako ciekawostkę powiem, że tak samo jak w grze o tron można było sobie "zapewnić" zastępstwo. I tak pewien sprytny Krakowski klecha w XII wieku na pojedynek wynajął sobie zapaśnika, który zabił swojego przeciwnika. Sprawa stała się tak "medialna" w Europie, że aż sam papież potępił klechę i wydał rozporządzenie zakazujące księżom najmowania zastępców.
dzida edukacyjna - proces w europie (środki dowodowe)
Kolejnym ważnym środkiem dowodowym była przysięga. Krótko mówiąc. Miałeś 5 chłopów którzy mówią to samo co ty? No to masz pecha, przeciwnik ma szlachcica który mówi to co on, a z braku inncych dowodów to on wygrywa. Tak, jeśli osoba o odpowiednim autorytecie złożyła przysięgę to nie ważne ile innych świadków masz i tak przegrywasz. O powszechnych torturach stosowanych nawet w XIX wieku nie warto nawet wspominać.
dzida edukacyjna - proces w europie (środki dowodowe)
Z drugiej strony zapytacie, ale co ze środkami używanymi dzisija? Dokumenty? przyznanie do winy?

Dowód z dokumentów został rozpowszechniony przez Kościół katolicki. Przyzanie się do winy stało się naczelnym dowodem dopiero na przełomie XV i XVI wieku. Inne dowody najzwyczajnien w świecie lekceważono, gdyż istniała tak zwana legalna teoria dowodowa. Każdy dowód miał ściśle określoną wartość. MIałeś 30 dowodów z dokumentu? Sorki przegrywasz po szlachcic potwierdza to co mówi inna strona. Rewolucję w tym aspekcie przyniosły dopiero kodyfikacje nowożytne, ale to material na zupełnie nową dzidkę.

Mam nadzieję, że się podobało :)
Jeszcze raz miłego dzionka :)
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
274
W mediach głównego nurtu co rusz słyszy się o zamordystycznych zapędach Kościoła katolickiego dotyczących zawierania małżeństw, w szczególności w średniowieczu. Prawda wygląda jednak zgoła inacej. Przed przyjęciem chrześcijaństwa w aspekcie małżeństw korzystano z barbarzyńskich metod i rozwiązań. Dobrym przykładem jest morgengabe - czyli tzw. podarek poranny, jest to nic innego jak "noc próbna". Mąż za niewielką opłatą może oddalić żonę po pierwszej nocy jeśli ta mu się nie spodoba w łożu. Innym przykładem jest snochactwo, czyli prawo przysługujące teściowi, który mógł wykorzystywać seksualnie żony swoich synów, jeśli synowie nie byli jeszcze pełnoletni. O powszechnym zwyczaju kupowania żon i poligamii nie warto nawet pisać.
Dzida edukacyjna - małżeństwo w Polsce do XVIII wieku
Dopiero przyjęcie chrześcijaństwa zaczęło "normalizować" te aspekty. Ważnym krokiem był IV sobór Laterański w 1215 i Konstytucja Tametsi z XVI wieku, które nakazywały stosowanie zasady consensus facit nuptias - małżeństwo zawiera się poprzez zgodę obu małżonków i ewentualne pożycie, dodatkowo mąż musiał płacić żonie za rozwód, a przed zawarciem małżeństwa 3 krotnie musiało ono zostać ogłoszone w parafii aby wiadomo było czy nikt rzeczywiście nie ma żadnych obiekcji, a do samego małżeństwa trzeba było kapłana i 3 świadków, dodatkowo wprowadzono instytucję "legalnych porwań" - jeśli dwoje ludzi chciało wziąść ślub a nie było na to zgody rodziców to mężczyzna mógł porwać kobietę i schronić się u biskupa, gdzie nie mogli oni być wydani rodzicom.
Dzida edukacyjna - małżeństwo w Polsce do XVIII wieku
Oczywiście na białym koniu musiała wjechać szlachta której nie podobały się postępowe rozwiązania Kościoła dlatego postanowiła sabotować niektóre z założeń m.in. wywalczyła możliwość zawierania małżeństw u siebie w dworkach a nie w Kościele, czy wywalczyła rezygnację z 3 krotnych zapowiedzi. Dodatkowo szlactwa wywalczyła także zniesienie zasady stosowanej już od początków chrześcijaństwa, czyli akceptowania bękartów przez późniejsze małżeństwo z ich matką. Przez to bękarty i ich matki miały podwójnie przerąbane. Raz, że nie dostawały kasy, dwa, że byli okryci niesławą jako cudzołożnice i syn cudzołożnicy. Sytuacji nie poprawiły także liczne schizmy i pojawianie się nowych religii, które dodatkowo komplikowały proces zawierania małżeństw. Mimo tego Polska aż do końca XVIII wieku miała jednej z najbardziej nowoczesnych systemów małżeńskich w Europie.
Dzida edukacyjna - małżeństwo w Polsce do XVIII wieku
Sytuacja kobiet już po zawarciu małżeństwa także niestety nie należała do łatwych. Mogły być karane cieleśnie poprzez np. chłostę. Dopiero Kodeks Napoleona w XVIII wieku ograniczał prawo mężów do karania żon - żona która była bita zbyt brutalnie mogła się rozwieść bez żadnych konsekwencji. Instytucją która znacznie wcześniej starała się ograniczyć władzę mężów był oczywiście......... Kościół katolicki, który promował zasady równośći w małżeństwie i nakazaywal mężom przykładne traktowanie żon. Tak więc pamiętajcie dzidki twierdzenie, że Kościół Katolicki wprowadzał zamordyzm w średniowieczu jest dalekie od prawdy.

To tyle w tej dzidce, mam nadzieję że się podobało i, że czegoś się dowiedzieliście.

PS. Jeśli się spodoba mogę zrobić drugą o małżeństwach od XVIII wieku do obecnych czasów.
Miłego dnia :)
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.078304052352905