Czy kiedykolwiek zastanowiłeś się, dlaczego piosenka „Niech żyje bal” ma w sobie tyle patosu, jakby mówiła o czymś większym niż zwykła zabawa? 🤔
Bo może ten „bal” to wcale nie taniec, tylko… Baal — starożytny bóg uciech i ofiar?
W starożytnych tekstach Baal był czczony w rytuałach pełnych muzyki, tańca i ekstazy — brzmi znajomo, prawda?
„Bo życie to bal jest nad bale” — czy to nie brzmi jak wezwanie do kultu, w którym wszystko podporządkowane jest chwili uniesienia?
„Niech żyje bal, bo to życie to bal jest nad bale” — powtórzenie imienia bożka, mantra, afirmacja jego panowania.
A kiedy śpiewamy to razem, nieświadomie uczestniczymy w rytuale — zbiorowym święcie oddania.