Pany dzidowcy, koło godzinki temu wsiadałem do auta na parkingu sklepowym i zauważyłem, jak drogą z góry napierdala cwel na hulajnodze elektrycznej slalomem.
Przejechał obok mnie i kawałek dalej podskoczył nad studzienką.
Wtedy wypadł mu telefon na jezdnię. Szybko zahamował i z pośpiechem zawrócił, podniósł ten telefon i jedyne, co usłyszałem, to: „Kurwaaa”. Schował telefon do kieszeni i po cwelił dalej przed siebie.
Mnie to poprawiło humor na wieczór, to i wam może poprawi.