2
Cześć!

Witam w kolejnym odcinku. Tym razem nie w jaskiniowym środowisku, lecz urbexowym. Film został nagrany w lecie, co widać po zazielenionej roślinności. Starałem się pokazać jak najwięcej podziemnych elementów twierdzy.

Fort 51 Rajsko – jeden z fortów artyleryjskich Twierdzy Kraków. Powstał w latach 1881–1884. Był to jeden z największych fortów swej klasy w Austro-Węgrzech, jego powierzchnia wynosi około 2600 metrów kwadratowych.

Fort znajduje się na wzgórzu Rajsko, najwyższym w okolicy (349 m n.p.m.), będącym dobrym punktem obserwacyjnym. 

Fort Rajsko jest jednym z pierwszych fortów, przy budowie których zastosowano na wielką skalę beton; posłużył on do odlewania monolitycznych brył koszar, potern, schronów głównych, kaponier i poprzecznic. Cegłę wykorzystano tutaj niejako pomocniczo, do wykonania murów oporowych, muru Carnota i zamknięcia izb schronowych w elewacjach. Zgodnie z ówczesną sztuką obronną konstrukcje betonowe przykryte zostały grubymi płaszczami ziemnymi, tak od góry, jak i od przedpola, za wyjątkiem czół kaponier.

Fort 51 Rajsko liczył 506 osobową załogę.

Pomieszczenia koszarowe posiadały drewniane podłogi, drzwi i piece żelazne do ogrzewania. W Forcie znajdowały się dwie wydajne studnie korbowe. W schronie głównym mieściły się dwie wielkie kolebkowe sale jako pomieszczenia prochowni, z murami i stropami grubości około 2 metrów; a na skrzydłach stajnie i latryny dla załogi z osobnymi wejściami; wydłużony układ schronu dawał od czoła osłonę rampom wjazdowym na wał.

Pod koniec zwiedzania przypałętały się do nas dwie panie z Ukrainy, co zaskutkowało takim końcem filmu...

Niemniej, zapraszam do oglądania :)
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
156
Znaleziska ze strychu zrujnowanej, opuszczonej chałupy. Trafił się taki oto fajny plik pocztówek z okresu okupacji
Śmieci
Niektóre sygnowane takimi śmiesznymi krzyżykami 
Śmieci
Śmieci
Śmieci
Było z nimi też zdjęcie załogi FLAKa. W syfie była też koperta nadana przez oddział NSDAP w Czarnkowie 
Śmieci
Śmieci
Oraz pudelko tekturowe z napisem "SS-feldpost"(musicie mi zaufać na słowo, bo jest trochę wytarte)
Śmieci
A wszystkiemu przyglądał się ten oto jegomość 
Śmieci
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
41
Witajcie. Jestem pijany, więc mogę się Wam do czegoś przyznać.

Od dłuższego czasu (4 lata) zbieram się do napisania ksiązki. Problem jest taki, że może i wątków nie jest dużo, ale jednak ciągle koncept się zmienia. 

Głównym szkieletem opowieści jest urban exploration. Podczas zwiedzania Dolnego Śląska, dwójka przyjaciół zapuszcza się na noc do słynącego ze złej renomy opuszczonego szpitala, który w przeszłości był wykorzystywany przez nazistów do badań. Podczas nocy spędzonej w budynku wzorowanym na pałacu w Mokrzeszowie. 

Rano jeden z przyjaciół odkrywa, że jego towarzysz zniknał, a podczas poszukiwań odnajduje zmasakrowane zwłoki "ukrzyżowane" w kapliczce przy budynku. 

Badania wykazują, że nie jest to zaginiony, którego brat postanawia przeprowadzić śledztwo na własną rękę- równolegle do śledztwa prokuratury. Rozpoczyna się walka z czasem, by odnaleźć zaginionego. Wkrótce okazuje się, że sprawa jest dużo bardziej zawiła i duże znaczenie może mieć to, co niemieccy naukowcy próbowali stworzyć na Dolnym Śląsku (projekt Wunderwaffe). 

W książce chciałbym zamieścić kilka tajemnic Dolnego Śląska (chociażby Projekt Riese), wierzenia tamtejszej ludności (szczególnie te, które sugerują, że do dnia dzisiejszego żyją potomkowie nazistów, którzy mają za zadanie pilnować skarbów/ wiedzy o przeszłości) i wiele innych.

Wszystko to będę chciał doprawić szczegółowymi opisami urbexu w tamtejszych obiektach, pojebanymi akcjami oraz dokładnie przemyślanym finałem poruszającym kwestię współczesnego handlu ludźmi na organy (nie wchodźmy w ewentualne spojlery).

Co o tym wszystkim myślicie? Taka historia miałaby szansę zainstnieć? Jest w stanie Was zaciekawić? Dorzucam zdjęcie pałacu w Mokrzeszowie (który stał się inspiracją). 

Przyznaję szczerze: jestem na etapie łapania motywacji- wiatru w żagle. Duża w tym Wasza zasługa, ponieważ w przypadku kilku opowieści z mojego życia potrafiliście stwierdzić, że przyjemnie się czyta moje wypociny. 
Książka
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.077210903167725