W 2002 roku szwajcarscy nurkowie spodziewali się zobaczyć co najwyżej ryby, trochę mułu i może zagubiony rower. Zamiast tego trafili na… 6-metrowego rekina czającego się na dnie Jeziora Neuchâtel.
Na szczęście szybko okazało się, że to nie uciekinier z tropików ani mutant z Alp, tylko rekin z włókna szklanego, porzucony niczym stary ponton.
Według lokalnych plotek bestia pochodziła z filmu Choc au Lac! z 1975 roku. Najwyraźniej ktoś po premierze stwierdził: „Gdzie schować rekina? Do piwnicy nie wejdzie… a jezioro mamy pod ręką!”. I tak został podwodnym lokatorem na stałe.
Dziś stanowi niezwykłą atrakcję — trochę muzeum filmowych rekwizytów, trochę wodny „straszak”. Nurkowie, którzy niczego się nie spodziewają, często wychodzą z wody szybciej, niż do niej weszli.