2
W drugiej klasie pani zadała dzieciom napisanie wypracowania, które będzie zawierać słowa "zapewne" i "gdyż". Zosia napisała:
- Zapewne jutro będą goście, gdyż mama ugotowała dużo zupy.
Marek:
- Zapewne jutro będzie ładna pogoda, gdyż w nocy było dużo gwiazd.
Teraz kolej na Jasia:
- Idzie drogą stara Marysiakowa i niesie pod pachą New York Times'a...
- A gdzie "zapewne i gdyż?" - pyta nauczycielka.
- Zapewne idzie srać, gdyż nie zna angielskiego...
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
2
Jasiu pyta taty
-tato co to jest agencja towarzyska?
-To takie miejsce gdzie robią dobrze...
Następnego dnia Jasiu dostał 20zł na bilet do kina, ale zamiast tego poszedł do agencji towarzyskiej, otwiera panienka i pyta czego chce.
-chciałbym żeby mi pani zrobiła dobrze
Więc panienka bierze go do środka, idą do kuchni, ta wyjmuje trzy kromki chleba i smaruje mu nutellą. Po wszystkim Jasio wraca zadowolony do domu i chwali się rodzicom, że był w agencji towarzyskiej i zrobili mu dobrze. Matka wytrzeszcza oczy, ojciec pyta zdziwiony pyta jak było, na to Jasio:
-dwóm dałem radę, ale trzecią już tylko wylizałem
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0
Pani na poczcie zobaczyła jak Jasiu wrzucał list bez znaczka do Św. Mikołaja. Jako, że list bez znaczka nie miał szansy dojść nigdzie, więc z koleżankami stwierdziły, że przeczytają. Jak postanowiły tak zrobiły, no i czytają:

"Drogi Święty Mikołaju.
Piszę do Ciebie ten list, ale pewnie i tak nie dojdzie, bo nie stać mnie nawet na znaczek. Pochodzę z bardzo biednej rodziny i nie stać nas nawet na jedzenie. Ale zawsze marzyłem Św. Mikołaju, żeby dostać pod choinkę rower, piłkę i klocki lego i piszę ten list, bo może tym razem stanie się cud i spełnią się moje marzenia..."

Panie z poczty przeczytały, wzruszyły się losem Jasia i postanowiły zrobić mu niespodziankę, i kupić mu prezenty pod choinkę. Jak postanowiły, tak zrobiły. Uzbierały trochę pieniędzy i kupiły Jasiowi klocki i piłkę, ale zabrakło im pieniędzy na rower. Trudno, wysłały Jasiowi taki prezent jaki miały. Za jakiś czas ta sama pani z poczty patrzy a Jasiu znowu idzie z listem bez znaczka, do Św. Mikołaja, więc znowu wzięła list i z koleżankami czyta:

"Drogi Święty Mikołaju.
Dziękuję Ci bardzo za wspaniałe prezenty. Dziękuję za klocki Lego i piłkę. Wiem, że rower też wysłałeś, ale napewno te jebane kurwy z poczty go zajebały...".
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
24
Najdłuższy dowcip świata napisany z pamięci elo

Mały Jasio poznał Małgosię. I tak się spotykali, na lody chodzili. W końcu Małgosia i jej rodzice zaprosili małego Jasia na obiad, pierwsze spotkanie Jasia ze starymi gosi.no to pojechał na komarku, parę kilometrów tam było od wiochy do wiochy. W międzyczasie w domu u Małgosi: matka stół zastawia, ojciec siedzi z kufajką wkurwiony bo to znany Jasiek, wiraszka z większej wioski jedzie. Małgosia podmyta . No i czekają. Jaśkowi motor po drodze się rozjebał, łancuch spada, spod panewki kapie itd. musi dopchac no i pcha w końcu che Małgosię też...Małgosi starzy się niecierpliwią, obiad na stole stygnie, to se wymyślili zabawę. Zabawa taka: jak Jasio przyjedzie to kto pierwszy się odezwie ten zmywa naczynia. DOBRA! I wszyscy od Gośki przybili pione a parę km dalej Jasiek odpalił splunieciem na swój motorek, jedzie do Gosi i jej rodziców, na obiadek. Jak przyjechał zsiadł z junaka, Gosia go z uśmiechem leć w milczeniu przywitała, ojciec kamienna twarzą kiwnął. Matka też bez słowa kompotu nalewa. Jasiek myśli no jebniecie ale Gośka fajna no ruchalby, matka też ale jebniecie jacyś. I tak siedzą bez słowa z półtorej godziny. Jasiek gada czy może dokladki sałatki, kompotu. Wszystko dostaje ale bez slowa. To się wkurwil i mówi dobra, przyjechałem tu tylko po to by wyruchać Małgosię.i lapie Małgosię rozkłada ja na talerzach na stole i rucha, ta płacze bo to pierwszy jej raz. Ojciec widelec zaciska, matka w szoku ale koniec, Jasiu doszedł, wyruchał Małgosię, usiadł i dopil kompot. Po chwili kmini, mama Gosi też niczego sobie, a Jasiowi dalej stoję. Nic kurwa nie gadają nie protestują, pyta Jasiek, pani mamo Gosi a wyjebane i złapał jej matkę za szyję i w dupaka pocisnal a ojciec siedzi czerwony z widelcem w ręku wkurwiony ale milczy. Jasiek jak skończył. Dojadl schabowego i mówi dobra zjeby to ja spierdalam,wziął orzeszek i poszedł. Wsiądą na motor próbuje palić a ten nie trybu, popsul się przecież po drodze. Olej spod panewki wyciekl. Jasiek myśli idę zapytać tej pojebane rodziny czy mają smar. No i wchodzi z buta do chaty Małgosi, jej starzy przy stole w milczeniu dalej i Jasiek pyta "ej przepraszam, sory za ten dziki seks z Małgosia i ej mamą, ale macie może jakiś smar?" No i stary wstaje od stołu i mówi "DOBRA KURWA POZMYWAM!"
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.17888998985291