Rosjanie stracili już na Ukrainie kilkaset czołgów (według niektórych źródeł ponad 1000) zatem logicznym krokiem jest przywracanie do służby wozów zakonserwowanych w magazynach czy składowanych w głębokiej rezerwie. Tym razem udało się zauważyć przywracanie do sprawności czołgów T-90A/S, które za jakiś czas mogą trafić na Ukrainę.
Na filmie widzimy czołg- jeden z kilku uruchamianych T-90, najpewniej w wersji A. Jednak nie posiada on charakterystycznych "oczek" czyli systemu zakłócającego TSzU-1-7 Sztora. Many zatem do czynienia ze zmodyfikowanym T-90A lub T-90S z jakiegoś niewypełnionego kontraktu eksportowego. W ostatnich latach często pojawiały się plotki o olbrzymich zamówieniach na T-90S/MS dla Indii czy Egiptu. Rosjanie mieli posiadać ponad 200 czołgów T-90 w zapasach armijnych, jednak miały to być wozy bazowe, nie reprezentujące standardu T-90A.
Możliwe jest także, że czołg ten od początku nie był wyposażony w system Sztora, ponieważ w czasie produkcji czołgów T-90A Rosja nie miała środków na wiele zakupów zbrojeniowych, a instalacja dodatkowych środków obronnych dla czołgu mogła zostać uznana za zbędny wydatek. Oczywiście jest to tylko teoria, jednak obecna wojna pokazuje, w jaki sposób rosyjskie zakłady przez dekady wypełniały swoje zobowiązania produkcyjne.