Strategiczne inwestycje w Polsce odc. 69
> PiS ogłasza projekt nowego dojebanego lotniska z modernizacją kolei żeby można było tam w ogóle jakoś dojechać
> PO narzeka że kto to widział takie wielkie lotnisko, po co nam to, nie stać nas i w ogóle megalomania
> PO wygrywa wybory i musi coś zrobić z tym projektem, więc pora go uwalić
> Ludzie narzekają i bombardują argumentami, że to lotnisko to jednak nie jest głupi pomysł
> Dobra coś się wymyśli, poprawimy projekt i zrobimy
> Ej, a co powiecie na takie dojebane pociągi, co jadą 350 km/h, będą jedne z najszybszych w Europie (ale bez megalomanii)
> Podnosi się wielka dyskusja:
- po co nam takie pociągi skoro nawet nie będą miały gdzie się rozpędzić, wystarczy max 250 km/h i będzie git
- w sumie to mamy już Pendolino, które może jechać 250 km/h (testowo pojechał nawet 290 km/h), a i tak od lat kursuje z prędkością 160 km/h (nie zgadniecie kto je zamówił)
- w takim przetargu wykluczamy polskie firmy, bo one nie robią jeszcze tak szybkich pociągów
- te pociągi 350km/h są dużo droższe, wymagają większych zmian w infrastrukturze, zużywają dużo więcej energii (fizyki się nie oszuka), a to tylko po to żeby skrócić przejazd o kilka minut
> ze wszystkich możliwych argumentów PiS w opozycji wybrał inny: ludzie będą się bać jeździć takimi pociągami, bo są za szybkie
> po zapoznaniu się ze wszystkimi argumentami PO stwierdza, że faktycznie musimy mieć super szybkie pociągi
> pora na zakupy