23
Wracam do kolejnego wywodu na temat bezpieczeństwa na PKP które przez debili na wyższych stołkach zaczyna kuleć. 
Co to zestaw obreczowany?
To klasyczny zestaw kołowy (oś + 2 koła), w którym koła mają wymienną obręcz czyli tę część, która bezpośrednio styka się z szyną i przenosi obciążenia.
Zestaw kołowy obręczowany  jak to działa i czemu się od tego odchodzi?
Budowa koła obręczowanego:
A – obręcz → bieżnia + obrzeże, kontakt z szyną, zużywa się najszybciej
B – koło bose (tarcza/piasta) → przenosi siły na oś
C – pierścień zaciskowy → zabezpiecza obręcz przed zsunięciem
Zestaw kołowy obręczowany  jak to działa i czemu się od tego odchodzi?
Proces obręczowania (klucz do działania):
Obręcz podgrzewa się (ok. 250–300°C), żeby się rozszerzyła → nasadza na koło bose → podczas stygnięcia kurczy się i „zaciska” na nim.
Powstaje tzw. połączenie skurczowe, które utrzymuje obręcz bez luzów nawet przy dużych obciążeniach i prędkościach.
Zestaw kołowy obręczowany  jak to działa i czemu się od tego odchodzi?
Zestaw kołowy obręczowany  jak to działa i czemu się od tego odchodzi?
Dlaczego w ogóle stosowano takie rozwiązanie?
Bo najbardziej zużywa się właśnie obręcz więc zamiast wymieniać całe koło, wystarczy zdjąć starą i założyć nową. realna oszczędność materiału i kosztów utrzymania

Zalety:
– wymienna część toczna (tańsze naprawy)
– możliwość regeneracji zestawu kołowego
– dobra odporność na zużycie przy odpowiedniej eksploatacji

Wady i zagrożenia:
– ryzyko poluzowania obręczy (np. przez przegrzanie przy hamowaniu)
– możliwość obrotu obręczy względem koła bosego
– w skrajnym przypadku zsunięcie obręczy → poważne zagrożenie bezpieczeństwa

Jak się kontroluje stan?
– paski kontrolne – jeśli się przesuną → obręcz się obluzowała
– opukiwanie młotkiem – głuchy dźwięk = problem
– oględziny (przegrzania, pęknięcia, opiłki)

Dlaczego dziś się od tego odchodzi?
Nowoczesne pojazdy mają koła monoblokowe (jednoczęściowe), bo:
– są bezpieczniejsze (brak ryzyka luzu obręczy)
– lepiej znoszą duże prędkości i obciążenia
– wymagają mniej kontroli w eksploatacji

Ich awaria w najgorszym wydaniu wygląda następująco 
Zestaw kołowy obręczowany  jak to działa i czemu się od tego odchodzi?
A tego typu awaria może doprowadzić do takiej sytuacji https://youtu.be/O0M8y_8_SEg?is=rHAkL_byXFKdY17a
Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia na żelaznym szlaku 

PS źródło wiedzy to Pan instruktor wagonowy, doświadczenie własne oraz https://www.transportszynowy.pl/

Wypierdalam 
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
130
Dzidki mam pomysł na grę wojenną rozgrywaną na Ukrainie.

Skoro Madziar twierdzi, że droniarze stanowią 2% armii, a rozjebują 30% ludzi i sprzętu, to co można powiedzieć? These are rookie numbers!
Koncept jest taki:
Ukropy podrzucają kontener dronów z bombkami i translator z neta na radio. Wiemy, że takie mają bo rozwalali ruskie bombowce strategiczne w ten sposób.
Chętni do gry z całego świata łączą się przez net i mogą sobie porozpierdalać prawdziwych rusków.

Co to komu daje?
1. Płatny dostęp - wsparcie finansowe Ukraińców
2. Znaczne powiększenie liczby pilotów - zwielokrotnienie tak naprawdę siły uderzeniowej. 
3. Wyszkolenie droniarzy w krajach którym Ukraińcy pozolą na dostęp.
4. Zajebiste nagrody dla najlepszych pilotów
5. Więcej i więcej rozjebanego ruskiego gówna.

Pomysły poboczne:
Po nazbieraniu danych wypuszczenie gry PvE albo PvP - World of Drones. Niech spełnia funkcje szkoleniowe dla milionów droniarzy na całym świecie. Może prawo do latania naprawdę dostajesz dopiero po przejściu na tier 10.

Jak wspomniałem - dostęp płatny albo właśnie darmowy i wręcz przeciwnie - to pilotom się płaci.

Do tego gildia łowców nagród gdzie poluje się na specyficznych oficerów.

Z poziomu na poziom masz dostęp do lepiej wyposażonych dronów, których jest w ogóle kilka klas - zwiększacz zasięgu, rekonesans, bomber, samobójca i tak dalej.

W zasadzie nie wiem czemu tego nikt jeszcze nie zrobił - mam na myśli samą grę bez morderczych (he, he) końcowych leveli.

Korzyści są też takie, że takie uprzednio przygotowane kontenery z zasilaniem, całym sprzętem radiowym, starlinkami, bombkami i dronami można podrzucać wszędzie gdzie tylko się zamarzy. Nie trzeba się obawiać, że wrodzy droniarze namierzą twoją dziuplę i zajebią. Rozjebią kontener to chuj, rozjebią, jest tysiące więcej.

W ogóle koniecznie do dronów niesamobójczych dodałbym ładowanie bezprzewodowe i wszędzie narozpierdalał mat ładujących żeby można było wylądować, podładować i grać dalej.

Z tym pomysłem można zrobić w chuj więcej gdyby tylko przymknąć oko na kwestie etyczne.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.084119081497192