15
Link do części 1:
https://jbzd.com.pl/obr/4489165/orp-blyskawica-historia-weterana-morz-i-oceanow-czesc-1-z-2
https://jbzd.com.pl/obr/4489165/orp-blyskawica-historia-weterana-morz-i-oceanow-czesc-1-z-2
28 kwietnia 1942 roku Cowes zostało zaatakowane przez niemieckie myśliwce bombowe Messerschmitt Bf 109. Samoloty nadleciały bardzo nisko nad rzeką, zaskakując obronę przeciwlotniczą miasta. Załoga ORP „Błyskawica” błyskawicznie otworzyła ogień z działek przeciwlotniczych i ciężkich karabinów maszynowych. Podczas nalotu uszkodzony został maszt oraz radary okrętu, a czterech marynarzy odniosło rany.
Znacznie cięższy atak nastąpił jednak w nocy z 4 na 5 maja 1942 roku. Nad Cowes i East Cowes nadleciały dwie fale niemieckich bombowców liczące łącznie około 160 maszyn. ORP „Błyskawica”, mimo trwającego remontu, uczestniczył w obronie miasta przez całą noc. Artylerzyści prowadzili niezwykle intensywny ogień przeciwlotniczy, wystrzeliwując tysiące pocisków. Według relacji brytyjskich lufy dział chłodzono wodą zaburtową, aby zapobiec ich przegrzaniu. Marynarze pomagali również stawiać zasłony dymne oraz ratować rannych mieszkańców i gasić pożary. Wydarzenia tej nocy na trwałe zapisały się zarówno w historii miasta Cowes, jak i samego ORP „Błyskawica”.
Jesienią 1942 roku okręt został skierowany na Morze Śródziemne i uczestniczył w operacji „Torch” — alianckim desancie w Afryce Północnej. 7 listopada rozpoczął eskortę konwoju inwazyjnego płynącego w kierunku Algieru. W kolejnych dniach wspierał ogniem artyleryjskim alianckie oddziały lądujące na wybrzeżu i odpierał niemieckie naloty. Szczególnie ciężkie walki miały miejsce 11 i 12 listopada w rejonie Bougie. Podczas jednego z nalotów „Błyskawica” została trafiona odłamkami bomb. Zginęło trzech polskich marynarzy, a ponad czterdziestu członków załogi zostało rannych. Kadłub i nadbudówki pokryło ponad dwieście przestrzelin.
Po prowizorycznym remoncie w Gibraltarze niszczyciel wrócił do działań bojowych na Morzu Śródziemnym. Wiosną 1943 roku operował przeciwko niemieckim i włoskim liniom komunikacyjnym w rejonie Sycylii i Tunezji, wielokrotnie odpierając naloty oraz poszukując okrętów podwodnych. W maju 1943 roku został ponownie uszkodzony podczas ataku bombowego niedaleko wyspy Marettimo, po czym skierowano go do Wielkiej Brytanii na kapitalny remont.
Znacznie cięższy atak nastąpił jednak w nocy z 4 na 5 maja 1942 roku. Nad Cowes i East Cowes nadleciały dwie fale niemieckich bombowców liczące łącznie około 160 maszyn. ORP „Błyskawica”, mimo trwającego remontu, uczestniczył w obronie miasta przez całą noc. Artylerzyści prowadzili niezwykle intensywny ogień przeciwlotniczy, wystrzeliwując tysiące pocisków. Według relacji brytyjskich lufy dział chłodzono wodą zaburtową, aby zapobiec ich przegrzaniu. Marynarze pomagali również stawiać zasłony dymne oraz ratować rannych mieszkańców i gasić pożary. Wydarzenia tej nocy na trwałe zapisały się zarówno w historii miasta Cowes, jak i samego ORP „Błyskawica”.
Jesienią 1942 roku okręt został skierowany na Morze Śródziemne i uczestniczył w operacji „Torch” — alianckim desancie w Afryce Północnej. 7 listopada rozpoczął eskortę konwoju inwazyjnego płynącego w kierunku Algieru. W kolejnych dniach wspierał ogniem artyleryjskim alianckie oddziały lądujące na wybrzeżu i odpierał niemieckie naloty. Szczególnie ciężkie walki miały miejsce 11 i 12 listopada w rejonie Bougie. Podczas jednego z nalotów „Błyskawica” została trafiona odłamkami bomb. Zginęło trzech polskich marynarzy, a ponad czterdziestu członków załogi zostało rannych. Kadłub i nadbudówki pokryło ponad dwieście przestrzelin.
Po prowizorycznym remoncie w Gibraltarze niszczyciel wrócił do działań bojowych na Morzu Śródziemnym. Wiosną 1943 roku operował przeciwko niemieckim i włoskim liniom komunikacyjnym w rejonie Sycylii i Tunezji, wielokrotnie odpierając naloty oraz poszukując okrętów podwodnych. W maju 1943 roku został ponownie uszkodzony podczas ataku bombowego niedaleko wyspy Marettimo, po czym skierowano go do Wielkiej Brytanii na kapitalny remont.
Na początku 1944 roku ORP „Błyskawica” ponownie wszedł do służby i został przydzielony do 10. Flotylli Niszczycieli przygotowującej się do operacji „Overlord”. Od końca maja okręt patrolował rejon pomiędzy Brestem a wyspą Jersey, a 6 czerwca 1944 roku znajdował się już na morzu podczas rozpoczęcia alianckiego lądowania w Normandii. Tego też dnia „Błyskawica”, dowodzona przez komandora porucznika Konrada Namieśniowskiego zgłosiła atak na wykryty niemiecki okręt podwodny.
Największym starciem tego okresu była jednak nocna bitwa pod Ushant z 8 na 9 czerwca 1944 roku. Okręty alianckiej 10. Flotylli Niszczycieli starły się wówczas z niemiecką 8. Flotyllą Kriegsmarine, składającą się z trzech niszczycieli i torpedowca. Oba zespoły wykryły się wzajemnie dzięki radarom — technologii, która coraz częściej decydowała o przebiegu nocnych bitew morskich.
Walkę rozpoczęli Niemcy około godziny 1.30 w nocy, wystrzeliwując salwę torped w kierunku alianckiego 19. dywizjonu. Atak został jednak skutecznie uniknięty dzięki szybkim manewrom brytyjskich i kanadyjskich niszczycieli. Chwilę później alianci odpowiedzieli intensywnym ogniem artyleryjskim. W rezultacie niemieckie jednostki zostały ciężko uszkodzone. Niszczyciel ZH1 utracił zdolność walki i został później zatopiony przez własną załogę.
Pozostałe niemieckie jednostki próbowały wycofać się do Brestu. Niszczyciel Z24 oraz torpedowiec T24 zdołały uciec, jednak Z32 skierował się na północ, trafiając na prowadzony przez ORP „Błyskawica” 20. dywizjon. Gdy niemiecki okręt znalazł się pod ogniem alianckich dział, wystrzelił cztery torpedy i próbował wyrwać się z okrążenia. Okręty alianckie wykonały manewry unikowe, tracąc na pewien czas kontakt z przeciwnikiem. Odnaleziono go dopiero pod koniec starcia, kiedy ciężko uszkodzony Z32 został zmuszony do wejścia na mieliznę u francuskiego wybrzeża i opuszczony przez załogę.
Bitwa pod Ushant zakończyła się wyraźnym zwycięstwem aliantów i uznawana jest za jedno z ostatnich większych starć nawodnych na zachodnim teatrze działań wojennych. Był to również symboliczny koniec aktywności dużych niemieckich okrętów nawodnych na wodach kanału La Manche.
26 czerwca 1944 roku z pokładu ORP „Błyskawica” działania wojsk alianckich na francuskim wybrzeżu obserwował Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych, generał Kazimierz Sosnkowski. W następnych tygodniach okręt nadal operował w składzie 10. Flotylli Niszczycieli, której głównym rejonem działań stała się Zatoka Biskajska.
W nocy z 14 na 15 lipca 1944 roku „Błyskawica”, wspólnie z brytyjskim niszczycielem HMS „Tartar” oraz kanadyjskim HMCS „Haida”, przeprowadziła atak na niemiecki konwój przybrzeżny w pobliżu Île de Groix niedaleko Lorient. W wyniku starcia zatopiono dwa uzbrojone trawlery eskortowe UJ1420 i UJ1421 oraz prawdopodobnie jeden ze statków transportowych osłanianych przez niemieckie jednostki.
Nie wszystkie działania kończyły się jednak sukcesem. 4 sierpnia 1944 roku oba polskie niszczyciele 10. Flotylli — „Błyskawica” i „Piorun” — omyłkowo ostrzelały kanadyjskie ścigacze torpedowe MTB 726, MTB 727 i MTB 748. W wyniku tragicznej pomyłki zginął jeden kanadyjski marynarz.
Latem i jesienią 1944 roku ORP „Błyskawica” wykonywał również zadania specjalne związane ze wspieraniem francuskiego ruchu oporu. Okręt uczestniczył w dostarczaniu broni, amunicji i wyposażenia dla oddziałów działających na okupowanym wybrzeżu Francji. Od listopada niszczyciel został przeniesiony do 8. Flotylli Niszczycieli z bazą w Plymouth i ponownie skierowany do służby eskortowej.
Największym starciem tego okresu była jednak nocna bitwa pod Ushant z 8 na 9 czerwca 1944 roku. Okręty alianckiej 10. Flotylli Niszczycieli starły się wówczas z niemiecką 8. Flotyllą Kriegsmarine, składającą się z trzech niszczycieli i torpedowca. Oba zespoły wykryły się wzajemnie dzięki radarom — technologii, która coraz częściej decydowała o przebiegu nocnych bitew morskich.
Walkę rozpoczęli Niemcy około godziny 1.30 w nocy, wystrzeliwując salwę torped w kierunku alianckiego 19. dywizjonu. Atak został jednak skutecznie uniknięty dzięki szybkim manewrom brytyjskich i kanadyjskich niszczycieli. Chwilę później alianci odpowiedzieli intensywnym ogniem artyleryjskim. W rezultacie niemieckie jednostki zostały ciężko uszkodzone. Niszczyciel ZH1 utracił zdolność walki i został później zatopiony przez własną załogę.
Pozostałe niemieckie jednostki próbowały wycofać się do Brestu. Niszczyciel Z24 oraz torpedowiec T24 zdołały uciec, jednak Z32 skierował się na północ, trafiając na prowadzony przez ORP „Błyskawica” 20. dywizjon. Gdy niemiecki okręt znalazł się pod ogniem alianckich dział, wystrzelił cztery torpedy i próbował wyrwać się z okrążenia. Okręty alianckie wykonały manewry unikowe, tracąc na pewien czas kontakt z przeciwnikiem. Odnaleziono go dopiero pod koniec starcia, kiedy ciężko uszkodzony Z32 został zmuszony do wejścia na mieliznę u francuskiego wybrzeża i opuszczony przez załogę.
Bitwa pod Ushant zakończyła się wyraźnym zwycięstwem aliantów i uznawana jest za jedno z ostatnich większych starć nawodnych na zachodnim teatrze działań wojennych. Był to również symboliczny koniec aktywności dużych niemieckich okrętów nawodnych na wodach kanału La Manche.
26 czerwca 1944 roku z pokładu ORP „Błyskawica” działania wojsk alianckich na francuskim wybrzeżu obserwował Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych, generał Kazimierz Sosnkowski. W następnych tygodniach okręt nadal operował w składzie 10. Flotylli Niszczycieli, której głównym rejonem działań stała się Zatoka Biskajska.
W nocy z 14 na 15 lipca 1944 roku „Błyskawica”, wspólnie z brytyjskim niszczycielem HMS „Tartar” oraz kanadyjskim HMCS „Haida”, przeprowadziła atak na niemiecki konwój przybrzeżny w pobliżu Île de Groix niedaleko Lorient. W wyniku starcia zatopiono dwa uzbrojone trawlery eskortowe UJ1420 i UJ1421 oraz prawdopodobnie jeden ze statków transportowych osłanianych przez niemieckie jednostki.
Nie wszystkie działania kończyły się jednak sukcesem. 4 sierpnia 1944 roku oba polskie niszczyciele 10. Flotylli — „Błyskawica” i „Piorun” — omyłkowo ostrzelały kanadyjskie ścigacze torpedowe MTB 726, MTB 727 i MTB 748. W wyniku tragicznej pomyłki zginął jeden kanadyjski marynarz.
Latem i jesienią 1944 roku ORP „Błyskawica” wykonywał również zadania specjalne związane ze wspieraniem francuskiego ruchu oporu. Okręt uczestniczył w dostarczaniu broni, amunicji i wyposażenia dla oddziałów działających na okupowanym wybrzeżu Francji. Od listopada niszczyciel został przeniesiony do 8. Flotylli Niszczycieli z bazą w Plymouth i ponownie skierowany do służby eskortowej.
W ostatnich miesiącach wojny „Błyskawica” osłaniał alianckie statki i transportowce kursujące wzdłuż południowo-zachodnich wybrzeży Wielkiej Brytanii. Wśród eskortowanych jednostek znajdowały się między innymi francuskie transatlantyki „Île-de-France” i „Pasteur”, brytyjski „Aquitania” oraz polski „Sobieski”. Służba na Atlantyku nadal pozostawała jednak niebezpieczna. 6 grudnia 1944 roku, podczas eskortowania francuskiego statku „Pasteur”, przez falę został zmyty za burtę starszy bosman Albin Jabłoński, który poniósł śmierć w morzu.
26 stycznia 1945 roku ORP „Błyskawica”, eskortując kolejny konwój, przeprowadził jeszcze atak bombami głębinowymi na wykryty kontakt podwodny. Dwa dni później, podczas oględzin podwodnej części kadłuba, nurkowie stwierdzili poważne uszkodzenia płetwy sterowej — okręt utracił około 70 procent jej powierzchni. W związku ze zmniejszającą się aktywnością niemieckiej floty podjęto decyzję o przeprowadzeniu szerokiego remontu kapitalnego oraz modernizacji urządzeń napędowych i instalacji elektrycznych.
4 lutego 1945 roku „Błyskawica” ponownie trafił do swojej macierzystej stoczni w Cowes. Większość załogi skierowano w tym czasie do obozu szkoleniowego Revstreet. To właśnie podczas pobytu w stoczni okręt doczekał końca wojny w Europie w maju 1945 roku.
Remont zakończył się 25 lipca 1945 roku. Następnie niszczyciel odbył ćwiczenia w Tobermory, po czym 15 października przeszedł do Rosyth, gdzie wykonywał jeszcze zadania transportowe, przewożąc żołnierzy oraz pocztę do portów Morza Północnego. W listopadzie uczestniczył w ćwiczeniach Home Fleet razem z pancernikiem HMS „Rodney”, a 24 listopada 1945 roku przybył do Loch Ryan, by wziąć udział w operacji „Deadlight” — wielkiej akcji zatapiania zdobytych niemieckich U-Bootów. Dla ORP „Błyskawica” był to symboliczny finał wojny, którą okręt przeszedł od pierwszych dni września 1939 roku aż do ostatecznego zwycięstwa aliantów.
Po uznaniu 5 lipca 1945 roku przez Wielką Brytanię Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej niejasna stała się przyszłość polskich okrętów oraz ich załóg. Na początku 1946 roku w Rosyth stacjonowały między innymi niszczyciele „Błyskawica”, „Piorun”, „Garland” i „Conrad”. „Błyskawica” opuściła bazę 20 lutego 1946 roku i skierowała się do Oslo, gdzie aż do 16 marca pełniła funkcję okrętu służbowego, przewożąc żołnierzy, zaopatrzenie oraz pocztę. W kwietniu polski zespół odbył jeszcze ćwiczenia na morzu oraz rejs do Devonport i z powrotem. Sytuacja zmieniła się 22 maja 1946 roku, kiedy ogłoszono decyzję o demobilizacji Polskich Sił Zbrojnych. Już dzień później Admiralicja brytyjska zwróciła się do admirała Jerzego Świrskiego z propozycją przekazania polskich okrętów pod opiekę Royal Navy, ponieważ władze w Warszawie zgłaszały chęć ich przejęcia.
28 maja 1946 roku o godzinie 15.00 na pokładzie „Błyskawicy”, stojącej w Rosyth, rozpoczęła się uroczystość opuszczenia bandery. Dowódca okrętu, komandor Wojciech Francki, odczytał ostatni rozkaz, a reprezentujący Admiralicję komodor John Wentworth Farquhar wygłosił krótkie przemówienie. O godzinie 15.20 opuszczono biało-czerwoną banderę. Większość załogi zeszła z pokładu w kolejnych dniach, natomiast ostatnie formalności zakończono 5 czerwca. Co istotne, mimo przejęcia okrętu przez Royal Navy, Brytyjczycy nie podnieśli na nim własnej bandery.
26 stycznia 1945 roku ORP „Błyskawica”, eskortując kolejny konwój, przeprowadził jeszcze atak bombami głębinowymi na wykryty kontakt podwodny. Dwa dni później, podczas oględzin podwodnej części kadłuba, nurkowie stwierdzili poważne uszkodzenia płetwy sterowej — okręt utracił około 70 procent jej powierzchni. W związku ze zmniejszającą się aktywnością niemieckiej floty podjęto decyzję o przeprowadzeniu szerokiego remontu kapitalnego oraz modernizacji urządzeń napędowych i instalacji elektrycznych.
4 lutego 1945 roku „Błyskawica” ponownie trafił do swojej macierzystej stoczni w Cowes. Większość załogi skierowano w tym czasie do obozu szkoleniowego Revstreet. To właśnie podczas pobytu w stoczni okręt doczekał końca wojny w Europie w maju 1945 roku.
Remont zakończył się 25 lipca 1945 roku. Następnie niszczyciel odbył ćwiczenia w Tobermory, po czym 15 października przeszedł do Rosyth, gdzie wykonywał jeszcze zadania transportowe, przewożąc żołnierzy oraz pocztę do portów Morza Północnego. W listopadzie uczestniczył w ćwiczeniach Home Fleet razem z pancernikiem HMS „Rodney”, a 24 listopada 1945 roku przybył do Loch Ryan, by wziąć udział w operacji „Deadlight” — wielkiej akcji zatapiania zdobytych niemieckich U-Bootów. Dla ORP „Błyskawica” był to symboliczny finał wojny, którą okręt przeszedł od pierwszych dni września 1939 roku aż do ostatecznego zwycięstwa aliantów.
Po uznaniu 5 lipca 1945 roku przez Wielką Brytanię Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej niejasna stała się przyszłość polskich okrętów oraz ich załóg. Na początku 1946 roku w Rosyth stacjonowały między innymi niszczyciele „Błyskawica”, „Piorun”, „Garland” i „Conrad”. „Błyskawica” opuściła bazę 20 lutego 1946 roku i skierowała się do Oslo, gdzie aż do 16 marca pełniła funkcję okrętu służbowego, przewożąc żołnierzy, zaopatrzenie oraz pocztę. W kwietniu polski zespół odbył jeszcze ćwiczenia na morzu oraz rejs do Devonport i z powrotem. Sytuacja zmieniła się 22 maja 1946 roku, kiedy ogłoszono decyzję o demobilizacji Polskich Sił Zbrojnych. Już dzień później Admiralicja brytyjska zwróciła się do admirała Jerzego Świrskiego z propozycją przekazania polskich okrętów pod opiekę Royal Navy, ponieważ władze w Warszawie zgłaszały chęć ich przejęcia.
28 maja 1946 roku o godzinie 15.00 na pokładzie „Błyskawicy”, stojącej w Rosyth, rozpoczęła się uroczystość opuszczenia bandery. Dowódca okrętu, komandor Wojciech Francki, odczytał ostatni rozkaz, a reprezentujący Admiralicję komodor John Wentworth Farquhar wygłosił krótkie przemówienie. O godzinie 15.20 opuszczono biało-czerwoną banderę. Większość załogi zeszła z pokładu w kolejnych dniach, natomiast ostatnie formalności zakończono 5 czerwca. Co istotne, mimo przejęcia okrętu przez Royal Navy, Brytyjczycy nie podnieśli na nim własnej bandery.
4 czerwca 1946 roku rząd w Warszawie rozpoczął starania o odzyskanie polskich jednostek pozostających w brytyjskich portach. W grudniu Londyn zgodził się na przyjazd specjalnej komisji, a w lutym 1947 roku powołano Polską Misję Morską pod przewodnictwem komandora Stefana de Waldena. Delegacja przybyła do Londynu 9 marca, a pierwsze rozmowy w Admiralicji odbyły się 12 marca 1947 roku. Ustalono wówczas, że pierwszym okrętem przekazanym Polsce będzie „Błyskawica”, uznana za znajdującą się w najlepszym stanie technicznym. 21 marca członkowie Misji dokonali oględzin niszczyciela w Rosyth.
Dużym problemem okazało się skompletowanie załogi spośród marynarzy przebywających w obozach repatriacyjnych w Wielkiej Brytanii. Wielu z nich nie chciało wracać do kraju, dlatego udało się zebrać jedynie 177 ochotników. Pierwsi marynarze weszli na pokład 6 czerwca, pozostali 19 czerwca 1947 roku. Przygotowania do rejsu przebiegały szybko, mimo problemów organizacyjnych oraz niewielkiego pożaru ropy w kotłowni, który udało się szybko ugasić. 27 czerwca zaokrętowano amunicję, torpedy i bomby głębinowe, a 30 czerwca przeprowadzono próby maszyn, demagnetyzację i kontrolę urządzeń radiowych. Wieczorem podpisano protokół odbioru okrętu od Brytyjczyków. Dowódcą mianowano komandora Bolesława Romanowskiego, zaś zastępcą został kapitan Zbigniew Węglarz.
1 lipca 1947 roku o godzinie 15.00 na „Błyskawicy” ponownie podniesiono biało-czerwoną banderę. Tego samego dnia niszczyciel wyruszył do Polski, a do Gdyni wszedł 4 lipca o godzinie 9.00 rano, po 94 miesiącach służby poza krajem. Na nabrzeżu okręt witał dowódca Marynarki Wojennej kontradmirał Włodzimierz Steyer. Kilka dni później rozpoczęto rozmowy z członkami załogi dotyczące dalszej służby. Spośród 177 marynarzy jedynie 32 zdecydowało się pozostać w marynarce wojennej, pozostali zostali zdemobilizowani na własną prośbę.
Po uzupełnieniu załogi oraz mianowaniu dowódcą komandora podporucznika Wacława Krzywca okręt zaczął pełnić funkcję jednostki szkolnej Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej. Jesienią 1947 roku odbył rejsy do Szczecina i Świnoujścia. Przez następne lata intensywnie wykorzystywano go do szkolenia podchorążych, co odbijało się na poziomie wyszkolenia stałej załogi. Pierwsze większe strzelania morskie przeprowadzono dopiero w drugiej połowie 1948 roku, jednak ograniczano je z powodu braku amunicji do brytyjskich dział. Jesienią 1949 roku admirał Steyer zdecydował o przywróceniu „Błyskawicy” do pełnej służby bojowej. W latach 1949–1950 niszczyciel przeszedł remont, a w 1950 roku usunięto z niego pamiątkową tablicę przypominającą o służbie u boku Royal Navy oraz wojenną banderę.
24 czerwca 1950 roku aresztowano dowódcę okrętu, komandora Zbigniewa Węglarza, oskarżając go o sabotaż. Rok później został skazany na osiem lat więzienia. 4 lipca 1950 roku dowództwo przejął komandor podporucznik Zdzisław Studziński. W 1951 roku „Błyskawica” uczestniczyła w operacji sprowadzenia do kraju okrętu hydrograficznego „Żuraw”, którego załoga uciekła wcześniej do Szwecji. Jesienią tego samego roku niszczyciel otrzymał miano przodującego okrętu Marynarki Wojennej. W dniach 12–15 października 1951 roku odbył pierwszą po wojnie zagraniczną wizytę, zawijając do Leningradu.
Dużym problemem okazało się skompletowanie załogi spośród marynarzy przebywających w obozach repatriacyjnych w Wielkiej Brytanii. Wielu z nich nie chciało wracać do kraju, dlatego udało się zebrać jedynie 177 ochotników. Pierwsi marynarze weszli na pokład 6 czerwca, pozostali 19 czerwca 1947 roku. Przygotowania do rejsu przebiegały szybko, mimo problemów organizacyjnych oraz niewielkiego pożaru ropy w kotłowni, który udało się szybko ugasić. 27 czerwca zaokrętowano amunicję, torpedy i bomby głębinowe, a 30 czerwca przeprowadzono próby maszyn, demagnetyzację i kontrolę urządzeń radiowych. Wieczorem podpisano protokół odbioru okrętu od Brytyjczyków. Dowódcą mianowano komandora Bolesława Romanowskiego, zaś zastępcą został kapitan Zbigniew Węglarz.
1 lipca 1947 roku o godzinie 15.00 na „Błyskawicy” ponownie podniesiono biało-czerwoną banderę. Tego samego dnia niszczyciel wyruszył do Polski, a do Gdyni wszedł 4 lipca o godzinie 9.00 rano, po 94 miesiącach służby poza krajem. Na nabrzeżu okręt witał dowódca Marynarki Wojennej kontradmirał Włodzimierz Steyer. Kilka dni później rozpoczęto rozmowy z członkami załogi dotyczące dalszej służby. Spośród 177 marynarzy jedynie 32 zdecydowało się pozostać w marynarce wojennej, pozostali zostali zdemobilizowani na własną prośbę.
Po uzupełnieniu załogi oraz mianowaniu dowódcą komandora podporucznika Wacława Krzywca okręt zaczął pełnić funkcję jednostki szkolnej Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej. Jesienią 1947 roku odbył rejsy do Szczecina i Świnoujścia. Przez następne lata intensywnie wykorzystywano go do szkolenia podchorążych, co odbijało się na poziomie wyszkolenia stałej załogi. Pierwsze większe strzelania morskie przeprowadzono dopiero w drugiej połowie 1948 roku, jednak ograniczano je z powodu braku amunicji do brytyjskich dział. Jesienią 1949 roku admirał Steyer zdecydował o przywróceniu „Błyskawicy” do pełnej służby bojowej. W latach 1949–1950 niszczyciel przeszedł remont, a w 1950 roku usunięto z niego pamiątkową tablicę przypominającą o służbie u boku Royal Navy oraz wojenną banderę.
24 czerwca 1950 roku aresztowano dowódcę okrętu, komandora Zbigniewa Węglarza, oskarżając go o sabotaż. Rok później został skazany na osiem lat więzienia. 4 lipca 1950 roku dowództwo przejął komandor podporucznik Zdzisław Studziński. W 1951 roku „Błyskawica” uczestniczyła w operacji sprowadzenia do kraju okrętu hydrograficznego „Żuraw”, którego załoga uciekła wcześniej do Szwecji. Jesienią tego samego roku niszczyciel otrzymał miano przodującego okrętu Marynarki Wojennej. W dniach 12–15 października 1951 roku odbył pierwszą po wojnie zagraniczną wizytę, zawijając do Leningradu.
Na przełomie lat 1951 i 1952 okręt przeszedł przezbrojenie, a rozkazem z 20 czerwca 1952 roku otrzymał oznaczenie burtowe N-51. Już dziewięć dni później podczas obchodów Święta Marynarki Wojennej na pokładzie gościli prezydent Bolesław Bierut, premier Józef Cyrankiewicz oraz marszałek Konstanty Rokossowski. Do kwietnia 1955 roku „Błyskawica” pozostawała jedynym polskim niszczycielem, aż do powrotu do służby ORP „Burza”. W lipcu 1955 roku oba okręty odwiedziły Bałtyjsk, a od 8 do 11 września 1955 roku zawinęły do Portsmouth. Podczas tego rejsu ujawniły się jednak kolejne awarie siłowni i kotłów, które usunięto własnymi siłami załogi podczas postoju w Wielkiej Brytanii.
W kolejnych latach niszczyciel wykonywał zadania szkoleniowe i reprezentacyjne. W 1956 roku ponownie odwiedził Bałtyjsk, a rok później udał się z wizytą do Sztokholmu. Narastające problemy techniczne oraz pojawienie się nowych niszczycieli projektu 30bis sprawiły jednak, że w październiku 1957 roku „Błyskawicę” skierowano na wielki remont kapitalny prowadzony w gdyńskich stoczniach. Modernizacja trwała aż do kwietnia 1961 roku. W tym czasie okręt otrzymał numer burtowy „271”.
15 kwietnia 1961 roku niszczyciel powrócił do służby jako okręt flagowy Marynarki Wojennej i wszedł w skład 7 Dywizjonu Niszczycieli. W następnych latach brał udział w licznych ćwiczeniach Układu Warszawskiego oraz wizytach zagranicznych. Między 1961 a 1966 rokiem odwiedził między innymi Helsinki, Londyn, Sztokholm, Kopenhagę, Göteborg, Chatham i Leningrad. W maju 1965 roku wraz z ORP „Grom” udał się do Narwiku na uroczystości związane z 25. rocznicą zatopienia pierwszego „Groma”.
9 sierpnia 1967 roku o godzinie 9.02 doszło do tragicznego wypadku. W kotłowni numer 2 pękł przewód parowy wysokiego ciśnienia, powodując gwałtowny wyrzut pary. Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej siedmiu marynarzy poniosło śmierć lub zmarło w wyniku odniesionych obrażeń. Po katastrofie okręt został odholowany do portu na Oksywiu, a jego dalsze wyjścia w morze mocno ograniczono. Mimo to nadal służył jako jednostka szkolna i reprezentacyjna, uczestnicząc między innymi w paradzie morskiej podczas wizyty generała Charles’a de Gaulle’a we wrześniu 1967 roku.
W kolejnych latach niszczyciel wykonywał zadania szkoleniowe i reprezentacyjne. W 1956 roku ponownie odwiedził Bałtyjsk, a rok później udał się z wizytą do Sztokholmu. Narastające problemy techniczne oraz pojawienie się nowych niszczycieli projektu 30bis sprawiły jednak, że w październiku 1957 roku „Błyskawicę” skierowano na wielki remont kapitalny prowadzony w gdyńskich stoczniach. Modernizacja trwała aż do kwietnia 1961 roku. W tym czasie okręt otrzymał numer burtowy „271”.
15 kwietnia 1961 roku niszczyciel powrócił do służby jako okręt flagowy Marynarki Wojennej i wszedł w skład 7 Dywizjonu Niszczycieli. W następnych latach brał udział w licznych ćwiczeniach Układu Warszawskiego oraz wizytach zagranicznych. Między 1961 a 1966 rokiem odwiedził między innymi Helsinki, Londyn, Sztokholm, Kopenhagę, Göteborg, Chatham i Leningrad. W maju 1965 roku wraz z ORP „Grom” udał się do Narwiku na uroczystości związane z 25. rocznicą zatopienia pierwszego „Groma”.
9 sierpnia 1967 roku o godzinie 9.02 doszło do tragicznego wypadku. W kotłowni numer 2 pękł przewód parowy wysokiego ciśnienia, powodując gwałtowny wyrzut pary. Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej siedmiu marynarzy poniosło śmierć lub zmarło w wyniku odniesionych obrażeń. Po katastrofie okręt został odholowany do portu na Oksywiu, a jego dalsze wyjścia w morze mocno ograniczono. Mimo to nadal służył jako jednostka szkolna i reprezentacyjna, uczestnicząc między innymi w paradzie morskiej podczas wizyty generała Charles’a de Gaulle’a we wrześniu 1967 roku.
Specjalna komisja techniczna uznała później, że dalszy remont okrętu nie ma sensu ze względu na ogromne zużycie mechanizmów i przestarzałą konstrukcję. Rozkazem z 12 grudnia 1969 roku „Błyskawicę” przeklasyfikowano na okręt obrony przeciwlotniczej i skierowano do Świnoujścia. Tam pełniła funkcje szkoleniowe oraz mieszkalne. W 1974 roku podjęto decyzję, że zastąpi wyeksploatowaną ORP „Burza” w roli okrętu-muzeum. 6 listopada 1974 roku została przeholowana do Gdyni, a następnie przebudowana na jednostkę muzealną.
1 maja 1976 roku ORP „Błyskawica” oficjalnie udostępniono zwiedzającym jako okręt-muzeum. W ten sposób rozpoczął się nowy etap w historii jednostki — już nie bojowej, lecz jako symbolu tradycji Polskiej Marynarki Wojennej oraz miejsca pamięci o wojennych losach polskich marynarzy.
Źródła:
Borowiak M., Polskie Okręty Wojenne w Wielkiej Brytanii 1939-1945, t. 1: Niszczyciel ORP Grom , Oświęcim 2016.
Borowiak M., Plamy na banderze, Warszawa 2008.
Borowiak M., Polska Marynarka Wojenna II Rzeczypospolitej, t. 4: Dywizjon Kontrtorpe dowców 1932-1939, Oświęcim 2021.
Kasperski T., Niszczyciele PMW w walce z U-bootami, ,,Morze Statki i Okręty”, 2015, nr 1,
s. 2-12.
Kondracki T., Wielki leksykon uzbrojenia. Wrzesień 1939, t. 6: Niszczyciele ,,Grom” i ,,Błyskawica”, Warszawa 2013.
Kosiarz E., Flota białego orła, Gdańsk 1984.
Makowski A., Plan ,,Peking”- czy polska flota ,,uciekła” do Wielkiej Brytanii w 1939 r. ?,
,,Morze, Statki i Okręty”, 2019, nr 4, s. 74-81.
Nadolny W., Wielki leksykon uzbrojenia. Wrzesień 1939, t. 143: Artyleria okrętowa, Warszawa 2018.
Pertek J., Polskie tradycje morskie. Niszczyciele ,,Grom” i ,,Błyskawica”, z. 31, Gdańsk
1969.
Pertek J., Wielkie dni małej floty, Poznań 2011.
Twardowski M., Encyklopedia okrętów wojennych, t. 24: Niszczyciele typu Grom, cz. 1 Grom Błyskawica, Gdańsk 2002.
Twardowski M., Encyklopedia okrętów wojennych, t. 25: Niszczyciele typu Grom, cz. 2 Grom Błyskawica, Gdańsk 2002.
1 maja 1976 roku ORP „Błyskawica” oficjalnie udostępniono zwiedzającym jako okręt-muzeum. W ten sposób rozpoczął się nowy etap w historii jednostki — już nie bojowej, lecz jako symbolu tradycji Polskiej Marynarki Wojennej oraz miejsca pamięci o wojennych losach polskich marynarzy.
Źródła:
Borowiak M., Polskie Okręty Wojenne w Wielkiej Brytanii 1939-1945, t. 1: Niszczyciel ORP Grom , Oświęcim 2016.
Borowiak M., Plamy na banderze, Warszawa 2008.
Borowiak M., Polska Marynarka Wojenna II Rzeczypospolitej, t. 4: Dywizjon Kontrtorpe dowców 1932-1939, Oświęcim 2021.
Kasperski T., Niszczyciele PMW w walce z U-bootami, ,,Morze Statki i Okręty”, 2015, nr 1,
s. 2-12.
Kondracki T., Wielki leksykon uzbrojenia. Wrzesień 1939, t. 6: Niszczyciele ,,Grom” i ,,Błyskawica”, Warszawa 2013.
Kosiarz E., Flota białego orła, Gdańsk 1984.
Makowski A., Plan ,,Peking”- czy polska flota ,,uciekła” do Wielkiej Brytanii w 1939 r. ?,
,,Morze, Statki i Okręty”, 2019, nr 4, s. 74-81.
Nadolny W., Wielki leksykon uzbrojenia. Wrzesień 1939, t. 143: Artyleria okrętowa, Warszawa 2018.
Pertek J., Polskie tradycje morskie. Niszczyciele ,,Grom” i ,,Błyskawica”, z. 31, Gdańsk
1969.
Pertek J., Wielkie dni małej floty, Poznań 2011.
Twardowski M., Encyklopedia okrętów wojennych, t. 24: Niszczyciele typu Grom, cz. 1 Grom Błyskawica, Gdańsk 2002.
Twardowski M., Encyklopedia okrętów wojennych, t. 25: Niszczyciele typu Grom, cz. 2 Grom Błyskawica, Gdańsk 2002.
W okresie międzywojennym Polska stanęła przed niezwykle trudnym zadaniem budowy własnej Marynarki Wojennej. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku państwo polskie otrzymało dostęp do Morza Bałtyckiego, jednak odziedziczone wybrzeże było słabo rozwinięte, a kraj nie posiadał nowoczesnej floty zdolnej do obrony interesów morskich. W obliczu rosnących napięć międzynarodowych oraz zagrożenia ze strony Niemiec i Związku Sowieckiego rozpoczęto stopniową rozbudowę Polskiej Marynarki Wojennej. Jednym z najważniejszych efektów tych działań stały się kontrtorpedowce typu „Grom” – ORP „Grom” oraz ORP „Błyskawica”.
Już w latach dwudziestych polskie dowództwo wojskowe dostrzegało znaczenie nowoczesnych niszczycieli, które mogłyby pełnić funkcje eskortowe, patrolowe oraz ofensywne. Morze Bałtyckie, będące stosunkowo niewielkim i płytkim akwenem, wymagało jednostek szybkich, zwrotnych i silnie uzbrojonych. Wcześniejsze doświadczenia związane z budową kontrtorpedowców typu „Wicher” we francuskich stoczniach ujawniły jednak liczne problemy organizacyjne i techniczne. Okręty oddano z dużymi opóźnieniami, a ich parametry nie spełniały wszystkich oczekiwań polskiej marynarki. Dlatego już na początku lat trzydziestych rozpoczęto poszukiwania nowocześniejszych konstrukcji.
Przełom nastąpił w 1934 roku, kiedy ogłoszono nowy przetarg na budowę dwóch nowoczesnych niszczycieli. Tym razem uwagę skierowano ku brytyjskim stoczniom, które cieszyły się światową renomą w zakresie budowy okrętów wojennych. Ostatecznie zwyciężyła oferta stoczni John Samuel White & Co. z Cowes w Wielkiej Brytanii. Umowę podpisano 29 marca 1935 roku, a budowa przebiegała sprawnie i zgodnie z harmonogramem. Dla polskiego dowództwa było to wydarzenie niezwykle ważne – kontrtorpedowce typu „Grom” miały stać się symbolem nowoczesności i rosnących ambicji morskich II Rzeczypospolitej.
Nowe jednostki należały do najnowocześniejszych i najsilniej uzbrojonych niszczycieli w rejonie Morza Bałtyckiego. Okręty osiągały długość ponad 114 metrów i wyporność przekraczającą 2100 ton. Dzięki nowoczesnym turbinom parowym mogły rozwijać prędkość niemal 40 węzłów, co czyniło je jednymi z najszybszych jednostek swojej klasy w Europie. Szczególne wrażenie robiło również ich uzbrojenie. Niszczyciele wyposażono w siedem dział kalibru 120 mm produkcji szwedzkiego koncernu Bofors, nowoczesną artylerię przeciwlotniczą, wyrzutnie torpedowe oraz wyposażenie do stawiania min i zwalczania okrętów podwodnych. Dzięki temu kontrtorpedowce typu „Grom” mogły skutecznie wykonywać zarówno działania ofensywne, jak i obronne.
Istotnym elementem budowy była także współpraca polskiego przemysłu ze stocznią brytyjską. Polska dostarczała część wyposażenia okrętowego, systemów kierowania ogniem, urządzeń optycznych oraz elementów wyposażenia wnętrz. Był to ważny krok w rozwoju krajowego przemysłu zbrojeniowego i dowód na rosnące kompetencje polskich inżynierów oraz konstruktorów.
Pierwszy z okrętów – ORP „Grom” – został zwodowany 20 lipca 1936 roku. Uroczystość miała wyjątkowo podniosły charakter i była szeroko komentowana zarówno w Polsce, jak i w Wielkiej Brytanii. Okręt wszedł do służby w maju 1937 roku, szybko stając się okrętem flagowym Dywizjonu Kontrtorpedowców. Kilka miesięcy później dołączyła do niego bliźniacza ORP „Błyskawica”, która zwodowana 1 października 1936 r., finalnie po pracach wykończeniowych i próbach odbiorczych do służby weszła 25 listopada 1937 r., a jej dowódcą mianowany został Tadeusz Podjazd-Morgenstern.
Już w latach dwudziestych polskie dowództwo wojskowe dostrzegało znaczenie nowoczesnych niszczycieli, które mogłyby pełnić funkcje eskortowe, patrolowe oraz ofensywne. Morze Bałtyckie, będące stosunkowo niewielkim i płytkim akwenem, wymagało jednostek szybkich, zwrotnych i silnie uzbrojonych. Wcześniejsze doświadczenia związane z budową kontrtorpedowców typu „Wicher” we francuskich stoczniach ujawniły jednak liczne problemy organizacyjne i techniczne. Okręty oddano z dużymi opóźnieniami, a ich parametry nie spełniały wszystkich oczekiwań polskiej marynarki. Dlatego już na początku lat trzydziestych rozpoczęto poszukiwania nowocześniejszych konstrukcji.
Przełom nastąpił w 1934 roku, kiedy ogłoszono nowy przetarg na budowę dwóch nowoczesnych niszczycieli. Tym razem uwagę skierowano ku brytyjskim stoczniom, które cieszyły się światową renomą w zakresie budowy okrętów wojennych. Ostatecznie zwyciężyła oferta stoczni John Samuel White & Co. z Cowes w Wielkiej Brytanii. Umowę podpisano 29 marca 1935 roku, a budowa przebiegała sprawnie i zgodnie z harmonogramem. Dla polskiego dowództwa było to wydarzenie niezwykle ważne – kontrtorpedowce typu „Grom” miały stać się symbolem nowoczesności i rosnących ambicji morskich II Rzeczypospolitej.
Nowe jednostki należały do najnowocześniejszych i najsilniej uzbrojonych niszczycieli w rejonie Morza Bałtyckiego. Okręty osiągały długość ponad 114 metrów i wyporność przekraczającą 2100 ton. Dzięki nowoczesnym turbinom parowym mogły rozwijać prędkość niemal 40 węzłów, co czyniło je jednymi z najszybszych jednostek swojej klasy w Europie. Szczególne wrażenie robiło również ich uzbrojenie. Niszczyciele wyposażono w siedem dział kalibru 120 mm produkcji szwedzkiego koncernu Bofors, nowoczesną artylerię przeciwlotniczą, wyrzutnie torpedowe oraz wyposażenie do stawiania min i zwalczania okrętów podwodnych. Dzięki temu kontrtorpedowce typu „Grom” mogły skutecznie wykonywać zarówno działania ofensywne, jak i obronne.
Istotnym elementem budowy była także współpraca polskiego przemysłu ze stocznią brytyjską. Polska dostarczała część wyposażenia okrętowego, systemów kierowania ogniem, urządzeń optycznych oraz elementów wyposażenia wnętrz. Był to ważny krok w rozwoju krajowego przemysłu zbrojeniowego i dowód na rosnące kompetencje polskich inżynierów oraz konstruktorów.
Pierwszy z okrętów – ORP „Grom” – został zwodowany 20 lipca 1936 roku. Uroczystość miała wyjątkowo podniosły charakter i była szeroko komentowana zarówno w Polsce, jak i w Wielkiej Brytanii. Okręt wszedł do służby w maju 1937 roku, szybko stając się okrętem flagowym Dywizjonu Kontrtorpedowców. Kilka miesięcy później dołączyła do niego bliźniacza ORP „Błyskawica”, która zwodowana 1 października 1936 r., finalnie po pracach wykończeniowych i próbach odbiorczych do służby weszła 25 listopada 1937 r., a jej dowódcą mianowany został Tadeusz Podjazd-Morgenstern.
4 stycznia 1938 roku dowództwo nad ORP „Błyskawica” objął komandor podporucznik Włodzimierz Kodrębski. Tego samego dnia zakończono kompletowanie załogi niszczyciela, który początkowo pozostawał jeszcze w tzw. pierwszej rezerwie. Na okręcie prowadzono wówczas ostatnie prace wykończeniowe oraz montaż wyposażenia, między innymi nowoczesnych urządzeń kierowania ogniem produkowanych przez Polskie Zakłady Optyczne. Był to kolejny przykład udziału polskiego przemysłu w wyposażaniu jednej z najnowocześniejszych jednostek Marynarki Wojennej II Rzeczypospolitej.
Po wcieleniu do Dywizjonu Kontrtorpedowców ORP „Błyskawica” rozpoczął regularną kampanię morską. Od lutego 1938 roku załoga uczestniczyła w intensywnych ćwiczeniach i szkoleniach mających przygotować okręt do działań bojowych. Oprócz manewrów prowadzono również wizyty zagraniczne o charakterze reprezentacyjnym. Najbardziej znaną była wspólna wizyta ORP „Błyskawica” i ORP „Grom” w Kopenhadze w sierpniu 1938 roku. Nowoczesne polskie niszczyciele wzbudziły wówczas duże zainteresowanie i stanowiły ważny element budowania prestiżu polskiej bandery na Bałtyku.
Jesienią 1938 roku okręt przeszedł remont gwarancyjny oraz przegląd techniczny w Warsztatach Portowych Marynarki Wojennej. Był to standardowy etap po pierwszych miesiącach intensywnej eksploatacji nowej jednostki. W tym czasie sytuacja międzynarodowa stawała się jednak coraz bardziej napięta. Po zajęciu przez III Rzeszę Kłajpedy w marcu 1939 roku cały Dywizjon Kontrtorpedowców postawiono w stan podwyższonej gotowości bojowej. Okręty rozpoczęły regularne patrole i ćwiczenia, a służba załóg stała się znacznie bardziej wymagająca.
Po wcieleniu do Dywizjonu Kontrtorpedowców ORP „Błyskawica” rozpoczął regularną kampanię morską. Od lutego 1938 roku załoga uczestniczyła w intensywnych ćwiczeniach i szkoleniach mających przygotować okręt do działań bojowych. Oprócz manewrów prowadzono również wizyty zagraniczne o charakterze reprezentacyjnym. Najbardziej znaną była wspólna wizyta ORP „Błyskawica” i ORP „Grom” w Kopenhadze w sierpniu 1938 roku. Nowoczesne polskie niszczyciele wzbudziły wówczas duże zainteresowanie i stanowiły ważny element budowania prestiżu polskiej bandery na Bałtyku.
Jesienią 1938 roku okręt przeszedł remont gwarancyjny oraz przegląd techniczny w Warsztatach Portowych Marynarki Wojennej. Był to standardowy etap po pierwszych miesiącach intensywnej eksploatacji nowej jednostki. W tym czasie sytuacja międzynarodowa stawała się jednak coraz bardziej napięta. Po zajęciu przez III Rzeszę Kłajpedy w marcu 1939 roku cały Dywizjon Kontrtorpedowców postawiono w stan podwyższonej gotowości bojowej. Okręty rozpoczęły regularne patrole i ćwiczenia, a służba załóg stała się znacznie bardziej wymagająca.
W maju 1939 roku ORP „Błyskawica” przeszedł kolejny przegląd dokowy w stoczni gdyńskiej. Po powrocie do służby okręt stał się jednostką flagową dowódcy Dywizjonu Kontrtorpedowców, komandora porucznika Romana Stankiewicza. Jednocześnie wprowadzono specjalne procedury mobilizacyjne. Niszczyciel pozostawał praktycznie w stałej gotowości bojowej — stanowiska artyleryjskie były obsadzone, ograniczono zejścia załogi na ląd, a okręt w każdej chwili mógł otrzymać rozkaz wyjścia w morze.
Mimo rosnącego zagrożenia wojną latem 1939 roku ORP „Błyskawica” nadal pełnił również funkcje reprezentacyjne. Podczas obchodów Dni Morza w Gdyni okręt został udostępniony zwiedzającym, a jego pokład odwiedziły tysiące mieszkańców i turystów. Dla wielu Polaków niszczyciel był symbolem nowoczesności i siły odradzającej się Marynarki Wojennej.
Równocześnie w najwyższych kręgach dowództwa wojskowego trwały dyskusje nad przyszłością polskich okrętów w przypadku wybuchu wojny. Już w maju 1939 roku kontradmirał Jerzy Świrski zaproponował marszałkowi Edwardowi Śmigłemu-Rydzowi plan wysłania najcenniejszych niszczycieli do Wielkiej Brytanii. Pomysł ten był efektem realistycznej oceny sytuacji militarnej — polska flota nie miała szans na długotrwałą walkę z przeważającymi siłami niemieckiej Kriegsmarine i Luftwaffe na zamkniętym akwenie Morza Bałtyckiego.
W tym samym czasie rozpoczęły się polsko-brytyjskie rozmowy sztabowe, podczas których Brytyjczycy zadeklarowali możliwość korzystania przez polskie okręty z baz Royal Navy. Ostatecznie, po długich dyskusjach i pod wpływem nacisków strony brytyjskiej, zgodzono się na realizację planu ewakuacji niszczycieli na Zachód. Decyzja ta doprowadziła później do przeprowadzenia słynnej operacji „Peking”.
30 sierpnia 1939 roku, po uzyskaniu zgody marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza, Dowództwo Floty otrzymało rozkaz rozpoczęcia operacji „Peking”. Jej celem było przeprowadzenie trzech polskich niszczycieli — ORP „Błyskawica”, ORP „Grom” i ORP „Burza” — do Wielkiej Brytanii jeszcze przed wybuchem wojny. Dowódca Dywizjonu Kontrtorpedowców, komandor porucznik Roman Stankiewicz, zwołał na pokładzie „Błyskawicy” odprawę dowódców okrętów, po czym około godziny 14:15 polskie niszczyciele opuściły Gdynię. Na czele zespołu płynęła właśnie ORP „Błyskawica”.
Już od pierwszych godzin rejsu polskie okręty były obserwowane przez Niemców. Ich wyjście w morze przechwycił niemiecki nasłuch radiowy, a trasę zespołu śledziły samoloty oraz okręty Kriegsmarine, w tym U-Booty i lekki krążownik „Königsberg”. Mimo ciągłej obserwacji polski dywizjon bezpiecznie przeszedł przez Bałtyk i Kattegat. Rankiem 1 września 1939 roku, gdy okręty znajdowały się już poza bezpośrednim zagrożeniem, na pokładach odebrano wiadomość o niemieckim ataku na Polskę.
Tego samego dnia polskie niszczyciele spotkały brytyjskie jednostki eskortowe HMS „Wanderer” i HMS „Wallace”, które przeprowadziły je do szkockiego portu Leith, a następnie do bazy w Rosyth. Początkowo okręty traktowano formalnie jako jednostki państwa neutralnego odbywające wizytę kurtuazyjną, jednak sytuacja zmieniła się 3 września, gdy Wielka Brytania wypowiedziała wojnę III Rzeszy. Tego dnia komandor Stankiewicz oficjalnie zgłosił gotowość polskich okrętów do wspólnej służby z Royal Navy. ORP „Błyskawica” otrzymał brytyjskie oznaczenie taktyczne H34, a na jego pokład skierowano brytyjskich oficerów łącznikowych, radiooperatorów i specjalistów od łączności.
Więcej o Planie Peking zob. https://jbzd.com.pl/obr/3716440/plan-peking-czyli-wycofanie-czesci-sil-marynarki-ii-rp-do-wielkiej-brytanii
Mimo rosnącego zagrożenia wojną latem 1939 roku ORP „Błyskawica” nadal pełnił również funkcje reprezentacyjne. Podczas obchodów Dni Morza w Gdyni okręt został udostępniony zwiedzającym, a jego pokład odwiedziły tysiące mieszkańców i turystów. Dla wielu Polaków niszczyciel był symbolem nowoczesności i siły odradzającej się Marynarki Wojennej.
Równocześnie w najwyższych kręgach dowództwa wojskowego trwały dyskusje nad przyszłością polskich okrętów w przypadku wybuchu wojny. Już w maju 1939 roku kontradmirał Jerzy Świrski zaproponował marszałkowi Edwardowi Śmigłemu-Rydzowi plan wysłania najcenniejszych niszczycieli do Wielkiej Brytanii. Pomysł ten był efektem realistycznej oceny sytuacji militarnej — polska flota nie miała szans na długotrwałą walkę z przeważającymi siłami niemieckiej Kriegsmarine i Luftwaffe na zamkniętym akwenie Morza Bałtyckiego.
W tym samym czasie rozpoczęły się polsko-brytyjskie rozmowy sztabowe, podczas których Brytyjczycy zadeklarowali możliwość korzystania przez polskie okręty z baz Royal Navy. Ostatecznie, po długich dyskusjach i pod wpływem nacisków strony brytyjskiej, zgodzono się na realizację planu ewakuacji niszczycieli na Zachód. Decyzja ta doprowadziła później do przeprowadzenia słynnej operacji „Peking”.
30 sierpnia 1939 roku, po uzyskaniu zgody marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza, Dowództwo Floty otrzymało rozkaz rozpoczęcia operacji „Peking”. Jej celem było przeprowadzenie trzech polskich niszczycieli — ORP „Błyskawica”, ORP „Grom” i ORP „Burza” — do Wielkiej Brytanii jeszcze przed wybuchem wojny. Dowódca Dywizjonu Kontrtorpedowców, komandor porucznik Roman Stankiewicz, zwołał na pokładzie „Błyskawicy” odprawę dowódców okrętów, po czym około godziny 14:15 polskie niszczyciele opuściły Gdynię. Na czele zespołu płynęła właśnie ORP „Błyskawica”.
Już od pierwszych godzin rejsu polskie okręty były obserwowane przez Niemców. Ich wyjście w morze przechwycił niemiecki nasłuch radiowy, a trasę zespołu śledziły samoloty oraz okręty Kriegsmarine, w tym U-Booty i lekki krążownik „Königsberg”. Mimo ciągłej obserwacji polski dywizjon bezpiecznie przeszedł przez Bałtyk i Kattegat. Rankiem 1 września 1939 roku, gdy okręty znajdowały się już poza bezpośrednim zagrożeniem, na pokładach odebrano wiadomość o niemieckim ataku na Polskę.
Tego samego dnia polskie niszczyciele spotkały brytyjskie jednostki eskortowe HMS „Wanderer” i HMS „Wallace”, które przeprowadziły je do szkockiego portu Leith, a następnie do bazy w Rosyth. Początkowo okręty traktowano formalnie jako jednostki państwa neutralnego odbywające wizytę kurtuazyjną, jednak sytuacja zmieniła się 3 września, gdy Wielka Brytania wypowiedziała wojnę III Rzeszy. Tego dnia komandor Stankiewicz oficjalnie zgłosił gotowość polskich okrętów do wspólnej służby z Royal Navy. ORP „Błyskawica” otrzymał brytyjskie oznaczenie taktyczne H34, a na jego pokład skierowano brytyjskich oficerów łącznikowych, radiooperatorów i specjalistów od łączności.
Więcej o Planie Peking zob. https://jbzd.com.pl/obr/3716440/plan-peking-czyli-wycofanie-czesci-sil-marynarki-ii-rp-do-wielkiej-brytanii
Już we wrześniu 1939 roku polskie niszczyciele rozpoczęły pierwsze działania bojowe na wodach Atlantyku i Morza Północnego. Początkowo były to głównie patrole przeciwpodwodne oraz osłona żeglugi. Załogi dopiero uczyły się specyfiki działań na otwartym oceanie, znacznie różniących się od służby na Bałtyku. Podczas jednego z pierwszych patroli załoga „Błyskawicy” dostrzegła obiekt uznany za niemiecki okręt podwodny, co doprowadziło do gwałtownego ataku bombami głębinowymi. Jak się później okazało, prawdopodobnie alarm był fałszywy, co dobrze pokazywało atmosferę napięcia i nerwowości panującą w pierwszych tygodniach wojny.
We wrześniu ORP „Błyskawica” uczestniczył również w próbie eskortowania statku z materiałami wojennymi przeznaczonymi dla walczącej Polski. Rejs zakończył się jednak niepowodzeniem po agresji Związku Sowieckiego na Polskę i wycofaniu zgody Rumunii na transport zaopatrzenia. Okręt powrócił więc do Wielkiej Brytanii i kontynuował służbę u boku Royal Navy.
Pierwsze miesiące działań wojennych ujawniły także pewne problemy konstrukcyjne niszczycieli typu „Grom”. Okręty były bardzo szybkie i silnie uzbrojone, lecz miały trudności ze statecznością podczas ciężkiej pogody na Atlantyku. W rezultacie jesienią 1939 roku skierowano je do stoczni, gdzie przeprowadzono prace mające poprawić ich zachowanie na wzburzonym morzu.
W tym czasie dochodziło również do zmian personalnych na pokładzie ORP „Błyskawica”. Dowódca okrętu, komandor podporucznik Włodzimierz Kodrębski, z powodu problemów zdrowotnych został zastąpiony przez komandora podporucznika Jerzego Umeckiego. Jego dowodzenie szybko zaczęło jednak budzić kontrowersje wśród oficerów i części załogi. Konflikty narastały zwłaszcza po kilku incydentach podczas patroli na Morzu Północnym. Ostatecznie w lutym 1940 roku Umecki został odsunięty od dowodzenia, a nowym dowódcą „Błyskawicy” mianowano komandora podporucznika Stanisława Nahorskiego.
Pomimo trudnych warunków służby ORP „Błyskawica” aktywnie uczestniczył w działaniach wojennych już od pierwszych miesięcy konfliktu. Okręt eskortował alianckie jednostki, osłaniał stawianie pól minowych oraz prowadził patrole przeciwko niemieckim U-Bootom. Załoga wielokrotnie brała również udział w akcjach ratunkowych, ratując marynarzy ze statków zatopionych przez niemieckie miny. Dzięki temu polski niszczyciel szybko zdobył opinię wartościowej i skutecznej jednostki Royal Navy.
We wrześniu ORP „Błyskawica” uczestniczył również w próbie eskortowania statku z materiałami wojennymi przeznaczonymi dla walczącej Polski. Rejs zakończył się jednak niepowodzeniem po agresji Związku Sowieckiego na Polskę i wycofaniu zgody Rumunii na transport zaopatrzenia. Okręt powrócił więc do Wielkiej Brytanii i kontynuował służbę u boku Royal Navy.
Pierwsze miesiące działań wojennych ujawniły także pewne problemy konstrukcyjne niszczycieli typu „Grom”. Okręty były bardzo szybkie i silnie uzbrojone, lecz miały trudności ze statecznością podczas ciężkiej pogody na Atlantyku. W rezultacie jesienią 1939 roku skierowano je do stoczni, gdzie przeprowadzono prace mające poprawić ich zachowanie na wzburzonym morzu.
W tym czasie dochodziło również do zmian personalnych na pokładzie ORP „Błyskawica”. Dowódca okrętu, komandor podporucznik Włodzimierz Kodrębski, z powodu problemów zdrowotnych został zastąpiony przez komandora podporucznika Jerzego Umeckiego. Jego dowodzenie szybko zaczęło jednak budzić kontrowersje wśród oficerów i części załogi. Konflikty narastały zwłaszcza po kilku incydentach podczas patroli na Morzu Północnym. Ostatecznie w lutym 1940 roku Umecki został odsunięty od dowodzenia, a nowym dowódcą „Błyskawicy” mianowano komandora podporucznika Stanisława Nahorskiego.
Pomimo trudnych warunków służby ORP „Błyskawica” aktywnie uczestniczył w działaniach wojennych już od pierwszych miesięcy konfliktu. Okręt eskortował alianckie jednostki, osłaniał stawianie pól minowych oraz prowadził patrole przeciwko niemieckim U-Bootom. Załoga wielokrotnie brała również udział w akcjach ratunkowych, ratując marynarzy ze statków zatopionych przez niemieckie miny. Dzięki temu polski niszczyciel szybko zdobył opinię wartościowej i skutecznej jednostki Royal Navy.
Pierwszym poważnym sprawdzianem bojowym dla ORP „Błyskawica” stała się kampania norweska w 1940 roku. Po niemieckim ataku na Norwegię polski niszczyciel został skierowany w rejon Narwiku, gdzie od 23 kwietnia uczestniczył w działaniach alianckich przeciwko wojskom niemieckim. Okręt ostrzeliwał pozycje wroga na wybrzeżu, eskortował alianckie jednostki i operował w trudnych warunkach fiordów, stale narażony na ataki lotnicze. W czasie walk załoga po raz pierwszy zetknęła się z realiami intensywnej wojny morskiej prowadzonej pod ciągłym zagrożeniem z powietrza.
To właśnie podczas działań pod Narwikiem polska Marynarka Wojenna poniosła jedną z najbardziej bolesnych strat. 4 maja 1940 roku bliźniaczy ORP „Grom”, który zastąpił uszkodzoną „Błyskawicę”, został trafiony przez niemieckie bombowce i zatonął w fiordzie Rombakken. Śmierć wielu marynarzy oraz utrata nowoczesnego niszczyciela była ogromnym ciosem dla polskiej floty. Miejsce utraconej jednostki następnego dnia zajęła „Błyskawica”, która z dużą zajadłością zaczęła ostrzeliwać niemieckie pozycje, sama będą przy tym ostrzeliwana i bombardowana. Działania zakończyła 10 maja, mając na swym koncie zestrzelone 2 bombowce i kilka uszkodzonych.
Po zakończeniu działań w kampanii norweskiej ORP „Błyskawica” niemal natychmiast został skierowany do kolejnej ważnej operacji alianckiej. Po krótkim remoncie, 26 maja 1940 roku, niszczyciel wypłynął w rejon francuskiego wybrzeża, gdzie miał uczestniczyć w osłonie operacji „Dynamo” — ewakuacji Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego oraz wojsk francuskich z Dunkierki. Już 27 maja okręt wykonywał zadania osłonowe wokół brytyjskiego krążownika HMS „Galatea”, a nocą z 27 na 28 maja, wspólnie z niszczycielem HMS „Vivacious”, prowadził rozpoznanie podejść do portu w Dunkierce, sprawdzając możliwość prowadzenia ewakuacji bezpośrednio z nabrzeży portowych.
Od 28 maja „Błyskawica”, działając razem z brytyjskim niszczycielem HMS „Vega”, osłaniała północną trasę ewakuacyjną oznaczoną kryptonimem „Y”. Działania odbywały się pod nieustannym zagrożeniem ze strony Luftwaffe oraz niemieckich U-Bootów. W nocy z 28 na 29 maja polski niszczyciel uczestniczył w poszukiwaniu niemieckiego okrętu podwodnego U-62, po czym sam stał się celem ataku. Niemiecki U-Boot U-60 wystrzelił w kierunku alianckich niszczycieli torpedy — jedna z nich minęła dziób „Błyskawicy” w odległości około czterdziestu metrów. Polski okręt wykonał gwałtowny manewr unikowy, a następnie przeprowadził kontratak bombami głębinowymi. Akcję trzeba było jednak przerwać z powodu pojawienia się niemieckiego samolotu.
Jeszcze tego samego dnia ORP „Błyskawica” podjął się niezwykle trudnego zadania odholowania ciężko uszkodzonego przez lotnictwo brytyjskiego niszczyciela HMS „Greyhound”. Na jego pokładzie znajdowało się około pięciuset ewakuowanych żołnierzy. Holowanie do Dover trwało wiele godzin i odbywało się przy bardzo małej prędkości, wynoszącej około pięciu–sześciu węzłów. Po wykonaniu zadania polski okręt natychmiast powrócił do działań bojowych. W nocy z 30 na 31 maja osłaniał uszkodzony francuski niszczyciel „Cyclone”, atakowany przez niemieckie kutry torpedowe Schnellboot. Podczas tej samej akcji załoga „Błyskawicy” uratowała piętnastu rozbitków z zatopionego francuskiego niszczyciela „Sirocco”. Dopiero 2 czerwca 1940 roku okręt powrócił do bazy w Harwich.
To właśnie podczas działań pod Narwikiem polska Marynarka Wojenna poniosła jedną z najbardziej bolesnych strat. 4 maja 1940 roku bliźniaczy ORP „Grom”, który zastąpił uszkodzoną „Błyskawicę”, został trafiony przez niemieckie bombowce i zatonął w fiordzie Rombakken. Śmierć wielu marynarzy oraz utrata nowoczesnego niszczyciela była ogromnym ciosem dla polskiej floty. Miejsce utraconej jednostki następnego dnia zajęła „Błyskawica”, która z dużą zajadłością zaczęła ostrzeliwać niemieckie pozycje, sama będą przy tym ostrzeliwana i bombardowana. Działania zakończyła 10 maja, mając na swym koncie zestrzelone 2 bombowce i kilka uszkodzonych.
Po zakończeniu działań w kampanii norweskiej ORP „Błyskawica” niemal natychmiast został skierowany do kolejnej ważnej operacji alianckiej. Po krótkim remoncie, 26 maja 1940 roku, niszczyciel wypłynął w rejon francuskiego wybrzeża, gdzie miał uczestniczyć w osłonie operacji „Dynamo” — ewakuacji Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego oraz wojsk francuskich z Dunkierki. Już 27 maja okręt wykonywał zadania osłonowe wokół brytyjskiego krążownika HMS „Galatea”, a nocą z 27 na 28 maja, wspólnie z niszczycielem HMS „Vivacious”, prowadził rozpoznanie podejść do portu w Dunkierce, sprawdzając możliwość prowadzenia ewakuacji bezpośrednio z nabrzeży portowych.
Od 28 maja „Błyskawica”, działając razem z brytyjskim niszczycielem HMS „Vega”, osłaniała północną trasę ewakuacyjną oznaczoną kryptonimem „Y”. Działania odbywały się pod nieustannym zagrożeniem ze strony Luftwaffe oraz niemieckich U-Bootów. W nocy z 28 na 29 maja polski niszczyciel uczestniczył w poszukiwaniu niemieckiego okrętu podwodnego U-62, po czym sam stał się celem ataku. Niemiecki U-Boot U-60 wystrzelił w kierunku alianckich niszczycieli torpedy — jedna z nich minęła dziób „Błyskawicy” w odległości około czterdziestu metrów. Polski okręt wykonał gwałtowny manewr unikowy, a następnie przeprowadził kontratak bombami głębinowymi. Akcję trzeba było jednak przerwać z powodu pojawienia się niemieckiego samolotu.
Jeszcze tego samego dnia ORP „Błyskawica” podjął się niezwykle trudnego zadania odholowania ciężko uszkodzonego przez lotnictwo brytyjskiego niszczyciela HMS „Greyhound”. Na jego pokładzie znajdowało się około pięciuset ewakuowanych żołnierzy. Holowanie do Dover trwało wiele godzin i odbywało się przy bardzo małej prędkości, wynoszącej około pięciu–sześciu węzłów. Po wykonaniu zadania polski okręt natychmiast powrócił do działań bojowych. W nocy z 30 na 31 maja osłaniał uszkodzony francuski niszczyciel „Cyclone”, atakowany przez niemieckie kutry torpedowe Schnellboot. Podczas tej samej akcji załoga „Błyskawicy” uratowała piętnastu rozbitków z zatopionego francuskiego niszczyciela „Sirocco”. Dopiero 2 czerwca 1940 roku okręt powrócił do bazy w Harwich.
Od 11 czerwca do 14 sierpnia 1940 roku niszczyciel przechodził remont w stoczniach w Cowes i Southampton. Był to ważny etap modernizacji okrętu. Zamontowano nowe uzbrojenie przeciwlotnicze kalibru 76 mm, urządzenia hydrolokacyjne typu ASDIC oraz nowoczesne miotacze bomb głębinowych. Nawet podczas pobytu w stoczni załoga uczestniczyła jednak w działaniach bojowych. 12 sierpnia, podczas niemieckiego nalotu na Portsmouth i Southampton, artylerzyści ORP „Błyskawica” prawdopodobnie zestrzelili jeden z samolotów Luftwaffe.
Po zakończeniu remontu okręt wrócił do eskorty konwojów atlantyckich. 1 września 1940 roku marynarze uratowali rozbitka ze storpedowanego statku „Star Sion”, a już dwa dni później „Błyskawica” odniosła jeden z pierwszych sukcesów w walce z U-Bootami. 3 września o godzinie 13.55 załoga wykryła niemiecki okręt podwodny U-101 i przeprowadziła dwa skuteczne ataki bombami głębinowymi. Uszkodzenia odniesione przez niemiecką jednostkę były na tyle poważne, że U-Boot musiał kilka dni później wrócić do bazy w Lorient.
Jesienią 1940 roku ORP „Błyskawica” wszedł w skład tworzonej przez Brytyjczyków Polskiej Flotylli Niszczycieli operującej na Kanale La Manche. 26 października podczas powrotu do Greenock doszło jednak do groźnego zderzenia z frachtowcem „Kyle Rhea”. Statek uderzył w prawą burtę niszczyciela, powodując poważne uszkodzenia kadłuba poniżej linii wodnej. Remont trwał od 5 listopada do 3 grudnia 1940 roku.
Niedługo po wyjściu ze stoczni okręt ponownie znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Podczas eskortowania konwoju na Atlantyku trafił na sztorm osiągający siłę 10–11 stopni w skali Beauforta. Fale uszkodziły ster, żyrokompas i urządzenia łączności, a część łodzi okrętowych została dosłownie rozbita przez morze. Szczególnie niebezpieczna okazała się awaria rufowego aparatu torpedowego, który obracał się niekontrolowanie wraz z przechyłami okrętu. Dzięki wysiłkowi oficerów i marynarzy udało się jednak opanować sytuację i doprowadzić niszczyciel bezpiecznie do Greenock.
W czerwcu 1941 roku ORP „Błyskawica” został skierowany do Cowes, gdzie rozpoczął długotrwały remont połączony z modernizacją uzbrojenia. Zamontowano wówczas uniwersalne działa kalibru 102 mm przystosowane zarówno do walki z celami nawodnymi, jak i lotniczymi. Remont trwał aż do listopada 1941 roku, po czym okręt powrócił do służby konwojowej na Atlantyku. Od grudnia 1941 do kwietnia 1942 roku eskortował konwoje płynące do Islandii oraz osłaniał między innymi transatlantyk „Queen Elizabeth” i lotniskowiec HMS „Eagle”.
4 kwietnia 1942 roku podczas silnego sztormu ORP „Błyskawica” doznał kolejnych uszkodzeń kadłuba i kotłów, co zmusiło dowództwo do skierowania okrętu na następny remont w stoczniach Southampton, Cowes i Portsmouth. To właśnie w czasie tego postoju doszło do jednego z najbardziej znanych epizodów w historii okrętu.
O tym jednak w części 2 - ostatniej.
Po zakończeniu remontu okręt wrócił do eskorty konwojów atlantyckich. 1 września 1940 roku marynarze uratowali rozbitka ze storpedowanego statku „Star Sion”, a już dwa dni później „Błyskawica” odniosła jeden z pierwszych sukcesów w walce z U-Bootami. 3 września o godzinie 13.55 załoga wykryła niemiecki okręt podwodny U-101 i przeprowadziła dwa skuteczne ataki bombami głębinowymi. Uszkodzenia odniesione przez niemiecką jednostkę były na tyle poważne, że U-Boot musiał kilka dni później wrócić do bazy w Lorient.
Jesienią 1940 roku ORP „Błyskawica” wszedł w skład tworzonej przez Brytyjczyków Polskiej Flotylli Niszczycieli operującej na Kanale La Manche. 26 października podczas powrotu do Greenock doszło jednak do groźnego zderzenia z frachtowcem „Kyle Rhea”. Statek uderzył w prawą burtę niszczyciela, powodując poważne uszkodzenia kadłuba poniżej linii wodnej. Remont trwał od 5 listopada do 3 grudnia 1940 roku.
Niedługo po wyjściu ze stoczni okręt ponownie znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Podczas eskortowania konwoju na Atlantyku trafił na sztorm osiągający siłę 10–11 stopni w skali Beauforta. Fale uszkodziły ster, żyrokompas i urządzenia łączności, a część łodzi okrętowych została dosłownie rozbita przez morze. Szczególnie niebezpieczna okazała się awaria rufowego aparatu torpedowego, który obracał się niekontrolowanie wraz z przechyłami okrętu. Dzięki wysiłkowi oficerów i marynarzy udało się jednak opanować sytuację i doprowadzić niszczyciel bezpiecznie do Greenock.
W czerwcu 1941 roku ORP „Błyskawica” został skierowany do Cowes, gdzie rozpoczął długotrwały remont połączony z modernizacją uzbrojenia. Zamontowano wówczas uniwersalne działa kalibru 102 mm przystosowane zarówno do walki z celami nawodnymi, jak i lotniczymi. Remont trwał aż do listopada 1941 roku, po czym okręt powrócił do służby konwojowej na Atlantyku. Od grudnia 1941 do kwietnia 1942 roku eskortował konwoje płynące do Islandii oraz osłaniał między innymi transatlantyk „Queen Elizabeth” i lotniskowiec HMS „Eagle”.
4 kwietnia 1942 roku podczas silnego sztormu ORP „Błyskawica” doznał kolejnych uszkodzeń kadłuba i kotłów, co zmusiło dowództwo do skierowania okrętu na następny remont w stoczniach Southampton, Cowes i Portsmouth. To właśnie w czasie tego postoju doszło do jednego z najbardziej znanych epizodów w historii okrętu.
O tym jednak w części 2 - ostatniej.
Źródła:
Borowiak M., Polskie Okręty Wojenne w Wielkiej Brytanii 1939-1945, t. 1: Niszczyciel ORP Grom , Oświęcim 2016.
Borowiak M., Plamy na banderze, Warszawa 2008.
Borowiak M., Polska Marynarka Wojenna II Rzeczypospolitej, t. 4: Dywizjon Kontrtorpe dowców 1932-1939, Oświęcim 2021.
Kasperski T., Niszczyciele PMW w walce z U-bootami, ,,Morze Statki i Okręty”, 2015, nr 1, s. 2-12.
Kondracki T., Wielki leksykon uzbrojenia. Wrzesień 1939, t. 6: Niszczyciele ,,Grom” i ,,Błyskawica”, Warszawa 2013.
Kosiarz E., Flota białego orła, Gdańsk 1984.
Makowski A., Plan ,,Peking”- czy polska flota ,,uciekła” do Wielkiej Brytanii w 1939 r. ?, ,,Morze, Statki i Okręty”, 2019, nr 4, s. 74-81.
Nadolny W., Wielki leksykon uzbrojenia. Wrzesień 1939, t. 143: Artyleria okrętowa, Warszawa 2018.
Pertek J., Polskie tradycje morskie. Niszczyciele ,,Grom” i ,,Błyskawica”, z. 31, Gdańsk 1969.
Pertek J., Wielkie dni małej floty, Poznań 2011.
Twardowski M., Encyklopedia okrętów wojennych, t. 24: Niszczyciele typu Grom, cz. 1 Grom Błyskawica, Gdańsk 2002.
Twardowski M., Encyklopedia okrętów wojennych, t. 25: Niszczyciele typu Grom, cz. 2 Grom Błyskawica, Gdańsk 2002.
Borowiak M., Polskie Okręty Wojenne w Wielkiej Brytanii 1939-1945, t. 1: Niszczyciel ORP Grom , Oświęcim 2016.
Borowiak M., Plamy na banderze, Warszawa 2008.
Borowiak M., Polska Marynarka Wojenna II Rzeczypospolitej, t. 4: Dywizjon Kontrtorpe dowców 1932-1939, Oświęcim 2021.
Kasperski T., Niszczyciele PMW w walce z U-bootami, ,,Morze Statki i Okręty”, 2015, nr 1, s. 2-12.
Kondracki T., Wielki leksykon uzbrojenia. Wrzesień 1939, t. 6: Niszczyciele ,,Grom” i ,,Błyskawica”, Warszawa 2013.
Kosiarz E., Flota białego orła, Gdańsk 1984.
Makowski A., Plan ,,Peking”- czy polska flota ,,uciekła” do Wielkiej Brytanii w 1939 r. ?, ,,Morze, Statki i Okręty”, 2019, nr 4, s. 74-81.
Nadolny W., Wielki leksykon uzbrojenia. Wrzesień 1939, t. 143: Artyleria okrętowa, Warszawa 2018.
Pertek J., Polskie tradycje morskie. Niszczyciele ,,Grom” i ,,Błyskawica”, z. 31, Gdańsk 1969.
Pertek J., Wielkie dni małej floty, Poznań 2011.
Twardowski M., Encyklopedia okrętów wojennych, t. 24: Niszczyciele typu Grom, cz. 1 Grom Błyskawica, Gdańsk 2002.
Twardowski M., Encyklopedia okrętów wojennych, t. 25: Niszczyciele typu Grom, cz. 2 Grom Błyskawica, Gdańsk 2002.
Wiedza
7 m
11
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼