Mam taką teorię, co jeśli G. Braun tak naprawdę nie odszedł z konfederacji?
Braun, Mentzen, Bosak i spółka mogli dojść do wniosku, że Grzegorz mimo posiadania swojego grona wyborców działa odpychająco na pozostałych, w związku z tym zastosowano myk platformersów. Konfederacja podzieliła się na dwie części tylko na papierze, Mentzen i Bosak działają bardziej centralnie skupiając nowych wyborców których Braun by odstraszył, Braun z kolei ma swoich wiernych. Pewnego dnia może dojść do sytuacji (np. wybory parlamentarne), że te nie będzie możliwości decydowania bez tych dwóch grup, które mimo że osobno to jednak razem.
Co sądzicie?