575
Czołem!
Będzie to post dla osób, które są, a bardziej planują być ex-dzidowcami (to znaczy, że mają babę i wydają na świat nowego dzidowca lub planują to zrobić w przyszłości).

Mając w miarę ogarniętą chatę i przerwę między przebieraniem pampersa a karmieniem opiszę Wam z perspektywy świeżo upieczonego ojca, ale już z lekko ponad miesięcznym doświadczeniem czy jest łatwo i na co warto zwrócić uwagę i jak się  przygotować do posiadania potomka.
Jak to jest mieć małego Pepe?
No to czy jest łatwo? I tak i nie?
A czy warto? Jeszcze jak!
Zanim wytłumaczę warto zaznaczyć, że każdy egzemplarz jest inny i jeden będzie miał łatwiej, a inny będzie mieć trudniej.

Czy łatwo?
Na lekko ponad miesięczny staż, spodziewałem się, że będzie trudniej. Mam wrażenie, że albo ludzie demonizują te małe stwory, albo po prostu mi się trafił egzemplarz w miarę prosty w obsłudze.

Czy warto? 
Pewnie! Możesz mieć nieprzespane noce, irytacja i bezsilność może już dawno przekroczyć granicę, ale jak ta mała ameba przez przypadek (bo jeszcze tego świadomie nie ogarnia) uśmiechnie się do Ciebie to wszelkie złości mijają. 
Znajdujesz sobie nowe hobby, może mało wyczerpujące, ale nowe... po prostu się gapisz. Siedzisz i się gapisz jak w glonojada na frontowej szybie akwarium zastanawiając się jak to się stało, że w końcu zrobiłeś coś co ma ręce i nogi i w dodatku działa.

Jak to obsłużyć?
Już służę poradą!
Jak to jest mieć małego Pepe?
Zakładając, że dziecko jest zdrowe to ma trzy, może cztery podstawowe potrzeby:
1. Jeść
2. Spać
3. Pójść na stronę, chociaż w jego przypadku to po prostu sobie leży i robi swoje
4. Miłości - tak, nie bójmy się tego słowa.
Czy można rozpoznać czego chce? Tak, a na pewno w moim przypadku.
Językiem takiej umysłowej ameby jest płacz, ale ten płacz w połączeniu z gestami, smrodem i drobnymi róznicami w dźwięku ma swój język, który można rozkodować. 

Opiszę jak to wygląda w moim przypadku. 
Pamiętajcie, każdy jest inny, ale zapewne znajdą się jakieś podobieństwa.
Jak to jest mieć małego Pepe?
1. Jedzenie:
Klasycznie płacz, bo co by innego. 
Na początku dość nieśmiały, ale ten początek trwa kilka sekund, potem po prostu jest płacz i uwaga - wkłada rękę do buzi.
Nie da się zrobić prostszego gestu niż "HALO! TU MAM OTWÓR GĘBOWY, KTÓRY SIĘ NUDZI, DAWAJ JEŚĆ SŁUGO!"
Pierwsze dni odnosisz wrażenie, że on nic nie je, bo raptem kilka kropelek i jest najedzony, ale co się dziwić, w końcu jego żołądek jest wielkości czereśni, ale po miesiącu... matko ile to żre... 
Matka z cyca nie wyrabia z produkcją, a Ty nie wyrabiasz z robieniem mleka modifikowanego na dokarmianie!
Jeżeli chodzi o sposób karmienia - nie nakręcajcie się, że tylko z cyca, albo tylko modyfikowane. To jest loteriada. Mówią, że najlepiej z cyca, bo najzdrowiej, ale jak matka nie ma, albo produkuje niewystarczająco to nie zostawiajcie go głodnego! Ma jeść i tyle! Warto skorzystać z doradcy laktacyjnego, bywają w szpitalach i pokazują jak karmić to dziecko, jak ułożyć i na co zwrócić uwagę. Bo to, że Twoja luba przystawi do pełnego cyca Twojego małego Pepe to nie oznacza, że od razu będzie pięknie i bezboleśnie pić mleko. A na szkołach rodzenia z lalką albo online... to tak jakby mówić, że byłeś na wojnie, a grałeś tylko w Call of Duty. Trzeba to przetestować na żywym organiźmie.

Jeżeli chodzi o sposób karmienia to są różne. 
Ja preferuję usiąść tak, by mieć podparte o coś plecy, a młodego daję sobie na złączone nogi tak, żeby były zgięte w kolanach i jego głowa była wyżej niż jego tyłek. Pod plecy włożyć rękę albo cokolwiek co podniesie jego plecy i otworzy drogę do żołądka. Jest to po prostu wygodne dla Ciebie i prawdopodobnie dla człowieczka, a jak dobrze ogarniasz to masz rękę wolną.
Jak już karmisz tego gagatka to na niego patrzysz.
Patrzysz bo chcesz, bo taki to słodki ryjek i patrzysz bo musisz, bo jakimś cudem kącikiem ust wyleje to mleko z siebie i zaraz jest cały uwalony. Można go karmić na rękach, w łóżeczku, na łóżku, w wózku - byle było Wam wygodnie i byle by miał dupkę niżej niż głowę.

I ojciec! Pamiętaj! Wspieraj swoją lubą! Ona będzie mieć lepsze i gorsze dni. Może mieć za mało mleka i "nie czuć się matką" - przytul, pociesz, szepnij komplementem. Może mieć nawał mleka, wtedy laktator w łapkę i ściąganie. Może być zmęczona "wieczym wiszeniem" dziecka na cycku - to po prostu sam nakarm z butelki oczywiście, nie z Twojego cycka.

WAŻNE!
Jak już wspominałem jest to ameba i będę używał tego sformułowania. Ta istota nie ogarnia, że ma pełny żołądek oraz, że wraz z mlekiem połyka powietrze - takie hobby, więc po karmieniu (najczęściej po prostu zasypia lub przestaje ssać) pionujemy delikwenta i niech sobie odbeknie, niech mu się uleje i lulu!
Jak to jest mieć małego Pepe?
2. Spanie:
I tutaj myślisz sobie "oooo... w końcu cisza" - nic bardziej mylnego.
Pierwsze noce budzisz się na każde stęknięcie, bo myślisz, że coś się dzieje, nie wiesz co zrobić, bo w zasadzie to chyba nic się nie dzieje, bo śpi. Już wyjaśniam - sen dziecka składa się w dużej części ze stękania, jękania, podskakiwania, pisków, napinania mięśni i dźwięków, których niespodziewałbyś się usłyszeć.
W końcu kiedy masz możliwość usłyszenia nawoływania krzyżówki pterodaktyla z tyranozaurem, który ma zatwardzenie i próbuje wycisnąć mięśniami brzucha to co zjadł wcześniej? Jak masz noworodka!
Ja pierdziele skąd to ma tyle powietrza w płucach, żeby wydać tak długi dźwięk na jednym wdechu? Chyba bierze z zapasów z żołądka, które nałykał wraz w mlekiem. Serio, jak nie wierzycie to można znaleźć filmiki w necie z dźwiękami noworodka podczas snu, ale nie polecam. Zaskocz się sam. 
Jak dziecko śpi w dzień to nie siedź cicho przy nim. To jest czas na sprzątanie, ogarnięcie siebie i swoich potrzeb. Także puście sobie muzyczkę, odkurzajcie, zmywajcie naczynia, rozmawiajcie. Nie uczcie go żyć w pełnej ciszy w szczególności w dzień, bo w przyszłości Wam żyć nie da jak za głośno będziecie oddychać. Spokojnie nie obudzi się, a jeżeli już się obudzi to w końcu zaśnie.
Odpowiadając na pytania, których nikt nie zadał:
Czy dziecko śpi w nocy? Tak!
Czy dziecko śpi w dzień? Tak!
Pierwsze dni masz wrażenie, że on non stop śpi i tak jest, bo po prostu potrzebuje tego snu, natomiast z czasem będzie go mniej. Dziecko powinno się budzić w miarę regularnie (u mnie było mniej więcej co 3 godziny) jak się przebudzi to jedzonko, pampers, o którym później i znów do spania.
Ogółem zegar biologiczny takiego szkraba jest jak zegar biologiczny studenta, który co noc chleje do upadłego, potem idzie na zajęcia, następnie do roboty, żeby znów wrócić do akademika na bibę - po prostu go nie ma. Śpi w losowych momentach a najczęściej się budzi jak akurat przykrywasz się kołdrą. Takie życie...
Wieczorami przygaście światło, ograniczcie hałas, zróbcie mały rutał wyciszenia, po dniu normalnego funkcjonowania w hałasie żeby po prostu to dziecko Wam zasnęło i wyregulowało zegar biologiczny.
Co do spokojnego snu to warto w łóżeczku mieć:
Poduszka klin - jest to poduszka/materac właśnie w kształcie klina, która ma za zadanie ułożyć dziecko głową lekko do góry. A po co?
Układ pokarmowy dziecka jest niedojrzały i dziecko może mieć cofki podczas snu. Taki klin nie dopuści do tego, bo grawitacja zrobi swoje i mleko nie powinno pójść spowrotem do otworu gębowego. Zmniejszy to problemy z kolkami, refluksami i innymi rewolucjami.

Szumiś - proste urządzenie w kształcie maskotki co po prostu szumi. Jak dacie mu radyjko z białym szumem to też będzie spoko, jemu bez różnicy czy to jest w kształcie pluszowego królika czy chińskiego plastikowego radyjka. Po prostu byle by szumiało, to wycisza i u mnie sie sprawdza.
Temat pampersów i miłości zostawię na później.

Jeżeli taki kontent i forma jego przedstawienia się spodoba będę kontynuuować i zrobię z tego serię, a w niej będą takie informacje jak:
- Jak się przygotować do porodu czyli planowanie rzeczy o których niekoniecznie się ma pojęcie i czy sam poród jest "straszny" z perspektywy ojca
- Jak wspierać się wzajemnie z partnerką/żoną
- Ile wolnego wziąć i jak wykorzystać maksimum (bo się przyda)
- Jakie dokumenty ogarnąć czyli ZUSy, USC i inne papierologie

Trzymajcie się!
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.071590900421143