38
Podbija do mnie dzisiaj sąsiad. 
Ma wesele i szukał kierowcy na wesele.
Zawieźć go w jedną stronę i na drugi dzień przywieść.
Zgodziłem się, za kasę oczywiście. Nie miliony ale 40 zł wpadło.
Jego samochód, jego paliwo.

Jechaliśmy 25 km w jedną stronę i muszę wam powiedzieć, że mentalność kierowców na naszych drogach to jest masakra.
Jestem szczerze mówiąc kierowcą niedzielnym, nie mam samochodu jedynie prawko.
Jechałem nie swoim samochodem, trasy nie znałem dlatego jechałem przepisowo. Tam gdzie w terenie zabudowanym było ogranieczenie do 40 km/h to jechałem 40, mijaliśmy zakończenie terenu to przyśpieszałem do max 90 itp. 
Na łącznie przejechane 50 km, zostałem:
- dwa razy wytrąbiony
- trafił się oczywiście kierowca inpostu który musiał wyprzedzać kilka samochodów na raz i zmusił mnie jadącego na przodzie kolumny do chamowania bo by się nie zmieścił i mogło to się źle skończyć
- nawet właściciel samochodu i jego żona siedząca z tyłu mieli wąty czemu jadę przepisowo, przecież wszyscy jadą szybciej.

Reasumując powiem wam szczerze, że nawet taką satysfakcję czułem, że 10 samochodów za mną się wlecze i nie mogą z tym nic zrobić i ja jestem najważniejszy.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.077415943145752