Chuj w dupe temu, który wymyślił matchmaking oparty na skillu (SBMM). Battlefield 6 ma nie mieć dedykowanych serwerów, a właśnie matchmaking oparty na tym gównie. I w teorii wszystko pięknie, jestes dobry, grasz z lepszymi, jesteś słaby, grasz ze słabszymi.
A w praktyce? Wczoraj zasiadłem do bety i grało się przyjemnie. Coś udało się postrzelać, zabić, wczuta była, rozpierdol. Ale w kolejnym meczu na kampie rozjebałem 8 typa na jednym życiu, przez reszte meczu szło mi nawet dobrze. Kolejny też spoko mi poszedł.
Wróciłem po obiedzie, wyszukało mi mecz i kurwa inny świat xD goście skaczą, hulahopy nakurwiają, zdejmują cię karabinem jedną serią z 50m, w każdym kontakcie CQ okazują swoją dominację. Odechciało się grać.
Na szczęście po 3 meczach dostawania w pizde od 13 letnich maćków, w końcu mnie wrzuciło do lobby gdzie przynajmniej potrafiłem ugrać jednego fraga na życie.
Chcesz sobie pograć na luzie po robocie, pójdzie ci raz dobrze a potem masz przegwizdane, bo wrzuciło cię do spoceńców xD dużo osób też narzeka na tych, co się ślizgają przez pół mapy, ale ja jeszcze nie natrafiłem, nie ta liga XD