38
Witam
Niejednokrotnie ta społeczność zaskoczyła mnie wiedzą na wiele tematów to może i tym razem pomożecie Panowie w dosyć nietypowej sprawie.
Chodzi o ciągnik Ursus C-360 a dokładnie o falujące obroty - silnik faluje w zakresie 800-1000 obrotów. Już sprawdzałem na dwóch pompach wtryskowych po regeneracjj (w dwóch różnych zakładach) i na każdej było to samo. Jedną pompę oddałem na reklamację do poprawki to po powrocie jest jeszcze gorzej, faluje praktycznie od najniższych obrotów, przy których pracuje silnik i tak aż do 1000obr. Silnik jest po kapitalnym remoncie zgodnie ze sztuką. Jestem załamany, na przemian tylko zamieniam pompy odsyłam do firm i jedni gadają na drugich, że pompa była po chuju zregenerowana i oni teraz wstawili nowe części i ustawili jak trzeba, a jak ja montuje na silnik to brak efektu, tysiące idą w regeneracje a nic sie nie zmienia, czy naprawdę nikt tych pomp nie potrafi zrobić czy jednak coś jest nie tak z silnikiem. Wtryskiwacze też powymieniane i ustawione na fabryczne ciśnienie.
Pomóżcie bo droga krzyżowa z tym jest
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
34
Zaorane.
Takie coś mi algorytm zaproponował na YT.
Wydało mi się podejrzane.
1) na google maps nie ma granic działek a już wgl info do kogo należą. Jeżeli drogę zaczęli robić w tym roku to naturalne, że w 2025 na satelicie jest wciąż pole. A chuj sprawdźmy:
Zaorane.
Zaorane.
na street view z 2012 jest po prostu pole.

Wracając do tematu, baitowy nagłówek mówił, iż miasto przyznało iż gościu nie otrzymał odszkodowania za odkrojoną od jego pola część drogi. 

Opublikowany w sieci film i mem sugerowały, że miasto bezprawnie wybudowało drogę na terenie rolnika bez wypłaty odszkodowania.

Wyciągi z ksiąg wieczystych i dane z Geoportalu jednoznacznie potwierdzają, że działki drogowe (nr 802, 803, 804 w obrębie 0040 Ostropa) stanowią własność Miasta Gliwice od ponad 20 lat, a ich wydzielenie nastąpiło w wyniku oficjalnego podziału geodezyjnego pod poszerzenie pasa drogowego.

Środki z tytułu odszkodowania zostały częściowo wypłacone, a sporna część trafiła do depozytu sądowego – przejęcie gruntów odbyło się zgodnie z procedurami prawnymi.

Na geoprotalu widać, że działeczki wydzielone, więc nie mogą należeć do niego na dzień zaorania:
Zaorane.
A co to jest sporna część? od tego kurwa zaczniemy:

W kontekście prawnym i wywłaszczeniowym „sporna część” (lub sporna kwota odszkodowania) oznacza sytuację, w której właściciel nieruchomości i organ przyznający odszkodowanie nie zgadzają się co do wysokości należnej kwoty.

Najważniejsze kwestie wyjaśniające ten mechanizm:

Brak zgody na wycenę: Miasto (lub rzeczoznawca majątkowy) wycenia przejmowany grunt na określoną kwotę, natomiast dotychczasowy właściciel uważa tę wycenę za zaniżoną i odmawia przyjęcia pieniędzy na zaoferowanych warunkach.

Złożenie do depozytu sądowego: Aby procedura inwestycyjna nie została zablokowana przez brak porozumienia, przepis prawa zezwala urzędowi na wpłatę spornej kwoty do tzw. depozytu sądowego.

Skutek prawny depozytu: W świetle prawa wpłata do depozytu jest równoznaczna z wypłatą odszkodowania — inwestor spełnia swój obowiązek finansowy, a prawo do nieruchomości przechodzi na gminę/Skarb Państwa.

Możliwość odbioru: Pieniądze czekają na koncie sądowym. Byle właściciel może je w każdej chwili odebrać lub dochodzić wyższej kwoty na drodze sądowej, ale nie ma już prawa do fizycznego blokowania czy niszczenia wybudowanej drogi.
Zaorane.
Tak więc najpierw dziadzio się nie zgodził na sprzedaż lub chciał negocjować wyższą kwotę i nie odebrał odszkodowania. Może nawet chłop biedny nie wiedział jak się za to zabrać albo po 25-ciu latach całkiem zapomniał i nie ogarnał co się dzieje.

Konsekwencje: Akcja zaorania asfaltu pługiem została zakwalifikowana jako zniszczenie mienia znacznej wartości (szkody szacowane na 300–400 tys. zł), co skutkowało aresztowaniem 60-letniego rolnika i groźbą kary do 10 lat więzienia.

Przejebane bo są ludzie którym nie przetłumaczysz. A szkoda bo dziadzio siedzi na żyle złota:
Zaorane.
W miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego cały skraj jego pola równiutko przeznaczony pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną. Nic tylko działki dzielić, sprzedawać i jechać do Tajlandii. Ale chłopina skusił. 

Tak naprawdę jako obrońca próbowałbym wytlumaczyć, że gościu nie ogarnia całego współczesnego języka postępowań prawnych i administracyjnych. Proponowałbym rozwiazanie polubowne, jakieś zawaisy ale że proszę o przyjęcie grzywny i na jego poczet wykonanie drogi jeszcze raz, za hajs ze sprzedanych i wydzielonych działek o których wspomniałem. Wilk syty i Wilkowyje city.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.079545021057129