3
Jprd, już niedziela. Jeszcze rano, ale dobrze wiem, że ten stan rzeczy zmieni się szybciej niż obecny popychacz Marianny. Jeszcze kurwa zaplanowałem dzisiaj wyczyścić lodówkę, ale odkładam to pełen lęku, że obierze mi to godziny wypoczynku. Pranie zrobiłem wczoraj, ale mimo dobrej pogody, nie chcie kurwa wyschnąć z jakiegoś powodu. Zmywarka pełna, zlew już do połowy. Miałem kotu wyczyścić fontannę i wymienić filtr, ale dopóki naczynia są w zlewie to niemożliwe. Sytuacja podobna jak z lodówką. Śniadanie bym zjadł, ale mam tylko jakieś resztki, na które nie mam specjalnej ochoty. Zimna, wczorajsza pizza patrzy na mnie z wyrzutem. Kota trzeba wyczesać, bo lnieje jak wściekła, ale spi słodko i nie chce jej przeszkadzać. Od razu wiem, że to tylko wymówka dla mnie, bo ona uwielbia czesanie. Najchętniej poszedłbym po czteropak i pozostawił ten dzień własnemu kursowi. Najgorzej, że niedługo niedziela wieczór, a jutro muszę wstać 4h wcześniej niż zwykle, bo jadę na lotnisko i wypierdalam do Portugalii na wakacje na 11 dni biedaki. Będę leżał i jadl i pił i zwiedzał piękne okolice południowego wybrzeża! Wszystko co napisałem to prawda z tą różnicą, że już od 6 rano ogarniam wszystko przed wyjazdem. Koń zwalony, narodzony, zmotywowany, lekki stresik, ale w normie. Tylko zostało się spakować, ale to zostawiam na wieczór. Nie zamulać i brać się do roboty! A jak masz wszystko ogarnięte to się zrelaksuj, pograj sobie, obejrzyj kilka filmów, idź na spacer, rower czy co tam lubisz. Jebać żydów!
Wypierdalam!
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.075737953186035