11
Witam.

Może nie wszyscy wiedzą dlatego chciałbym niektórych uświadomić. 
Do tej pory zebrano już 276 milionów dla dzieci chorych  na raka.
ktoś powie, że to nie sukces bo trwało to 9 dni a Owsiak pobił rekord  w 1 (283 miliony). Tyle, że nie licząc ostatniego dnia finałowego kasa jest zbierana przez cały rok. Wplacają spółki, politycy i zwykli ludzie. przed ostatnim dniem finałowym zebrane jest od 60 do 80% kwoty. Owsiak w wywiadzie wspomina , że będzie się uczył od Łatwoganga. Co ma powiedzieć? Jurek ma świadomość, że ktoś pokazał jak działa uczciwe podejście do sprawy. Osobiście już nie wierzę że tak znana i nagłaśniana fundacja Jurka przez cały rok nigdy nie przekroczyła 300 milionów. Amen.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
22
Siema, 
szukam fundacji, której mogę przekazać 1.5% podatku. Trochę się zebrało podatku w tym roku więc chciałem przekazać te 1.5 procenta komuś, kto faktycznie to wykorzysta na szczytne cele (leczenie, zakup sprzętu medycznego). Właśnie zobaczyłem w sprawozdaniu finansowym, że fundacja, której przekazywałem do tej pory swój podatek, przepaliła około 20% na "wynagrodzenia za posiedzenia zarządu" oraz "koszty reprezentacyjne"... 
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
24
https://www.facebook.com/share/1BLKtSXHQi/

Nie korzystam z żadnych social mediów, zarejestrowałem dzidkę tylko dla dostępu do memów, jeśli mam coś udostępniać to co najwyżej tutaj albo nic nie udostępniać bo nie mam gdzie.
Kasia to była dobra koleżanka mojej siostry z wyższego piętra w kamienicy, jej ojciec jest moim chrzestnym, reszte dzieciństwa pamiętam jak przez mgłę, bo była "przeprowadzka" ze względu na sierotyzm.
Jeżeli to ma w jakikolwiek sposób pomóc i bardziej nagłośnić sprawę to tą dzidkę moją pierwszą uważam za słuszną.
Jeśli pomożesz bez krytyki - ok, jeżeli krytykujesz i nie pomagasz - ok, jeżeli olewasz - olej.
Pozdrawiam 
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
4
Obejrzałem sobie właśnie pierwszy odcinek "Fundacji", bo niby fajne i polecane. No i powiem szczerze, że fabularnie i wizualnie nawet nienajgorsze, a do tego wreszcie jakieś większe Science Fiction, które nie jest kolejnym Star Warsem albo Star Trekiem.
No ale jak zawsze jest jakieś ale, a mianowicie typowa propaganda współczesnego żydowood: wszędzie czarnuchy i ciapaki, główną bohaterką jest oczywiście silna baba (i do tego czarna), a złym typem u władzy (imperator) niezmiennie biały facet. Tyle dobrego, że na dzień dobry nie napierdalają dziwadłami od lgbtrtvagd
Więc moje pytanie (do tych którzy to faktycznie oglądali, reszta dupa cicho) brzmi: Czy warto kontynuować oglądanie? Czy może lepiej dać sobie spokój, bo im dalej w fabułę tym więcej pejsatej propagandy?


Ładna Azjatka dla atencji:
"Fundacja" - warto czy nie?
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.078168869018555