Czołem Dzidowcy.
Tak się jakoś zlożylo, że mam dosyć pracy w dużym molochu - nie nadaję się do tego po prostu. Przepracowałem tam półtora roku no i po prostu mam tego dosyć - dosyć przyglądania się jak wszyscy nacierają się wzajemnie wazeliną w wiadomym miejscu i z lubością tam nurkują, mam dosyć absolutnie absurdalnych przepisów, ciągłego poniżania ludzi i wspinania się po trupach, żeby tylko te dwie stówy miesięcznie więcej wyciągnąć.
No dobra, wyżaliłem się (kurde, nawet trochę pomogło) i teraz mam pytanie, bo do tej pory nigdy w "korpo" nie robiłem: czym będzie skutkowało złożenie przeze mnie wypowiedzenia w trybie natychmiastowym? Nie chcę dostać takiego dyscyplinarnego ale i nie chcę mieć (w moim przypadku) miesięcznego okresu wypowiedzenia, bo nie mam zamiaru przepracować tam ani dnia dlużej. Mam nadzieję, że uda mi się to zrobić "za porozumieniem stron" ale jeżeli nie to co dalej?
Dodam, że od dwóch miesięcy jestem na zwolnieniu lekarskim i raczej nie dam rady dłużej tego pociągnąć a następną pracę spokojnie w tydzień znajdę - o ile właśnie takiej dyscyplinarki nie dostanę.