Kolejny utwór ukazujący różnicę między rapem, a gównorapem o ćpaniu, chlaniu i ruchaniu. Dzisiaj bardziej na wesoło z domieszką satyry. Utwór sprzed ponad dwóch dekad, który zapewne wielu się gdzieś obił o uszy. Zapraszam do odsłuchu i życzę miłego wieczoru tudzież tygodnia.